szklo kontra folia aluminiowa

May 24, 2005 Last reply: 21 years ago 10 Replies

Po dziejszym laboratorium z Aparatów Elektrycznych nasunęły mi się wątpliwości odnośnie pewnej historyjki opowiedzianej przez prowadzącego jakoby kawałek folii aluminiowej(takiej zwykłej, spożywczej), pełniący rolę styku w wyłączniku hybrydowym, na skutek działania siły elektrodynamicznej odfrunął z wyłącznika, przeleciał z metr dzielący go od okna, przebił szybę i wylądował jakieś kilka metrów za oknem. I teraz pytanie: z jaką siłą kawałek takiej folii o wymiarach powiedzmy 10*10cm musiałby zostać "wystrzelony" z wyłącznika żeby przebił szkło okienne(takie jak najbardziej typowe)? W "Pogromcach Mitów" na Discovery zaostało udowodnione, że dziesięciocentówka spadająca ze szczytu drapacza chmur nie jest w stanie zrobić krzywdy człowiekowi więc historyjka z folią wydaje mi się lekko przesadzona(tym bardziej, że prowadzący ma czasami tendencje do fantazjowania). Wyłącznik prawdopodobnie wyłączał prąd rzędu 5kA, odstęp między szynami przechodzącymi przez wyłącznik to około 5cm.


podejrzewam ze gdzies w okolicach predkosci dzwieku by wystarczylo.

Tylko ze tam rozpedzala grawitacja a powietrze opor stawialo. Predkosc nie byla duza. Tez mi sie to wydaje przesadzone .. ale ludzie to nie wiedza jakie sily drzemia w naturze: http://205.243.100.155/frames/shrinkergallery.htmlJeszcze jedna mozliwosc - duzy prad potrafi doprowadzic do detonacji materialu, czyli mamy cos typu maly kawalek trotylu. Ponoc szybe moze wywalic .. tylko ze na trawniku nie znajda, bo odparuje wczesniej.

J.

No w³asnie-my¶le ¿e te dwie sprawy nie mj± zwi±zku-z pieni±zkiem to jest kwesta maksymalnej prêdko¶ci przy której opory powietrza bêd± równowa¿y³y g. A energia folli aluminiowej to mV^2/2 wiêc wystarczy tylko zwiêkszyæ V i t± energie jak± bêdzemy dysponowaæ roz³o¿yæ na niewielk± powierzchniê (szyby). A to jake bêdziemy mieli V to ju¿ zale¿y od si³y "rzucacza".

Je¿eli taki lekki kawa³ek folii porusza³by siê w pró¿ni to mo¿e, ale powietrze stawia znaczny opór i cia³o o tak niewielkiej masie i nieaerodynamicznym kszta³cie z owej prêdko¶ci d¼wiêku wyhamowa³by na bardzo krótkiej drodze. Wystarczy zrobiæ eksperyment, rzuciæ kartk± papieru z sa³ej si³y przed siebie. Jak daleko poleci? Zbyszek

Zbyszek snipped-for-privacy@domena.tez.com> napisał(a):

W dzieciństwie byłem z wizytą u wujka na święta. Mój wujek miał miniaturkę (model) armatki, którą nabił prochem przybił solidnie watką i odpalił, (podgrzewając świeczką), celem wytworzenia huku. Odbyło się to w mieszkaniu, a armatka wycelowana była w kierunku okna. Watka wybila dziurę w wewnetrznej szybie i nie sforsowawszy zewnętrznej szyby, utkwiła między szybami.

WM

Prawdopodobnie wraz z watk± polecia³y nie spalone ziarna prochu. Nie wiem jakim prochem wujek nabi³ armatkê. Je¿eli to by³ zwyk³y proch "czarny", nie flegmatyzowany, to jest to proch bardzo ¿ywy, spalaj±cy siê gwa³townie i daj±cy du¿y impuls ci¶nienia. To mog³o spowodowaæ gwa³towne wyrzucenie watki z lufy wraz z ziarnami które nie zd±¿y³y siê spaliæ. Po drugie czê¶æ watki na pewno uleg³a stopieniu i utworzy³a co¶ w rodzaju pocisku. Podobnie dzia³a g³owica kumulacyjna w pociskach p.panc. Jest to sto¿ek miedziany od zewn±trz ob³o¿ony materia³em wybuchowym, a swoj± otwart± podstaw± zwrócony w kierunku celu. Po detonacji na skutek ci¶nienia i temperatury tworzy siê z miedzi zlepek który przebija np. 600 mm pancerza. Pos³uguj±c siê znowu ekperymentem, strzela³e¶ z broni ¶rutowej? W naboju ¶rut znajduje siê w koszyczku który jest jednocze¶nie przybitk±. Ta przybitka wylatuje z lufy na niewielk± odleg³o¶æ, bardzo szybko wytraca prêdko¶æ w powietrzu. Z pewn±¶ci± rozbi³a by szybê z odleg³o¶ci kilku metrów, ale jest ona do¶æ sztywna (plastik). A swoj± drog± to twój wujek ma bardzo niebezpieczne zabawy. Zbyszek

Zbyszek snipped-for-privacy@domena.tez.com> napisał(a):

Watka była cała, nie nadtopiona, tylko lekko nadpalona.

Taki model armatki wytoczonej z brązu mozna było kupić w DESIE, lub Cepelii. Teraz też jest dostępna w sklepach z pamiątkami.

Innym razem wujek strzelił z armatki w kierunku plastikowego pojemnika na bieliznę. Nabita była prochem uzyskanym ze ślepych nabojów ,przybitym kartką mocno ubitego papieru. Papier przebił pojemnik na wylot. Dziurka z przodu byla niewidoczna (małe pęknięcie) , a z tyłu wywalilo otwór wielkości dłoni :-)

Nie , ale w wojsku strzelalem z rakietnicy, z ktorej wylatywała przebitka.

Miał, bo już nie żyje (nowotwór) . Na codzień ciotka mu nie pozwalała na takie zabawy, ale jak ja przyjechałem to miał pretekst, ze to dla mnie robi. Bałem się tych eksperymentów jak diabli, ale nie okazywałem tego po sobie, bo to byłby wstyd.

WM

Witam

badworm snipped-for-privacy@post.pl napisał(a):

^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^

Tego nie rozumiem, jesteś pewien, że chodzi o sed?

Słyszałem o różnych "elementach" wyłączników czy rozłączników z tym, że "latały" już w zasadzie w postaci plazmy a nie klawałków metalu. I faktycznie przebić (a w zasadzie przetopić) szło okienne to pestaka.

pzdr., PB

W "Pogromcach Mitów" na Discovery

Paweł Bochenek napisał(a):

Tak. Siła na wynika ze sposobu napędu elementu ruchomego w wyłączniku - żeby napęd był bardzo szybki to stosuje się elektromagnes zasilany z naładowanego kondensatora o dużej pojemności. W badanym na laborce modelu wyłącznika hybrydowego elementem stykowym była płytka aluminiowa grbuśco 2mm przytrzymywana na środku przez poprzeczkę izolacyjną. Przy wyłączaniu prądu rzędu 5kA wyginała się tak, że pomiędzy połówkami powstawał kąt koło 100st. A im większe byo napięcie do którego był naładowany kondensator zasilający elektromagnes tym badziej płytka się wyginała. Pozwolę sobie zacytować jedno zdanie z instrukcji do tego ćwiczenia: "Kolejnym etapem ćwiczenia jest przebadanie przez grupę szybkiego, elektrodynamicznego napędu tegoż wyłącznika"

Pestka dla plazmy czy folii?

Kiedy¶ tak± mia³em, ale nie mia³em takiego wujka kanoniera jak ty. Trochê szkoda. Teraz nie mam armatki, ale mam proch. Mo¿e takie pokazy wymy¶lê dla syna :)

Proch ze ¶lepych nabojów jest flegmatyzowany, znacznie lepiej nadaje siê do strzelania pociskiem z armatki z DESY, mniejsze ryzyko rozerwania lufy. Papier mocno zwiniêty zachowuje siê jak pocisk, nie dziwiê siê ¿e wywali³ dziurê z plastikowej ¶ciance kosza na bieliznê. A swoj± drog± czy przypadkiem ciotka (¿ona wujka) nie wycelowa³a tej armatki w wujka jak rozwali³ jej kosz?

No jasne! Twardym trza byæ, nie mientkim! ;) Zbyszek

Zbyszek snipped-for-privacy@domena.tez.com> napisał(a):

Wujek wywiercił w armatce otwór zapałowy. Na końcu patyka wbił igłę, ktorą rozgrzewał w plomieniu świeczki do czerwonosci i szybko wkładał w otwór zapałowy. Igła musiała być zgięta w patyku, lub wlożona w patyk z otworem nieprzelotowym, bo inaczej wylatywała podczas strzału. Przebitka papierowa musiała być solidnie wbita, bo inaczej nie było huku, tylko kwaknięcie. Papierochwyt to pudelko tekturowe na tle deski, lub książki. Takie huki były za życia wujka tradycją w czasie świąt.

Ciotka w czasie eksperymentów zamykała się w łazience i zatykała uszy. Kosz ustawiliśmy dziura do ściany, tak że ciotka długo nie wiedziała co się stało :-)

WM

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required