Urządzenie do cięcia rodzynek.

Ktoś mi podrzucił takie zagadnienie. Nie musi być to tysiącach sztuk na
minutę. Każda rodzynka na dwie połowy :).
Jakieś pomysły, rozwiązania?
Mam swoje ale banalne, a nie chcę nic sugerować.
Reply to
PH
Loading thread data ...
Użytkownik "PH" snipped-for-privacy@wp.pl napisał w wiadomości news:f634gp$u7l$ snipped-for-privacy@julia.coi.pw.edu.pl...
Ja bym skopiował rozwiązanie z niszczarki do papieru lub tego ustrojstwa do makaronu. oczywiście rozstaw noży musi być odpowiednio dobrany i nie mamy gwarancji podziału dokładnie na pół.
Reply to
Robert Tomasik
Użytkownik "PH" snipped-for-privacy@wp.pl napisał w wiadomości news:f634gp$u7l$ snipped-for-privacy@julia.coi.pw.edu.pl...
Może by ultradźwiękiem potraktować? Robol
Reply to
Robol
Tak z 15 lat temu, za czasów jeżdżących do Polszy autokarów wypełnionych obywatelami WNP oraz ich przemysłowymi towarami "na handel" była taka fajna metoda otrzymywania włoskich orzechów łuskanych, działała o ile dobrze pamiętam też z dynią. Otóż brało się autokar, wypełniało sie go do pełna ludźmi, każdemu wręcząło worek orzechów i całość wysyłało w tygodniowy kurs po nudnych drogach.
Może z rodzynkami tez zadziała? ;-) Tam co prawda działał silny doping w postaci perspektywy otrzymania u celu podróży za każdy wyłuskany kilogram mniej więcej miesięcznego normalnego wynagrodzenia, ale może to nie jest warunek konieczny, może sama nudna tygodniowa podróż wystarczy :-)
J.
Reply to
Jarek P.
Wyobraź sobie ze rodzynka jest wielkości arbuza. Prawda że prosto jest przeciąć arbuza na pół. Z rodzynkami jest tak samo łatwo. Problem polega na tym ze do arbuzów wszystko będzie duże i łatwo to będzie zrobić. Do rodzynek potrzeba jest precyzyjna mechanika. Tomek
Reply to
Tomek
Do rodzynek potrzeba jest
Przesadzasz, precyzyjna mechanika potrzebna jest dopiero przy maku. Przy okazji cytat ze starej babcinej książki kucharskiej: "Weźmij garniec (4L)porzeczki, wydryluj i obierz ze skórki". Do takiej precyzyjnej mechaniki onegdaj była po prostu służba :)
Reply to
Padre_peper
Najlepiej na samym początku napisać program na jednoukładowca. Wszystkim wiadomo że teraz mechanika nie jest ważna. Sprawę można załatwić procesorkiem za 3 złote. Dobry pomysł to najtańsza część przedsięwzięcia. Dopiero wdrożenie pomysłu kosztuje. Szkoda że na samym końcu, po zapłaceniu za kilkaset roboczogodzin, następuje weryfikacja dobrego pomysłu. Tomek
Reply to
Tomek
Robol napisał(a):
Nóż ultradźwiękowy ma na pewno duży sens, bo jest wręcz idealnym rozwiązaniem do precyzyjnego cięcia takich materiałów, ale jeszcze potrzeba resztę, np. naprowadzanie rodzynek na ostrze noża.
Pozdrawiam
W. Bicz
formatting link
Reply to
Wieslaw Bicz
Tomek napisał/wrote dnia/on 2007-07-05 10:52:
Szkoda że po zapłaceniu, czy szkoda że następuje ;-))) ?
Pozdrawiam,
Reply to
Lukasz Kozicki
do precyzyjnego cięcia
ostrze noża.
To chyba najgorsze i jedno z najdroższych zastosowań noża ultradźwiękowego. Pojedyncza rodzynka nie kosztuje nic. To dlaczego używać do jej przecięcia czegoś droższego niż nóż za 1 złotych. Bo gdzieś tyle kosztuje wymienne ostrze do skalpela. Ma takie ostrze same zalety. Jest: ogólnodostępne, bardzo ostre, tanie, wykonane z bardzo dobrego materiału. Przy cięciu rodzynek jest mało istotne narzędzie do cięcia. Cała reszta związana z cięciem jest o wiele bardziej skomplikowana. Rodzynki są posklejane. Trzeba je rozdzielić i nie dopuścić do powtórnego sklejenia. Trzeba je uporządkować na przenośniku. Trzeba je ..... . Dużo operacji trzeba zrobić żeby w końcu je przeciąć. A na samym końcu trzeba jeszcze na tym zarobić. Urządzenie musi być niedrogie bo produkt końcowy jest niedrogi. Musi być również wydajne bo trzeba na tanim wyrobie zarobić. Ile kosztuje taki nóż ultradźwiękowy? Tomek
Reply to
Tomek
Użytkownik "Tomek" snipped-for-privacy@op.pl napisał w wiadomości news: snipped-for-privacy@newsgate.onet.pl...
Mąka? pszenna... kartoflana... a potem opłukać...
Po co porządkować? Może przecinać laserem w locie... :-)
Po co te rodzynki mają być cięte? Może wystarczy zmiażdżyć?
Pozdrowienia. Krzysztof z Tychów.
Reply to
Krzysztof Tabaczynski
Przeczytaj najpierw pytanie. Brzmi ono mniej więcej tak " jak pociąć rodzynki" A nie jak miażdżyć. Widziałeś kiedyś rodzynki w dużych opakowaniach? Nie widziałeś. A ja widziałem. To nie są celofanowe paczuszki tylko kartony po kilkadziesiąt kilogramów. Taka duża cegła. W sklepach masz je po obróbce. A i tak w paczce trafia się dużo posklejanych. Co zrobisz mąką. Posypiesz rodzynkową cegłę. Nic to nie da. Płukanie potem to kiepski pomysł. Nie po to je suszyli żeby je moczyć. Kombinuj dalej. Tomek
Reply to
Tomek
Użytkownik "Tomek" snipped-for-privacy@op.pl napisał w wiadomości news: snipped-for-privacy@newsgate.onet.pl...
Żeby się dostać do środka rodzynki nie trzeba jej ciąć. Można ją zmiażdżyć.
Oczywiście, że widziałem. W latach 50-tych i 60-tych tylko w takiej postaci występowały w sklepach. Z takiego dużego bloku były nabierane łopatką i wsypywane do małych torebek wedle życzenia kupującego. O ile właśnie były rodzynki...
A może Tobie chodzi o ODDZIELENIE pojedyńczych rodzynek z dużego bloku?
Pozdrowienia. Krzysztof z Tychów.
Reply to
Krzysztof Tabaczynski
Jesli to jednorazowa potrzeba to mozna zorganizowac Mistrzostwa Polski w Dzieleniu Rodzynek. Najlepiej w jakims kurorcie. Jest akurat brzydka pogoda to chetnych nie powinno brakowac.Medalisci po rowerku a reszta po koszulce czy dyplomie.Jesli byla by to duza ilosc to mistrzostwa musialy by byc zorganizowane w formie maratonu. Jesli zapotrzebowanie jest stale to mozna dac ogloszenie do prasy ze potrzebni sa pracownicy o wybitnych zdolnosciach manualnych. Warunkiem otrzymania pracy bylo by przejscie testu. Na czym on by mial polegac wiadomo. Trzeba by bylo tylko zainwestowac w rekawice kevlarowe aby ambitni sobie palcow nie "podzielili".Rekrutacje mozna powtarzac w pewnych odstepach czasu i roznych miejscach.
Bogusław Zając
Reply to
konstruktor
snipped-for-privacy@flamagaz.pl napisał(a):
Ludzie zajmujący się ręcznym rozbiorem mięsa używają rękawic a'la kolczuga :)
Reply to
PeJot
Ja mam chyba dość dobry pomysł. Zrobić sito przez które, przechodzą rodzynki tak, że z drugiej strony sita wystają połowy rodzynek (bo coś je tak blokuje np. podłoże z drugiej strony sita). Wtedy docisnąć rodzynki od góry i przejechać cienką wibrującą żyłką po wystających częściach rodzynek. W sumie nie trzeba do tego nawet elektorniki. Jak sito będzie duże to może je obsługiwać człowiek wysypywać na nie rodzinki później dociskać (i przecinanie będzie wydajne i opłacalne). A narzędzie do zrobienia w dwa tygodnie.
Reply to
Kurciok
A z kevlarem niestety noz czy nozyczki radza sobie dobrze.
Ktos ma pojecie czemu w zasadzie ?
J.
Reply to
J.F.

Site Timeline

PolyTech Forum website is not affiliated with any of the manufacturers or service providers discussed here. All logos and trade names are the property of their respective owners.