Witam
Co się dzieje w sklepach. Sprzedawcy to barany kompletne. Sytuacja się pogarsza z każdym rokiem.
Głupią tulejkę chcę kupić, kawałek rurki, żeby w środku miał 13 mm po zew.
16 mm.
Zachodzę do motoryzacyjnego gdzie na pęczki takie podobne tulejki sprzedają, choćby do rozruszników - kiedyś kupowałem, myślę sobie, że dobiorę od czegoś, trochę przerobię i będzie git.
Nic bardziej mylnego. Popatrzył na mnie z przerażeniem w oczach i pogonił. Nie ma żadnych tulejek, on nic nie wie i w ogóle idź chłopie stąd.
Poszedłem do metalowego - to samo.
Jeśli sprzedawca nie ma w komputerku napisane, że taki asortyment ma to w tym momencie nawet się nie zastanowi pół sekundy od czego można by przypasować i tylko od razu przerażenie w oczach.
Jedynie w hydraulicznym facet się chwilkę zastanowił i coś tam podpowiedział w miarę z sensem, ale też ciężko mu to myślenie szło.
I tu pytanie do Plutona, ale nie tylko, bo człowiek coś robi z tego co czytam tu. Też tak macie w Waszych miastach?
Pozdrawiam
Jacek