Witajcie.
Dawno temu, za Gierka, to wentylatory miewały po 4 śmigła. Przynajmniej wydaje mi się, że tak pamiętam.
Aktualnie nie przypominam sobie, abym widywał wentylatory z parzystą liczbą śmigieł. Mam na myśli wentylatory domowe i wszelkiego rodzju "przemysłowe" - czyli kanałowe, do sprzętu komputerowego, sufitowe itd.
Mam na myśli wentylatory ociowe, nie promieniowe. Promieniowych nie liczyłem, za dużo mają łopatek i za mała próbka, aby miała sens statystyczny.
Czy to ma jakieś uzasadnienie? Ktoś mi mówił, że nieparzyste są cichsze.