Witam. Mam do rozwizania zadanie z mechaniki budowli. Jezeli na grupie jest ktos kto potrafi takie zadania rozwiazywac lub zna kogos to poprosze o namiar/kontakt. Najlepiej zeby ta osoba byla z Warszawy. Sprawa jest dosc pilna i jest mozliwosc troche zarobienia, bo takie zadanie trzeba rozwiazac stosujac rozne dane - inaczej mowiac robiac to samo w kilku wariantach. W linku jest schemat elementu:
formatting link
nalezy rozwiazac dwoma metodami tj:
1 Metoda sil,
Metoda przemieszczen. Dziekuje, pozdrawiam rozi
Didn't find your answer? Ask the community — no account required.
A
A.L.
Eche... A jak juz dostaniesz dyplom, pojdziesz do pracy i bedziesz projektowal dom, taki prawdziwy, to tez bedziesz szukal pomocy na grupie?...
A.L.
R
rozi
Uzytkownik "A.L." napisal w wiadomosci
Wierz mi, ze wolal bym to umiec sam zrobic. Wiekszosc moich kolegow i kolezanek ma z tym problemy. BTW A wiesz jak sie projektuje taki prawdziwy dom? Jezeli masz jakies pojecie o tym, to nie powinnienes mnie pytac czy przyjde po pomoc na grupe jak bede projektowal "prawdziwy dom".
pzdr rozi
Z
Zbyszek Tuźnik
r
Jednym słowem jeśli szczęśliwie - dla siebie - ukończycie studia będzie kolejnymi z serii: "Stary... jak pomyślę jaki ze mnie inżynier, to boję się iść do lekarza"?
Zbyszek
R
rozi
U¿ytkownik "Zbyszek Tu¼nik" napisa³ w wiadomo¶ci
To twoje zdanie. Pamietaj, ze mechanika budowli nie jest najwazniejszym przedmiotem na architekturze. Oczywiscie jest w jakims tam stopniu istotna, ale w pracy zawodowej masz najczesciej ludzi, ktorzy licza konstrukcje. Przytaczasz zart o inzynierach i ok, tylko moim zdaniem architektura jest najmniej "inzynieryjna" ze wszystkich kierunkow technicznych. Mozesz byc doskonaly w obliczeniach i robic projekty, ktore nie nadaja sie do niczego, albo wykonywac ciekawe projekty i nie potrafic robic jakis obliczen. Ja zdecydowanie jestem za kreatywnymi ludzmi, ktorzy zrobia porzadna architekture, a kontrolowaniem czy to cos sie nie zawali niech zajmuja sie ci, ktorzy lubia to robic i sa w tym naprawde dobrzy. Trudno o kogos kto jest genialny na wszystkich frontach, aczkolwiek wiem ze sa i tacy. Chodzi mi o to, ze dosc czesto umiejetnosci projektowania nie ida w parze z umiejetnosciami matematycznymi. Inna sprawa, ze to co pisze nie usprawiedliwia mnie w zadnym stopniu. Chcialbym, zebys zrozumial, ze to iz ktos nie jest dobry w mechanice nie oznacza, ze musi byc beznadziejnym inzynierem w przyszlosci.
pzdr rozi
M
MichaÅ Wasiak
Co za bzdury... O ile nie całkiem wiem kto to jest kreatywny czlowiek, to wiem co znaczy robić coś porządnie. Ty najwyraźniej absolutnie nie masz pojęcia.
Nie zrozumiałeś chyba. Fakt, że próbujesz nieuczciwie zaliczyć przedmiot i skończyć studia powoduje, że stajesz się zwykłym byle kim. Kimś niegodnym zaufania i podejrzanym o niekompetencję w każdej dziedzinie.
H
HaveAnO
Dnia Wed, 31 Aug 2005 19:45:33 +0200, rozi napisał(a):
po cos jest ten przedmiot na twoich studiach, moze po to zeby odsiac tych "slbszych", jesli nie dajesz rady to moze sie nie nadajesz na ten kierunek
R
rozi
To sprawdz sobie co oznaczaja slowa: kreatywny i architektura to moze sie rozjasni. Mowiac porzadna architektura mialem na mysli taka, ktora charakteryzuje sie wysokimi walorami estetycznymi. Myslisz, ze taki Kurylowicz to ceniony jest za umiejetnosci liczenia kratownic ktore stosuje w swoich projektach? Oczywiscie, ze nie! On nawet palca do tego nie przyklada. Podejrzewam, ze wiele ze swoich konstrukcji nie potrafil by obliczyc. Co wcale nie powoduje, ze jego realizacje sa wykonane nie porzadnie.
Wiesz, mimo wszystko czuje sie calkiem dobrze. Znam profesora, ktory opowiadal kiedys, ze okropnie nie lubil historii architektury. Bezustatnie sie "slizgal" na tym przedmiocie, to sciagnal, to ktos mu napisal prace. Teraz....... uczy tego przedmiotu. Opowiadal, ze po studiach bardzo zaczelo go to interesowac i zaczal sie uczyc we wlasnym zakresie. 90% slajdow ktore pokazuje sa jego prywatnymi, z miejsc gdzie byl. Teraz jest cenionym specjalista i nikomu do glowy nie przychodzi okreslac go: "zwyk³ym byle kim" oraz "niegodnym zaufania i podejrzanym o niekompetencjê w ka¿dej dziedzinie" A kto to powiedzial, ze ja probuje zaliczyc nieuczciwie przedmiot? Co najwyzej nie bede umial tego obliczac.
rozi
A
A.L.
Nie wiem jak sie projektuje dom. Umiem projektowac inne rzeczy. Ale wiem kiedy sie oszukuje a kiedy nie. Zwlaszcza samego siebie.
A.L.
K
KA
Widać że nie czytasz usenetu. Gdybyś spytał, czy jest ktoś kto potrafi wytłumaczyć jak to zrobić, bo pan nauczyciel nikogo nic nie nauczył- to ktoś by się pewnie wysilił na jakieś wskazówki. Coś tam byś zrozumiał, albo i nie, ale coś byś miał. A tak- "kto mi zrobi"- no to tylko ciebie obsobaczyli.
Dajcie spokój chłopakowi, chyba zapomnieliście jak sami studiowaliście. Na moim wydziale (budownictwo) z met. sił i przem. miało problem bardzo wiele osób i to żaden wstyd - a co dopiero na architekturze gdzie ludzie zazwyczaj nie mają zacięcia do cyferek (pomijam fakt że uczenie architektów tych metod to bzdura i strata czasu zarówno ich jak i wykładowców)
G
greg78
Ja już się na początku przestraszyłem, że autor wątku jest z budownictwa i to może jeszcze z konstrukcyjnej grupy. Ale na szczęście nie... :)
Bo przecież co innego mieć problemy, a co innego chcieć kupić zaliczenie. U mnie niektórzy też moze się męczyli ale nikomu chyba nie przyszło do głowy, żeby to załatwiać w ten sposób. No ale on jest z architektury, to jednak trochę wyjaśnia. Nie popieram, chociaż zgadzam się że uczenie ich pewnych rzeczy to lekka przesada.
Owszem, nie wiedziec czegos to nie wstyd, ale kupowac zaliczenie to kryminal.
Nawet paragraf na to jest: "wyludzenie nienaleznych swiadczen". Numeru nie pamietam.
A.L.
R
rozi
Uzytkownik "A.L." napisal w wiadomosci
Kupowac zaliczenie (???) Sluchaj wszystko jest jak najbardziej w porzadku. Nie popelniam zadnego przestepstwa zlecajac wykonanie tego zadania komus. A mowiac ze kupuje zaliczenie sugerujesz, ze wreczam prowadzacemu zajecia "lapowke", a to juz mozna zaliczyc do pomowienia. Stad juz niedaleka droga, zeby stwierdzic, ze Ty naruszasz prawo. Zastanow sie co sam wypisujesz. Jakis dziwny klimat policyjny Ci sie udziela.
rozi
A
A.L.
Oczywiscie, zwracam honor. Bylem w bledzie. Bladzilem. Zrobienie zadan za pieniadze, tych ktore student powinien zrobic sam, jest oczywiscie legalne, etyczne i jak najbardziej godne pochwaly. Nie jest tez bynajmniej zadnym "zaliczeniem za pieniadze". Jest jak najbardziej zaliczeniem Slusznym i Wlasciwym. Co wiecej, dowodzi przedsiebiorczosci studenta i sugeruje ze w zyciu sobie da rade, a przeciez tego wymaga sie od inzyniera i temu sluzy proces wychowawczy na uczelni.
Zreszta, w zyciu ciagle mamy przyklady tego ze nie robimy tego co nie umiemy, a udajemy sie do specjalisty i placimy mu pieniadze za usluge. Na przykald lekarzowi. Byloby niewlasciwe i bez sensu leczyc sie samemu gdy on zrobi to lepiej. Czy nie wymieniamy sami oleju w samochodzie. Mechanik zrobi to lepiej i on sie pobrudzi a nie my. Nie widze powodu (po przemysleniu sprawy - patrz moj poprzedni, bledny post) aby studia mialy kierowac sie innymi regulami. W koncu mamy Spoleczenstwo Ekspertow.
Slusznie. Rzeczywiscie sie kajam, i wydaje mi sie ze to co napisalem powyzej wystarczy za dowod skruchy.
Mam nadzieje ze Kolega wybaczy mi moje niestosowne komentarze w poprzednim poscie.
Aby naprawic moj blad, zobowiazuje sie rozwiazac zadanie dla Kolegi a naprawde niewielka, symboliczna zgola sume. Uczylem sie bowiem tego na studiach.
A.L.
K
KA
Z jednej strony twój szyderczy ton, a z drugiej strony rzeczywistość. Taka, że nikt nie używa dzisiaj wykreślnych metod, czy to w elektryce wykresów wskazowych, czy w mechanice metod sił, czy np w wytrzymałości koła Mohra itd. Ja wiem, że tak się tłumaczy, że to są podstawowe pojęcia, że trzeba je opanować, żeby potrafić dalsze mądrości przyswajać itd. Oczywiście, gówno prawda. Gdyby inżynierowie składali pozwy przeciwko swoim politechnikom, że ich nie nauczyły tego, co im potem w życiu jest potrzebne- to by się skończyło upadkiem szkolnictwa. Nie każdy ma duszę naukowca i nie idzie na studia dla samej perwersyjnej przyjemności przyswajania wiedzy, choćby kazali książkę telefoniczną na pamięć wykuć.
Konrad
D
darek
z ca³ym szacunkiem, Wa¶æ, zakoñcz dyskusjê. skoro jeste¶ studentem, zachowuj siê, jak student (p-)architektury (pzdr dla j.g. z j.g., o ile to czyta), a nie ura¿ony artysta. statyka w architekturze jest d³u¿ej, ni¿ nas wszystkich wiek ³±cznie. Twoim zdaniem niby zbêdna, ale mo¿esz mi wierzyæ lub nie, je¶li architekt nie ma minimum o niej pojêcia, bêdzie sadzi³ "knoty na knocie" (w sensie s³upy na stropach, i inne tego typu bajki). a lepiej oberwaæ w wieku lat 20, ni¿ po 40 wys³uchiwaæ, ¿e "dobry architekt, to martwy architekt". pzdr, dw
Z
Zbyszek Tuźnik
rozi napisał(a):
Zlecając może i nie, ale przedstawiając czyjeś rozwiązanie jako własne już tak. Jest paragraf na przypisywanie sobie autorstwa cudzej pracy - niezależnie od tego czy zapłaciłeś za wykonanie czy nie, po prostu osobiste prawa autorskie są niezbywalne - z niego ścigają właśnie tych co "zlecają" napisanie prac dyplomowych.
Nie ma jak to stara sprawdzona metoda 'Łapaj złodzieja' prawda?
Prawdę wypisuje, rozumiem, że to może boleć.
Jakis dziwny klimat policyjny Ci sie
Znaczy się nie jest zen i spoko ziom?
Zbyszek
B
badworm
HaveAnO napisał(a):
Prawda jest taka, że na każdym wydziale(a szczególnie na tych, gdzie rekrutacja jest prowadzona w oparciu o konkurs świadectw) znajdą się przedmioty, które nie dają żadnej większej wiedzy a służą jedynie odsianiu pewnej grupy studentów, niekoniecznie tych słabszych pod względem posiadanej wiedzy. Bo co komu po wykładach z Elektrodynamiki Technicznej, z których absolutnie nikt nic nie rozumie a które sprowadzają się do tego, że wykładowca przyjdzie, przez 1,5 godz. pokaże prezentację z notebooka i poopowiada o jakiś niestworzonych rzeczach? Albo po zadaniach na ćwiczeniach, kolokwiach lub egzaminie, z którymi nawet doktrzy mają spore problemy i tylko wykładowca wie, jak je rozwiązać?? Zaliczenie przedmiotu sprowadza się do tego, że trzeba się zadań wykuć na blachę lub liczyć na ściągi a po dwóch semestrach przedmiot nie daje praktycznie żadnej wiedzy przydatnej później w praktyce zawodowej elektryka(chyba, że ktoś zostanie na uczelni i będzie się zajmowałtakimi teoretycznymi sprawami).
W
WiesÅaw
rozi snipped-for-privacy@o2.pl napisał(a):
Nie jestem architektem, nie jestem też po budownictwie. Ale zawsze czytam o sposobach budowania, konstruowania maszyn itp. Przeczytałem kiedyś, to była pozycja, piękny album z opisami, o budowlach architektonicznych, takich cudach techniki. I co tam było napisane o jednym z WIELKICH architektów ? Że tworzył wspaniałe budowle, ale żaden projektant nie chciał z nim współpracować. Wymyślał wspaniałości których nie sposób było wykonać. Na modelu wspaniałe, a po podrachowaniu na takie wymiary i z takiego tworzywa jak chciał artysta, stwierdzano,że się zawalą wcześniej niż się je odszaluje. Szlunek podtrzymywał te cieniutkie powłoki, smukłe słupy, .... Nikt nie mógł artysty przekonać, że wymyśla to, czego nie da się zrealizować. Był jeden taki statyk, który potrafił odwiść artystę od zamiarów. Był to też wielki statyk. Kompromisy zawierane z artystą pozwoliły na stworzenie dzieła. Nie pamiętam nazwisk obu tych panów. Dawno to czytałem I tu jest powód, dla którego architektów uczy się podstaw projektowania i obliczania. Artysta sztuki użytkowej musi wiedzieć co jest, a co nie jest możliwe do wykonania. Przepraszjąc za przydługą epistołę, sensei4-ty.
Join the Discussion
Have something to add? Share your thoughts — no account required.
Didn't find your answer?
Ask the community — no account required
Report Content
You are reporting this content to the moderators. They will look at it
ASAP.