Heh... chciałem coś więcej napisać, ale mnie zatkało. To co u nas się widzi to pestka. Gość sprzedaje silnik OS. Przeczytajcie uważnie tekst drukowanymi. Aż dech zapiera, takie tam rodzynki
Rekordowy analfabeta
Apr 03, 2005
Last reply: 21 years ago
14 Replies
formatting link
(>GmeraczWitam,
zobacz kilka linijek ni¿ej "To powinno byæ chyba karalne"
Pozdr.....
Zobaczcie na stronê "o mnie". Wydaje mi siê, ¿e jest to typowy objaw dysortografii, a nie ignorancji:
formatting link
pisanie du¿ymi literami ¶wiadczy, ¿e to kto¶ bardzo m³ody i bardzo siê mêczy³ pisz±c to og³oszenie. Tylko nie rozwijajcie proszê w±tku w stronê "bo jak ja chodzi³em do szko³y, to nie by³o takich chorób i nikt sie nie przejmowa³..."
Tak - dysleksja, dysgrafia i podobne _choroby_ istotnie są faktem i trzeba po prostu je leczyć. Tyle że często używa się ich jako przykrywki dla zamaskowania zwyczajnej niechęci do włożenia odrobiny wysiłku w naukę.
A tak na marginesie - skoro wydaje się tyle orzeczeń lekarskich o dys- różnych schorzeniach, to dlaczego nie ma dalszych tego konsekwencji
- ci dyslektycy nie powinni mieć wstępu np. na studia filologiczne czy chociażby medycynę. Nie chciałbym być leczony przez lekarza, który nie odróżnia piołunu od pioruna ;). A dysgrafowie nie powinni nigdy dostać prawa jazdy ("...mała sprawność i koordynacja ruchów" - to cytat z podanej przez Ciebie strony).
Te¿ my¶lê, ¿e niektórzy rodzice celowo "upo¶ledzaj±" swojego dzieciaka, ¿eby mu ³atwiej by³o w szkole. Ale to siê m¶ci i pó¼niej powstaje moato³ek, który ie potrafi sobie sam w ¿yciu poradziæ. Ale w tym wypadku to pewnie kliniczny przypadek. Je¶li siê przyjrzeæ, to pope³nione przez niego b³êdy nie podlegaj± nauce w szkole. Przecie¿ w ¿adnej regule nie ma, jak siê pisze ¦LNIK, SPSZEDANIA, TAG¯E, MNIA£ (od "mnieæ" :) ). Mnie i Tobie nauka pisowni tych wyrazów przysz³a naturalnie. Ale jakby popatrzeæ na to w taki sposób, ¿e trzeba wykuæ i opanowaæ pisowniê kilkudziesiêciu tysiêcy trudnych wyrazów to by mi siê nie chcia³o...
Choroba - owszem ,lenistwo druga strona . Internet jest pe³ny narzêdzi do korekcji pisma --- dlaczego go nie u¿yæ ??
Andrzej
Swój cz³owiek. Wie, jak siê pisze "zajebiste"!
formatting link
Z moich czasow (sam tak mialem), to zeby dostac zaswiadczenie o dys*, musialem przez 2 lata chodzic na specjalne zajecia do poradni psychologicznej. Teraz zajmuje to, pewnie, gora godzine.
Pzdr Lukasz
Lukasz Stela napisał(a):
A właśnie że bardzo często lenistwa i ignorancji. Jeżeli wiem, że mam dysleksję albo dysgrafię, to:
- wiem, że walę byki których nie widzę, więc montuję w kompie program do sprawdzania tychże
- odrobiną wysiłku, znacznie mniejszą niż dojście do najbliższego tramwaju, dowiaduję się, że praktycznie każdy program pocztowy umożliwia sprawdzanie tektów przed wysyłką
- nie podchodzę do faktu jak do sprawy ostatecznej i do końca dokonanej, tylko próbuję pracować nad sobą, co jest całkowicie możliwe i daje wymierne efekty
A akurat mam w rodzinie dyplomowanego dyslektyka, którego po obecnych lista nikt by nie podejrzewał o taką przypadłość
Że to bardzo młody to fakt, że podchodzi ignorancko do tzw. netykiety to też fakt. A na każdym forum czy czacie można znaleźć tzw. FAQ, gdzie prawie zawsze ten temat jest poruszany. Ale to już wymaga znowu jakiegoś wysiłku. A niechęć do niego to raczej cecha wieku i charakteru, a nie jakiejś nabytej czy wrodzonej wady. Czyż nie jest to proste np. tłumaczyć wadą krzywy kręgosłup? Albo fakt wieloletniego palenia tym, że się poprostu lubi palić?
To były inne czasy, inne podejście do niektórych spraw, mniejsza napastliwość mediów i prania przez nie mózgów i wiele wiele innych aspektów tamtych czasów. Ale to nie znaczy, że teraz coś usprawiedliwia niechęć no pracy nad sobą, czy lenistwo.
Pozdro (>Gmeracz
No ja tez musialem z 2 lata, moze wiecej... ale teraz to $$$ i po sprawie.
O! Tu siê pozwolê nie zgodziæ. W "tamtych" czasach mieli¶my do czynienia z alanogicznie nachalnym i ¿enuj±cym, medialnym praniem mózgów, tyle ¿e ono dotyczy³o trochê innych spraw ;) Pozdrawiam, Robert
Robert 'Heyoan' Gadomski napisał(a):
Może zbyt skrótowo napisałem, mam na myśli to, że obecnie człowiek jest bombardowany o wiele mocniej wszelaką informacją, abstrahując od zawartości. Bilboardy, plakaty, neony, a już szczególnie reklamy medialne i sklepowe. A i Internet powoduje pewne upośledzenie samodzielności młodzieży i przyzwyczajenie do postawy roszczeniowej.
A pranie mózgów dzieje się obecnie równie skutecznie, bo to te same socjotechniki, tylko że dla innego "słusznego" celu.
Pozdro (>Gmeracz
A to też racja! Internet, który w założeniach jest interaktywnym medium (czyli zachęcającym do przekazywania własnych treści innym użytkownikom) stał się potężnym narzędziem marketingowym i ta "interaktywność" coraz częściej sprowadza się do możliwości kliknięcia "Kup Teraz".
W tym rozwiniêciu oczywi¶cie masz racjê. To nasilenie, jego ró¿norodno¶æ i wszechobecno¶æ sta³o siê bardzo mêcz±ce i denerwuj±ce :( To ju¿ jednak OT, wiêc koñczê. Pozdrawiam, Robert
Join the Discussion
Have something to add? Share your thoughts — no account required.
Didn't find your answer?
Ask the community — no account required