Piszesz o urządzeniu zrobionym przez fabrykę. Przy projektowaniu poszli na jakiś kompromis i dało się zrobić. Różnica między twórcą tematu a fabryką jest ogromna. Zaczyna się od momentu ze ci co projektowali urządzenie rozruchowe będące jednocześnie spawarką i ładowarką do akumulatorów znali się na tym o robili i mięli dostęp do odpowiednich materiałów. A z drugiej strony. Ani to urządzenie nie jest porządną spawarką ani porządnym urządzeniem rozruchowym. Nadawało się do samochodów z lat osiemdziesiątych. Żukowi, Nysie specjalnie nie mogło zaszkodzić. Podłączenie się z takim aparatem do współczesnego samochodu na pewno będzie bardzo kosztowne o ile akumulator nie zdusi napięcia do bezpiecznego dla elektroniki. Przy Lublinie można sobie darować niuans że bez obciążenia będzie o kilka woltów więcej w instalacji.