W dawnych czasach szczytem precyzji było ręczne skrobanie. Stosowane zresztą chyba do dzis.
I tak się zastanawiam - jak gruby wiórek skrobał skrobak?
0.1mm, 0.05 mm ... chyba nie mniej?
To czy to było naprawdę takie dokładne?
W dawnych czasach szczytem precyzji było ręczne skrobanie. Stosowane zresztą chyba do dzis.
I tak się zastanawiam - jak gruby wiórek skrobał skrobak?
To czy to było naprawdę takie dokładne?
W dniu 25.07.2025 o 10:24, J.F pisze:
Zależy, jak mocno dociśniesz, ale tu chodzi o płaskość, a nie chropowatość. To nie do końca o to samo chodzi. Jak przykładowo jedziesz frezarką albo dłutownicą, to detal może się rożnie uginać pod narzędziem. W efekcie masz gładziutko, ale nie płasko. On to kładzie na płycie traserskiej, ale szybie leżącej na stole. Chodzi o płaskość. >
O ile wiem prowadnice do maszyn robi się tak nadal. Chodzi o to, że chcemy płasko, ale z możliwością smarowania.
Ale jaką płaskość uzyskam, jak za jednym skrobnięciem usunę 0.05 mm ?
W sensie, że chropowatości pomagają trzymać olej?
Gdzieś na YT jest jakis amerykański warsztat, który skrobie nadal. Ale oni robią remonty starych maszyn, bo stare są lepsze ...
J.
W dniu 28.07.2025 o 11:30, J.F pisze:
Nie rozumiesz zasady działania moim zdaniem. Tu chodzi o płaskość, a nie chropowatość. Mniej ważne, czy kolejna ryska będzie miała 0,05 mm, ważniejsze, że tum skrobakiem usuwasz tylko to miejsce najwyższe bez farby. >
Ja teraz się takimi rzeczami nie zajmuję, ale wydaje mi się, ze to nie jest technologia wymarła. Droga, bo masa roboczogodzin, ale jak maszyna kosztuje miliony.
No ale jak go usunę, to się może okazać, że teraz jest 0.04mm za niskie ..
... to się ją produkuje na innych drogich maszynach :-)
J.
W dniu 29.07.2025 o 11:13, J.F pisze:
Może, ale tu chodzi o płaskość, a nie brak dziur.
skrobak dosc szeroki. To teraz mamy cały obszar 0.04mm za niski ... przynajmniej tak mi się wydaje :-)
Jakoś to działało, bo istotnie skrobali, ale jakie dokładności osiągali ?
J.
W dniu 30.07.2025 o 10:11, J.F pisze:
Skobak szeroki, ale zdziera tylko wystające grzbiety. >
W praktyce przemysłowej, precyzyjne skrobanie umożliwia uzyskanie odchylenia płaskości rzędu: 1–2 µm na długości 1 metra, a w przypadku bardzo dokładnego skrobania referencyjnych płyt (np. powierzchni płyt traserskich lub prowadnic w obrabiarkach) możliwe jest osiągnięcie płaskości nawet: poniżej 0,5 µm na 1 metr. W warunkach warsztatowych bez dostępu do warunków metrologicznych (np. płyty wzorcowej klasy 0 i środowiska kontrolowanego) realna dokładność może być nieco niższa — rzędu 3–5 µm/m.
Ale w sensie chropowatości, czy na szerokości skrobaka ?
Wow. To jaki gruby wiórki zdziera skrobak ?
J.
W dniu 31.07.2025 o 10:23, J.F pisze:
Musisz jakoś inaczej to pytanie postawić, bo nie pojmuję.>
Zależy, jak mocno dociśniesz.
Jak mam skrobak o szerokości np 10mm, i przejadę po detalu, to ździeram garba o szerokosci 10mm,
czy w śladzie szekorości 10mm zdzieram wszystkie mikrowypukłosci/mikrogarby, po poprzedniej obróbce?
W tym drugim przypadku ... skrobnę to samo miejsce jeszcze kilka razy ... i przeciez lustrzana powierzchnia nie powstanie. Nadal będzie chropowata. Skutek nierówności/chropowatości krawędzi skrobaka, czy jakies bardziej skomplikowane zjawisko, typu wyrywania całych ziarn ?
powiedzmy, że delikatny będę ... ale przecież i krawędź skrobaka jakieś tam zaokrąglenie bedzie miała - to będzie skrawanie, czy raczej jakieś "gładzenie"/wygniatanie ?
JW dniu 01.08.2025 o 16:56, J.F pisze:
Nie.>
Tak. Zgładzasz to, co wystaje, a zostawiasz to, co było głębiej. To byś i szlifowaniem zrobił, tylko że tu robisz to w odniesieniu do zadanej płaszczyzny (płyty traserskiej), a nie jakiejś bazy obróbkowej. No i ręczny nacisk powoduje, ze nie odkształca się obrabiany przedmiot. >
Już Ci pisałem, żebyś ne mylił tego z chropowatością, bop to nie ma nic wspólnego.
Ale jednak ścinasz to, co odstaje od płaszczyzny.
Cokolwiek, ale tych wystających grzbietów.
Have something to add? Share your thoughts — no account required.
Ask the community — no account required