Prostownik rozruchowy ze spawarki.

Bardzo by mi się przydał prostownik rozruchowy. Kupienie takiego urzadzenia - najprostsze i najdroższe. Pomyślałem sobie że możnaby wykozystać spawarkę transformatorową.
Mam taką małą tfansformatorówkę do 130 A, na wyjściu ma 48-50 VAC. Czy ktos dysponuje może i mógłby udostępnic schemat takiej przystawki do spawarki która prostowałaby prąd zmienny i redukowała napięcie do 12 czy 14 VDC jak w instalacji samochodu. Z normalnym zasilaczem bym sobie poradził, ale o elementach o dużej mocy nie mam większego pojęcia - pewnie jakieś tyrystory i inne cuda. Jestem w stanie sam zmontować, uruchomić ale raczej nie zaprojektuję.
Prostownik byłby głównie potrzebny do wspomagania rozruchu mojego "lublina" także żadnej wrażliwej elektroniki tam nie ma. Tym autem trzeba po prostu solidnie zakręcić a akumulator po tej zimie jakiś słabowaty się stał. Szkoda mi kupowac nowego, póki co w wysokich temperaturach żyje dłużej ale mrozy skutecznie go osłabiają
Czy możecie ocenić opłacalność takiej zabawki i ewentualnie wspomóc schematem ? Z góry dziękuję
--
Jackare


Add pictures here
<% if( /^image/.test(type) ){ %>
<% } %>
<%-name%>
Add image file
Upload
Jackare pisze tak:

odwiń z uzwojenia wtórnego albo kombinuj reguator po stronie pierwotnego :)
--

mariusz

Add pictures here
<% if( /^image/.test(type) ){ %>
<% } %>
<%-name%>
Add image file
Upload
Generalnie takie prostowniki rozruchowe mają napięcie niższe niż akumulator np.: 11V. W momencie zakręcenia kiedy napięcie zbytnio spada, przejmują zasilanie i utrzymują go na tym poziomie.
Na tyrystorach ciężko coś takiego będzie sklecić. Najprościej byłoby wykonać odczep na wtórnym lub nawet pierwotnym uzwojeniu aby dopasować napięcia. Do tego cztery diody na kawałku radiatora.
Można też spróbować regulacji tyrystorowej (lepiej tranzystorowej), ale nie do rozruchu tylko do podładowania akumulatora. Na tranzystorach (pewnie z pięć minimum) można byłoby te kilkadziesiąt amperów wydusić. Gdyby zrobić dobre ograniczenie prądowe to rozruch polegałby na podłączeniu prostownika i zakręceniu po np.: 30 sekundach. tak wstępnie szacując taki układ nie da więcej jak 20-30A - przy 50A trzeba wytracać z 1kW mocy. Na tyrystorach jest gorzej bo tracimy kontrolę nad prądem i mamy bardzo skomplikowany układ sterowania. Musiałby reagować na pobór prądu i napięcie na akumulatorze. Generalnie ta droga nie przysłuży się żywotności akumulatora. Ładowanie akumulatora prądem 50A i ograniczenie napiecia do 14,5V jest całkowicie bezpieczne. Przy takich mocach taniej może wyjść kupno prostownika (ewentualnie przeróbka transformatora w spawarce) niż spalenie paczki wysokoprądowych elementów.
--
Desoft


Add pictures here
<% if( /^image/.test(type) ){ %>
<% } %>
<%-name%>
Add image file
Upload

Akumulator wyjdzie Ci zdecydowanie taniej niż zabawa w konstrukcję zasilacza.
Add pictures here
<% if( /^image/.test(type) ){ %>
<% } %>
<%-name%>
Add image file
Upload
Jackare pisze:

A rozrusznik to zniesie ?
--
P. Jankisz
O rowerach: http://coogee.republika.pl/pj/pj.html
  Click to see the full signature.
Add pictures here
<% if( /^image/.test(type) ){ %>
<% } %>
<%-name%>
Add image file
Upload

Przeważył szalę :-)
Add pictures here
<% if( /^image/.test(type) ){ %>
<% } %>
<%-name%>
Add image file
Upload
Po takiej zimie, chyba każdy myśli o takim prostowniku. Ja myślę, że ten pomysł kolegi Desoft: "Gdyby zrobić dobre ograniczenie prądowe to rozruch polegałby na podłączeniu prostownika i zakręceniu po np.: 30 sekundach" jest optymalny. Jak nie odpalał (lub lepiej - wiedziałem że nie odpali po 2 nocach -12st.) , to podłączałem zwykły prostownik na 10-15 minut przed odpaleniem. To nawet chyba nie działa tylko jako właścwe ładowanie, ale przesuwa nam charakterystykę obciążenia, zmieniając rezystancję wewnętrzną akumulatora. W ten sposób więcej energii może zostać przekazane do rozrusznika. Koniec końców, wróciłem do tego, że w domu musi być instalacja niskiego napięcia i jedno gniazdko 14V musi być na zewnątrz domu i w garażu. S.
Add pictures here
<% if( /^image/.test(type) ){ %>
<% } %>
<%-name%>
Add image file
Upload
W dniu 2010-03-11 09:13, Sylwester Łazar pisze:

Nie każdy,w tym roku zainwestowałem 200zł w elektryczne ogrzewanie silnika na postoju i teraz zapalam od pierwszego razu w 3 sekundy na mrozie -20.
Bez ryzyka spalenia rozrusznika, ugotowania akumulatora a przede wszystkim zdrowiej dla silnika, rozrusznika i głównie portfela bo spalanie spadło do nieznacznie tylko przekraczającego letnie a na dodatek nawet nie musze odpalac na benzynie tylko od razu na LPG niezależnie od temperatury.
Urządzenie proste, montaż samodzielnie w 45minut a koszt prądu z nawiązka zrekompensowany zmniejszeniem spalania.
Add pictures here
<% if( /^image/.test(type) ){ %>
<% } %>
<%-name%>
Add image file
Upload
On Thu, 11 Mar 2010 21:24:35 +0100, Padre wrote:

No wiesz, ja dobrze wyczutym autem benzynowym bez ogrzewania zapalalem podobny czas, z czego krecenia to byla sekunda.
Teraz zainwestowalem w diesla, wiec bez ogrzewania kreci te 2-3 sekundy, ale najpierw musi swiece rozgrzac.

Na LPG mozna odpalac gdzies przy -15 C, i w zaleznosci od instalacji zima nie pali wiecej z natury, bez dogrzewania.
J.
Add pictures here
<% if( /^image/.test(type) ){ %>
<% } %>
<%-name%>
Add image file
Upload

Tak tak, a teraz zrób to samo z autem gaźnikowym z LPG 1gen. :) kiedy 3 letni akumulator przy -20 po kilku sekundach kręcenia ma za małe napięcie żeby była iskra :) Wszystko jest OK kiedy akumulator jest nowy a silnik wysokiej klasy.
Ogrzewanie postojowe to konkretna oszczędność pieniędzy i na paliwie i na rzadszej wymianie akumulatora i dłuższy bezawaryjny przebieg silnika i rozrusznika. No i zaraz po ruszeniu działa ogrzewanie więc problemu z parującymi czy zaszronionymi szybami też nie ma. Fakt że niezbyt wygodne ale z racji braku garażu lepsze niż nic. Na następna zimę montuję w aucie ogrzewanie postojowe wnętrza, mam już metalowy bardzo mały termowentylator 1,5KW z ceramiczną grzałką ale wymaga jeszcze wymiany wentylatora na taki z łożyskami kulkowymi bo przy -20 wentylatory z ślizgowymi mają problemy z ruszeniem. Od przyszłego roku będę wsiadał całą zimę do autka ciepłego, z suchymi szybami bez względu na mróz i śnieg.
Szukam tylko jeszcze złącza elektrycznego do zamocowania w zderzaku odpornego na warunki atmosferyczne i na sklerozę przejawiająca się nie odłączeniem kabla przed odjechaniem :) oczywiście dopuszczonego na 230V i 10A
Add pictures here
<% if( /^image/.test(type) ){ %>
<% } %>
<%-name%>
Add image file
Upload
On Sat, 13 Mar 2010 05:13:43 +0100, Padre wrote:

Pierwsze podane auto mialo gaznik 1 generacji :-) No - z ssaniem i pompka przyspiesznika to pewnie 3 generacja, ale projekt z lat 60-tych :-) Nalezalo 3 razy wcisnac pedal gazu, wlaczyc ssanie, policzyc do 3 .. i nie krecilo nawet sekundy.
mialem tez auto z lpg 1 generacji, tam trzeba bylo zakrecic dwa razy, pierwszy raz dowolnie krotki, ale musiala byc ta chwila przerwy. Za drugim razem odpalal niemal zawsze i to wprost na LPG. Ponizej ok -15 byl klopot, bo odpalil, ale chwile pozniej stawal, i wtedy juz nie chcial odpalic. No i byl problem z odpaleniem na beznynie jesli wczesniej przed zgaszeniem nie przelaczylem. Niestety - napelnianie gaznika troche trwalo, dawka chyba nie byla prawidlowa, no i akumulator potrafil zdechnac.

LPG 1 generacji dawkuje tyle samo, niezaleznie od temperatury :-) 2 generacji trudno powiediec, ale w zasadzie tez, 3 bylo malo to trudno powiedziec, 4 i 5 trzeba oszukiwac zeby nie lala bez sensu.

Trudno mi powiedziec, byc moze tych 5 sekund mu nie grozi.

Hm, pierwsze z w/w aut czyli dacia, mialo jakies strasznie miekkie szczotki i pare razy wymienialem. Drugim czyli sierra - przebieg nieokreslony, dojezdzilem do jej 20 lat i rozrusznika nie widzialem.

To inaczej - odpalasz, skrobiesz szyby, zanim wsiadziesz juz z ogrzewania cos letniego leci. Teraz mam jeszcze ogrzewana przednia szybe - zanim oczyszcze boczne i tylne, to z przedniej lod juz odpada i pary nie ma.
J.
Add pictures here
<% if( /^image/.test(type) ){ %>
<% } %>
<%-name%>
Add image file
Upload

A to jest niezdrowe dla silnika (rozgrzewanie na wolnych obrotach - długo trwa i przy niskim ciśnieniu i tak dość gestego oleju) i kosztuje dodatkowe paliwo.
Add pictures here
<% if( /^image/.test(type) ){ %>
<% } %>
<%-name%>
Add image file
Upload
On Sat, 13 Mar 2010 22:57:56 +0100, Padre wrote:

a) mam spore watpliwosci, b) przeciez nie bede szyb skrobal zeby sie dowiedziec ze auto nie zapali :-)

A ile pali zimny silnik w czasie jazdy :-)
Hm, w sumie to chyba cieplo z benzyny drozsze niz pradu.
J.
Add pictures here
<% if( /^image/.test(type) ){ %>
<% } %>
<%-name%>
Add image file
Upload

Od co najmniej kilkunastu lat zaleca się rozgrzewanie silnika podczas spokojnej jazdy, zdecydowanie lepsze jest wtedy smarowanie i szybciej cały silnik i olej osiągają właściwą temperaturę, obieg oleju również uczestniczy w przenoszeniu ciepła w obrębie bloku silnika a nawet najlepszy olej syntetyczny ma optymalne parametry pracy w temperaturze bliższej 80* a nie -20*, oczywiście współczesne silniki bez problemu znoszą pierwsze 200 tys. km. bez żadnej dbałości w każdych warunkach ale potem koszty wielu napraw sięgają tysięcy złotych dla tego jestem fanem silników gaźnikowych i zero elektroniki poza bezstykowym zapłonem, przynajmniej nie robią kosztownych niespodzianek :)
Dla mnie luksusem nie jest wypasiona bryka tylko auto tanie w eksploatacji, bardzo tanie w serwisie ale niezawodne po roku, i po piętnastu latach ale ja już stary jestem...

Dla tego wolę opcję nie skrobania ani lodu ani omiatania śniegu:) w elektrycznych systemach postojowych trzecim elementem po grzałce silnika i kabiny jest automatyczna ładowarka akumulatora, wtedy nie ma opcji p.t. "nie zapali"

zdecydowanie więcej niż ciepły ale mniej niż strata benzyny na jego rozgrzanie na postoju

W czasie jazdy jest darmowe ale na postoju kosztuje.
dla tego warto ogrzać prądem jeśli ma się taką możliwość, zwłaszcza jeśli nie ma się garażu, webasto daje luksus przy uniezależnieniu się od gniazdka 230V ale jest drogie i pali sporo paliwa.
Add pictures here
<% if( /^image/.test(type) ){ %>
<% } %>
<%-name%>
Add image file
Upload
On Sun, 14 Mar 2010 01:52:13 +0100, Padre wrote:

Od co najmniej kilkunastu lat w Niemczech obowiazuje zakaz smrodzenia na parkingu. Wiec zachodzi pytanie ile tych zapisow w instrukcji wynika z tego przepisu.

Ale poki olej nie ma takiej temperatury, to lepiej zeby sie silnik krecil pod malym obciazeniem, czy bez obciazenia ?

No nie wiem. Porcja paliwa w gazniku wystarcza na 2 minuty pracy rozgrzanego na jalowym biegu, jakeis 40s pracy przy jezdzie ~70, ale mrozna zima znika po przejechaniu szerokosci ulicy.

Niestety w czasie jazdy nie jest takie darmowe - patrz wyzej. Byc moze uklady wtryskowe lub inne gazniki sa lepsze.
Ale ja tylko w kwestii grzania na postoju paliwem a pradem. Oczywiscie grzalka musialaby mied duza moc i byc uruchamiana tuz przed startem ..
J.
Add pictures here
<% if( /^image/.test(type) ){ %>
<% } %>
<%-name%>
Add image file
Upload

Jak nie darmowe, skoro przy swojej sprawności silnik produkuje przy okazji tyle ciepła że nawet przy -30 większości trzeba się pozbyć przez chłodnicę?
Add pictures here
<% if( /^image/.test(type) ){ %>
<% } %>
<%-name%>
Add image file
Upload
On Sun, 14 Mar 2010 16:35:41 +0100, Padre wrote:

Nie nie w pierwszych minutach, gdy gaznik leje benzyne jak glupi przy kazdym wcisnieciu gazu ..
Choc to byc moze od gaznika zalezy.
J.
Add pictures here
<% if( /^image/.test(type) ){ %>
<% } %>
<%-name%>
Add image file
Upload

Na postoju na wolnych obrotach zimny silnik tez bierze dużo dużo więcej paliwa niż gorący.
Add pictures here
<% if( /^image/.test(type) ){ %>
<% } %>
<%-name%>
Add image file
Upload
On Sun, 14 Mar 2010 16:57:39 +0100, Padre wrote:

ale mowie - te 10 metrow mrozna zima mnie zaskoczylo. Normalnie na tej dawce paliwa przejezdzal jakies 700m.
Trzeba by sprawdzic jak to obecnie wyglada, moze ktos ma odpowiedni komputerek.
Maluch sie szybko rozgrzewal, po jakis 300m wylaczalem ssanie. Czuc bylo ze cos mu jeszcze brakuje, ale jechal.
J.
Add pictures here
<% if( /^image/.test(type) ){ %>
<% } %>
<%-name%>
Add image file
Upload
J.F. napisal:

Xsara Picasso HDI 1.6 przy temperaturze -20: a) wlaczenie i od razu jazda, ale delikatnie - 17 l/100 km b) po ok. 200 m dalej delikatnie - 11 l/100 km c) po ok. 500 m dalej delikatnie - 8 l/100 km d) po ok. 2 km juz normalnie - 5,5 l/100 km

Hm, w moim wylaczalem w miare rownomiernie, ale na dystansie mniej wiecej 2 km.
--
Pozdrawiam,

Jacek

Add pictures here
<% if( /^image/.test(type) ){ %>
<% } %>
<%-name%>
Add image file
Upload

Polytechforum.com is a website by engineers for engineers. It is not affiliated with any of manufacturers or vendors discussed here. All logos and trade names are the property of their respective owners.