Wielce Szanowni, wszedłem w polemikę ze znajomym na temat (nie)bezpieczeństwa stosowania smaru miedziowego w spreju jako preparatu mającego na celu zabezpieczenie połączeń gwintowych przed korozją. Pacjent to UAZ, w którym każdą śrubę (stalową ofkors, a często nawet czarną) ma się dać odkręcić w warunkach polowych nawet 10 latach od jej zakręcenia. Rzeczony smar miedziowy znakomicie się aplikuje przez rureczkę, a ewentualny nadmiar daje się bez kłopotu wytrzeć zwykłą szmatą. No ale mój polemista straszy mnie różnicą potencjałów elektrochemicznych, dzięki której moje pracowicie zabezpieczane gwinty na 100% zardzewieją na amen bo pojazd z istoty rzeczy jest i będzie eksploatowany w środowisku wilgotnym. Oficjalnie bronie się, argumentując, że nie jest to czysty proszek miedziany tylko koloid, powołuje się na potencjalne płaszczyzny poślizgu na płatkach miedzi, desperacko sięgam nawet po argument z autorytetu ("wszyscy tak robiom") ale zasiana wątpliwość spać nie daje... Możecie mnie oświecić kto ma rację? ;-)
smar miedzowy w samochodzie a zagrożenie koro
Oct 25, 2011
Last reply: 14 years ago
4 Replies
Nie mam pojęcia, ale wiem że prąd przewodzi (przy napięciu 12V i prądzie rzędu stu amperów) w łożysku ślizgowym stal-mosiądz. Wytrzymuje bardzo długo bez potrzeby wymiany smaru, nie grzeje się. Przy uruchamianiu (kilka razy dziennie) jest tam nawet kilkanaście kilowoltów- tuleje się nigdy nie zespawały, więc domyślam się że połączenie elektryczne jest bardzo dobre. Ale to jest tylko jeden czynnik korozji galwanicznej, więc może o niczym nie świadczyć. Konrad
Nie mam pojęcia czy ten miedziowy będzie bruździł, ale możesz dla świętego spokoju towotu użyć :> W maszynach rolniczych zasmarowane miejsca kilka lat wytrzymują, a warunki pracy chyba podobne ;)
L.
Adampio snipped-for-privacy@op.pl napisał(a):
A nie możesz użyć sprawdzonych i dedykowanych do takich zastosowań preparatów, tylko uparłeś się bo smary z miedzią są modne. Fluidol ML służy do zabezpieczania przed korozją nie tylko blach ale i połączeń śrubowych. Tani, jest w opakowaniach aerozolowych z rureczką też. Nie niszczy lakieru, gumy, plastików. Dobry penetrant i skutecznie wypiera wodę. Jak śruba wystaje z drugiej strony i jest dojście to wypada też psiknąć. Z doświadczenia wiem że największą zmorą przy odkręcaniu śrub nie jest korozja tylko debil co przykręcał śrubę na chama. Jak popłynie wtedy gwint i się do tego jeszcze zatrze to żeby smarem z Marsa był posmarowany to i tak się śruba urwie a nie odkręci.
W dniu 2011-10-27 15:11, kogutek pisze:
Noo, to jest myśl! Jak to sie człek zafiksował na blachach, a rzeczywiście taki Fluidol ma wszystko czego mi potrzeba.
Join the Discussion
Have something to add? Share your thoughts — no account required.
Didn't find your answer?
Ask the community — no account required