W dniu 2012-02-07 23:38, Jackare pisze:
Pewnie kolega Kolikałowa ;) A poważnie: jest cos takiego w sklepie motoryzacyjnym, wiec to wymysl nie jest. Ale nie wiem czy to standardowo bylo czy extra montowane. :)
W dniu 2012-02-07 23:38, Jackare pisze:
Pewnie kolega Kolikałowa ;) A poważnie: jest cos takiego w sklepie motoryzacyjnym, wiec to wymysl nie jest. Ale nie wiem czy to standardowo bylo czy extra montowane. :)
L.
Ciekawe, czy to dziala, bo jakos przy deklarowanej mocy (ok.75W) to marnie to widze. To zarowke "setke" na przedluzaczu moznaby wkladac pod silnik jakby takie cos dzialalo ;P
Użytkownik snipped-for-privacy@interia.pl napisał w wiadomości news:4f36cdfb$ snipped-for-privacy@news.home.net.pl...
ale to jest bardzo dobre porównanie. Dotknij sobie pracującej żarówki 100W lub 75W. Żarówka jako źródło światła ma sprawność około 5%, reszta czyli 95% pobieranej mocy jest zamieniana na ciepło. Do zapobieżenia nadmiernemu gęstnieniu oleju IMHO całkowicie wystarcza.
Zobasz na p.m.b. co pisłem o sprytnym grzejniku z żarówek :)
W dniu 2012-02-11 21:29, Jackare pisze:
Co to p.m.b ? Co do grzejnika, to tak dwoch niemcow podobno ominelo zakaz sprzedazy zarowek 100W. Zapakowali w opakowania z napisem "kule grzewcze", argumentujac wlasnie tym, ze 95% to cieplo, a swiatlo jest niejako "efektem ubocznym" ;)
A jesli chodzi o grzalke 75W to na pl.misc.samochody wysmiali mnie jak zasugerowalem wkrecenie w miske olejowa grzalki 300W w celu ulatwienia odpalania samochodu zima...
No bo taka nadaje się jak po przyjechaniu na miejsce od razu podłączasz ja pod prąd żeby utrzymać temperaturę, szczególnie jak pod sklepem masz słupek z prądem gratis (choć w mniejsze mrozy prąd jest załączany cyklicznie co kilka minut na kilka minut). Nie widzę sensu trzymania auta pod domem przez kilkanaście godzin w wysokiej temperaturze. Więc żeby to miało sens grzała musi dostarczyć odpowiedniej mocy w godzinę, dwie.
Użytkownik snipped-for-privacy@interia.pl napisał w wiadomości news:4f36e536$ snipped-for-privacy@news.home.net.pl...
Pytanie tylko czy ciepły czyli rzadszy olej w misce w jakiś istotny sposób ułatwi uruchomienie samochodu. IMHO nie, może będzie lepiej smarował w pierwszych chwilach ale nie sądzę by jakoś istotnie ułatwił. Pięć litrów oleju o temperaturze powiedzmy nawet 100 st C też nie rozgrzeje 100 kg żelastwa wyziębionego mrozem silnika. Aby ułatwić rozruch należałoby utrzymać ciepło całego silnka, ewentualnie głowicy i okolic, więc należałoby intensywnie grzać płyn w układzie chłodzenia lub grzać kontaktowo masy żelastwa, ale do tego potrzebne są moce liczone w kW, zwłaszcza gdy startujemy od zimnego, nieraz liczonego w ujemnych temperaturach silnika
Have something to add? Share your thoughts — no account required.
Ask the community — no account required