sklepy - muszę ponarzekać

Witam
Co się dzieje w sklepach. Sprzedawcy to barany kompletne. Sytuacja się
pogarsza z każdym rokiem.
Głupią tulejkę chcę kupić, kawałek rurki, żeby w środku miał 13 mm po zew.
16 mm.
Zachodzę do motoryzacyjnego gdzie na pęczki takie podobne tulejki sprzedają,
choćby do rozruszników - kiedyś kupowałem, myślę sobie, że dobiorę od
czegoś, trochę przerobię i będzie git.
Nic bardziej mylnego. Popatrzył na mnie z przerażeniem w oczach i pogonił.
Nie ma żadnych tulejek, on nic nie wie i w ogóle idź chłopie stąd.
Poszedłem do metalowego - to samo.
Jeśli sprzedawca nie ma w komputerku napisane, że taki asortyment ma to w
tym momencie nawet się nie zastanowi pół sekundy od czego można by
przypasować i tylko od razu przerażenie w oczach.
Jedynie w hydraulicznym facet się chwilkę zastanowił i coś tam podpowiedział
w miarę z sensem, ale też ciężko mu to myślenie szło.
I tu pytanie do Plutona, ale nie tylko, bo człowiek coś robi z tego co
czytam tu. Też tak macie w Waszych miastach?
Pozdrawiam
Jacek
Reply to
Agent 0700
Loading thread data ...
Hmmm - czasem jest jeszcze gorzej: "ta czesc ktora Panu sprzedalem NA PEWNO pasuje do Pana samochodu - bo tak mam w komputerze" :-)
Pozdro
Maseł
Reply to
Maseł
Agent 0700 pisze:
Nie barany - po prostu "tania siła robocza". W marketach budowlanych czasami widać pojedynczych kumatych sprzedawców - ci zwykle się nie zmieniają, pozostali (na większość pytań odpowiadający "proszę zapytać tego pana w niebieskim" :)) co parę miesięcy zastępowani są nowymi. Co innego w małych sklepach specjalistycznych - tam latami można spotkać tych samych ludzi, wiedzą czym handlują, potrafią doradzić. Tylko ceny trochę wyższe... Pozdrawiam GRG
Reply to
grg12
Albo i gorzej!
Przy ilości śladowej chetnie dopłacam jak wiem, że ktoś doradzi i podpowie z czystej szczerości, chęci pomocy. Przykładowy Stolaris w Gorzowie w sumie hurtownia ale w detalu bez rabatu też sprzedają, podpowiedzą ... ludzie ci sami od lat znają rynek, części, zastosowanie/zamieniki itp... sam mniód tam pojechać :)
Robak
Reply to
Sir_Robak
Ja pamiętam jak kilka lat temu na tej grupie narzekaliśmy że jak ktoś chce mieć inżyniera w hurtowni do sprzedawania żarówek- to ma. Teraz zmieniła się sytuacja, jak ktoś chce inżyniera do konstruowania poważnych rzeczy to nie może znaleźć. A do żarówek i śrub to się bierze pierwszego lepszego głąba i nie ma co narzekać- to właśnie tak powinno być. Zawodówki szlag trafił, teraz żeby się na czymś znać to się idzie do technikum.Takie czasy! W Anglii powraca się do bardzo starego systemu szkolenia przez praktykę. Studia są drogie, ale inżynierem można także zostać po iluś tam latach praktyki w fabryce, odpowiednio programowanej i zaliczanej przez specjalną szkółkę, gdzie się teorię dokształca i egzaminuje. I wszyscy to chwalą! Konrad
Reply to
Konrad Anikiel
Ozarow to ulica Kazimierza Kaminskiego. Jadac od wawy na swiatlach przy stacji benzynowej w lewo, przed torami w prawo i jestes na miejscu. Tam jest sporo ciekawych rzeczy.
Trakt Lubelski to chyba nr 150, jadac od miasta to zaraz za kosciolem. Tam sa takie wielkie place: kamienie, marmur, sklad drewna... Tam jest ta stal 20x20 mm, po 1 pln/kg.
pozdrawiam pluton
Reply to
pluton

Site Timeline

PolyTech Forum website is not affiliated with any of the manufacturers or service providers discussed here. All logos and trade names are the property of their respective owners.