Witam znowu! Tym razem wyskakuję z innej beczki. Powiedzcie mi proszę gdzie się mylę w moim rozumowaniu:
Braciszek jest strasznie napalony na jakiś model. Jaskółkę już wyniosło. Samolotu mu nie dam bo rozwali :D Zresztą sam mówi że najbardziej kręcą go autka. Funduszy za dużych nie mam, ale ze 200 - 300 zł wymodzę. Jak myślicie? Zakup silnika spalinowego używanego z jakąś przekładnią i zmajstrowanie samemu jakiejś kabiny z hmmm... tu przydałaby się rada - coś naprawdę taniego + może wzmocnienia z włókna szklanego albo jakiegoś carbonu. A tak serva mu jakieś wyciągnę, odbiornik i nadajnik mogę mu od biedy pożyczać, bo i tak samolot rzadko teraz lata... A z przyjemnością sam się pobawię w coś czego mam duże szanse nie rozwalić na dzień dobry.
<----- dla niecierpliwych pytanie głównie ---------->
Kwestia tego czy zmieszczę się w kosztach z silnikiem (nie wiem jakij pojemności ale chyba przesadzanie z mocą nie będzie wskazane :P), przekładnią i materiałami na "karoserię" i podwozie.
<---------------- koniec pytania głównego ------------------------>
I chyba starter by się przydał nie? Inaczej można toto odpalać? Może jakieś .. nie wiem jak to nazwać, ale rozrusznik w stylu jak kosiarki spalinowe się odpala...sznurek nawinięty na wał ;]
Co z kółkami? Musza być kupne czy można wymontować siakieś badziewie z jakiejś zabawki?