Witam wszystkich serdecznie, Wlasnie wrocilem z dzialki. To byl chyba jeden z ostatnich takich weekendow w tym roku. Warunki rewelacyjne do naukim latania! Mowie o tym dlatego, bo pojechal ze mna sasiad (Piotrek ftp.reebok.pl/pub/nowy.jpg) i po raz pierwszy polatal modelem (moim Ageno-Uniwersalem rzecz jasna). Nie powiem, mialem pewne obawy o model, jak dawalem mu "dr±gi", ale niepotrzebnie. Doskonale odrobil prace domowa (od 2-3tyg. kazalem mu tluc FMS-a). Poniewaz jego notebook nie mial RS-a, uzywal joysticka. Musze to od razu powiedziec: joystick, co prawda, to nie to samo, co nadajnik, ale dysponujac tylko joystickiem doskonale opanowal teorie. Mial oczywiscie kilka wpadek z pomyleniem kierunku, ale mnie rowniez czasem to sie jeszcze zdarza. Suma sumarum, z kazdej wpadki wyszedl sam. Nie bylo wyrywania aparatury ;) Wystarczylo slowo: zrob tak i tak i bylo po klopocie. Model byl idealnie wytrymowany, a powietrze wisialo, wiec latal jak po sznurku. Piotrek odbyl
8-9 lotow (bez startu i ladowania ale to tylko dlatego, ze asekurowalem MOJ model ;)
Zeby bylo smieszniej, jedyna osoba ktora cos zrobila modelowi bylem ja. W piatek wieczorem... kolejne ladowanie... i droge podejcia przecina mi autochton z dwiema krowami - ida sobie przez srodek MOJEGO lotniska! Nie mialem juz silnika i proba zwrotu o 180 stopni, 1.5m nad ziemia skonczyla sie, jak to nazywam "pajacykiem" (zahaczenie skrzydlem o ziemie i "fikolek" o 180 stopni). Pajacyk nie byl jakis drastyczny, zdarzaly mi sie twardsze ladowania bez uszkodzen, jednak ku mojemu zdziwieniu, usterzenie odseparowalo sie od belki ogonowej (zgial sie bowden - ci co uzywali steru motylkowego na jednym serwie wiedza jaki to bol - regulacja ;) Spojenie odseparowalo sie calkowicie od belki. Zdziwilo mnie to bo kiedys, jak zniszczylem kadlub, przeciazenie musialo byc o dwie wielkosci wieksze niz teraz i nic sie nie stalo (w tym zakresie przynajmniej). Przypuszczam, ze kilka twardych ladowan, ktore przydarzyly sie od tego czasu + ponowne przyklajanie usterzenia do nowej belki spowodowaly, ze spoina oslabila sie. Cale szczescie, ze to sie stalo przy przyziemieniu, a nie w powietrzu np przy petli. Nastepnego dnia samolot byl znow sprawny. Stracilem jedynie ostatnia godzine lotu wieczornego. Za to jaki wstyd przed goscmi, ktorzy akurat przyjechali, a ja wracam z usterzeniem wiszacym na bowdenie ;))) I tu mam pytanie: jak nalezy przygotowac belke weglowa przed przyklejaniem usterzenia zywica? Po tej ostatniej wpadce przeszlifowalem ja papierem sciernym przed ponownym klejeniem. Czy sa na to inne metody?
A teraz ostatni temat: Piotrek wzial notebooka, a ja pozyczylem od kolegi Musteka gSmart Mini 3. Przyczepilismy toto do skrzydla dwiema gumami modelarskimi (ftp.reebok.pl/pub/mustek.jpg). Ten aparacik, nawiasem mowiac, strasznie badziewny, ma dwie zalety: bardzo malo wazy i potrafi krecic film. Z moich doswiadczen: zakres czasowy byl od 00:01:52 do 00:03:55 w zaleznosci od "pakowalnosci" filmowanego obrazu (ok.14MB pamieci). Moj model (1.5m rozpietosci) w zasadzie go nie poczul w sensie stabilnosci poprzecznej. Myslalem, ze bedzie przechylal sie na skrzydlo i trzeba bedzie trymowac, ale nie bylo tego problemu. Model przekosil sie tylko wzdluznie (jakby wychylic ster kierunku) i byl jakby troche "wolowaty" przy wznoszeniu. Poza tym stracilem wywazenie, przez co film jest mocno niestabilny (pompowanie + wiatr ktory byl obecny w czasie krecenia). Dla modemowcow ujecia wybrane o objetosci 4.25MB: ftp.reebok.pl\pub\lot.wmv Dla chetnych pelne filmy z 4 lotow (mozna dostac oczaplasu, bo ni ejestem wprawnym operatorem-piolotem. To moje pierwsze proby;) (ponizsze, byc moze beda dostepne dopiero za pare godzin, bo w tej chwili ida na FTP'a, a Astercity dziala dzis tragicznie) ftp.reebok.pl\pub\film00.avi ftp.reebok.pl\pub\film01.avi ftp.reebok.pl\pub\film02.avi ftp.reebok.pl\pub\film03.avi
Pozdrawiam(y), Robert (i Piotr)