znak CE

Jarkor wrote:

ZTCW jezeli importujesz na wlasny uzytek i nie przekazujesz dalej to nie.
Przy okazji: sledzi ktos te sprawy? Bo ostatnio jakiemus madrali spracowalo, ze wedle ustawodawstwa kazdy pojedynczy pecet zlozony z podzespolow (czyli 90% sprzedawanych) musialby byc po zmontowaniu indywidualnie przebadany na okolicznosc znaku CE. Za skromna oplata, rzecz jasna, wynoszaca obecnie wielokrotnosc wartosci wyrobu...
pozdrowienia
krzys
--
_^..^_)_
\ /
  Click to see the full signature.
Add pictures here
<% if( /^image/.test(type) ){ %>
<% } %>
<%-name%>
Add image file
Upload

Znak CE to nie badania, ale deklaracja PRODUCENTA/DOSTAWCY, ze wyrob spelnia wszelakie normy wymagane w EU. Jesli ktos ulegnie np. porazeniu elektrycznemu i zobaczy znak CE, to mozna trzepac producenta, aby UDOWODNIL, ze wyrob jest zgodny z normami i jesli tego nie wykaze, to pojdzie producent do pierdla albo zabuli odszkodowanie. Nie mozna tez wprowadzac do uzytku wyrobow wymagajacych CE a nie majacych CE.
--
(STS)
Jeśli lądowanie się uda, to i reszta się uda.
  Click to see the full signature.
Add pictures here
<% if( /^image/.test(type) ){ %>
<% } %>
<%-name%>
Add image file
Upload
On Wed, 23 Jun 2004 14:11:59 +0200, Stanislaw Sidor wrote:

Ale jeśli uczelnia chce kupić części i złożyć komputer, to ktoś musi jej ten CE dać. Przepis jest bezdennie głupi.
--
Michał Wasiak

Add pictures here
<% if( /^image/.test(type) ){ %>
<% } %>
<%-name%>
Add image file
Upload

Przepis tyczy sie w "wprowadzania do uzytku", a znaku CE NIKT nie nadaje! Kapujesz!
Mozesz sobie namalowac sam na sprzecie "CE", jesli masz papiery potwierdzajece, ze sprzet ten spelnia WSZYSTKIE normy wymagane dla niego. Moze tez namalowac "CE" bez badan, ale jesli cie dopadna za poswiadczenie nieprawdy, to kryminal lub grzywna.
Sa instytucje, ktore "niby" nadaja CE, ale chodzi o to, ze wynajduja one normy i przepisy, ktore wyrob ma spelniac i ewntualnie organizuja badania, ktore daja "papiery" dokumentujace zgodnosc wyrobow z normatywami EU. Jesli ma sie pewnosc, ze wszystkie normy sa spelnione - maluje sie na pysku urzadzenie "CE".
Na uczelni, w domu, czy w piwnicy mozna sobie skladac komputery i nikt o CE nie zapyta jesli nie zostana wprowadzone do uzytku na terenie EU. Skoro uczelnia lezy w EU i pracowac na komputerach maja ludzie, to wymagane jest potwierdzenie zgodnosci najmniej bezpieczenstwa, czy kompatybilnosci E-M itd.
Ale jesli kazda czesc "skladaka" bedzie miala CE, to calosc tez bedzie CE, a spojrz, ze plyty glowne zasilacze itd maja CE.
--
(STS)
Jeśli lądowanie się uda, to i reszta się uda.
  Click to see the full signature.
Add pictures here
<% if( /^image/.test(type) ){ %>
<% } %>
<%-name%>
Add image file
Upload
On Wed, 23 Jun 2004 15:03:44 +0200, Stanislaw Sidor wrote:

Ja owszem. Ale co znaczy, ze nikt nie nadaje? Ktoś go musi namalować. A złożenie komputerów i udostępnienie studentom, to wprowadzenie do użytku.

Otóż podobno (bo to na poczatku nie wiadomo nigdy) nie. Jeśli masz jakieś źródło mówiące, ze wystarczy, że składniki mają CE, to poproszę, bo się przyda. Tylko jakoś wątpię w te znaki na obudowach poniżej 500 zł :)
--
Michał Wasiak

Add pictures here
<% if( /^image/.test(type) ){ %>
<% } %>
<%-name%>
Add image file
Upload

Poszperam, ale po to jest to CE, aby mozna bylo skladac wyroby z prefabrykatow czy czesci. Kupujesz zasilacz z CE i mozesz go dolaczyc do np. modemu z CE - przeciez to bylby absurd, aby certyfikowac modem+zasilacz i malowac dla zestawu nowe CE!

To juz inna sprawa :-) ale konsekwencje dla producentow w spozywce, elektryce moga byc oplakane dla tego, kto namaluje "CE" a papierow na potwiedzenie tego nie ma.
--
(STS)
Jeśli lądowanie się uda, to i reszta się uda.
  Click to see the full signature.
Add pictures here
<% if( /^image/.test(type) ){ %>
<% } %>
<%-name%>
Add image file
Upload
Stanislaw Sidor wrote:

No i o ten absurd wlasnie chodzi. Trzeba to koniecznie sprawdzic...
pozdrowienia
krzys
ps. to troche OT, ale bardzo dokuczliwa wada calej tej procedury (kto wie, moze celowa?) jest kompletne ignorowanie produkcji jednostkowej, na zamowienie i wedlug zyczen klienta. W takich sytuacjach to klient bedzie musial (praktycznie bezposrednio) zaplacic za wymagana normami dokumentacje, wymagane ekspertyzy i wszystkie inne papiury - wychodza horrendalne kwoty... Mam przy tym watpliwosci natury czysto prawnej: swobode zawierania umow cywilnoprawnych i dysponowania swoja wlasnoscia moze ograniczyc tylko bezposrednio ustawa. Tak jest w przypadku broni, narkotykow, trucizn itp. Tu natomiast ustawa mowi tylko tyle ze ograniczenia beda dotyczyly tego nieszczesnika, ktory osmieli sie sam cos zrobic, a reszte scedowuje na akty nizszego rzedu...
--
_^..^_)_
\ /
  Click to see the full signature.
Add pictures here
<% if( /^image/.test(type) ){ %>
<% } %>
<%-name%>
Add image file
Upload

Niby tak, ale jaka jest pewność,że modem po połączeniu z zasilaczem nagle nie zacznie zakłócać? To oczywiście jest moja interpretacja. W każdym razie kol. który u nas w firmie zajmuje się CE tak twierdzi na podstawie zresztą paru szkoleń z CE, które odbył już w różnych laboratoriach jeszcze przed wejściem do UE.
Ale ja bym się nie przejmował, podobno w Niemczech jeszcze 30% komputerów sprzedaje się bez CE.
--
*** Krzysztof Piecuch ***
kris snipped-for-privacy@poczta.onet.pl
  Click to see the full signature.
Add pictures here
<% if( /^image/.test(type) ){ %>
<% } %>
<%-name%>
Add image file
Upload

Nie, nie jest ignorowana. Poszukaj w DU, bo specyfikuje sie tam sprzet wymagajacy CE - tylko taki musi to miec. Wylaczona jest z tego aparatura produkowana jednostkowo, eksperymetalna, na uzytek wlasny itp.

W Ustawie chodzi o cos takiego, ze nie mozna produkowac bez badan na zgodnosc czegos, co na rynku jest wyspecyfikowane, ze takie badania musi miec - chodzi o to, aby nie oszukiwac klienta.
Natomiast jesli masz np. PC-ta, a nazwiesz go "eksperymentalnym spektrometrem (z peryferiami)" i zbudujesz go na potrzeby swoje badz kienta, to CE nie musisz lepic, a obowiazuja przepisy ogolne - np. bezpieczenstwa uzytkowania, ktore i tak producent gwarantowac musi.
Gdyby dopuscic, ze PC-ta da sie skladac z czesci roznych, bez kontroli, to by rynek sie popsul, a klient by nie wiedzial, jak ma byc oznaczony wyrob dla niego bezpieczny, bo to produkt masowy przeciez.
Komputery markowe maja CE na pudle, na chassis, a producenci czesto robia dodatkowe badania na EMC, aby miec dupochrony w przypadku np. przetargow publicznych, gdyz latwo by bylo wowczas konkurencji obalic taka oferte jako nie w pelni zgodna z CE, gdyby producent nie mial "papierow" na zestaw caly, choc spor bylby dlugi, ale po co im to, wiec robia te badania!
--
(STS)
Jeśli lądowanie się uda, to i reszta się uda.
  Click to see the full signature.
Add pictures here
<% if( /^image/.test(type) ){ %>
<% } %>
<%-name%>
Add image file
Upload
Stanislaw Sidor wrote:

To moze przy sprzecie elektrycznym tak jest. Bo cala sprawe znam od strony nieco innej, tzn. szkutnictwa. A tam budowa jednostkowa wcale nie jest zwolniona i naprawde NIE WOLNO zamowic sobie lajby u szkutnika nie narazajac go na kare grzywny do 100 000zl. Co o tyle jest absurdem, ze obejmuje to jakies 80% krajowego szkutnictwa...
pozdrowienia
krzys
--
_^..^_)_
\ /
  Click to see the full signature.
Add pictures here
<% if( /^image/.test(type) ){ %>
<% } %>
<%-name%>
Add image file
Upload

Ale szkutnik, to jest warsztat produkcji niemal seryjnej :) a lajba musi spelniac kupe innych norm, tak, ze z innego przepisu - silniejszego - jest to wymuszane. BTW - nie widzialem jeszcze lajby z CE na burcie :-)))

Jak cos plywa i ludzi wozi, to musi miec badania i juz. Jak wozi konstruktora - to niech sie konstruktor martwi - najwyzej pojdzie do pierdla ;-)
--
(STS)
Jeśli lądowanie się uda, to i reszta się uda.
  Click to see the full signature.
Add pictures here
<% if( /^image/.test(type) ){ %>
<% } %>
<%-name%>
Add image file
Upload
Stanislaw Sidor wrote:

Widac ze nie znacz realiow... Od zawsze lajby powstaja u nas - oprocz nielicznych firm produkujacych seryjnie - w malych warsztatach, na zamowienie i pod nadzorem klienta, wedlug projektu modyfikowanego stosownie do jego zyczen.
Dokumentacje przeznaczone do tego celu byly celowo ogolnikowe. Wiekszosci obliczen nikt nigdy nie przeprowadzal, zdajac sie na wieloletnie doswiadczenia i czysto empiryczna wiedze - ze do takiej wielkosci lodki potrzebne sa takie liny i juz.
Czesto tak 'intuicyjnie' robione jednostki okazywaly sie lepsze od tych profesjonalnie liczonych i seryjnie produkowanych. Czesto sprzedaz udanego prototypu dawala poczatek rownie udanej serii...
Oczywiscie takie lajby nie moglyby dostac CE.
Dlatego caly ten cyrk uwazam ze probe wyeliminowania konkurencji przez kilka wiekszych firm. Co ciekawe, w 'starej EU' nie ma problemu, nikt nikogo nie sciga za szkutnictwo... w Polsce niby JESZCZE tez nie, ale przymiarki juz sa.
Pociagne jeszcze watek 'aparatury eksperymentalnej'. W dziedzinie lodek BTW tez jednostki doswiadczalne nie podlegaja obowiazkowi oznaczania CE. I tu pytanie: czy urzadzenie eksperymentalne trzeba robic samemu? To byloby nielogiczne, bo budowa 'na wlasny uzytek' jest wyszczegolniona osobno. Wiec chyba mozna zlecic jego wykonanie...
Teraz tak: sprzet doswiadczalny nie moze zostac potem wprowadzony do obrotu. Jednak 'wprowadzic do obrotu' moze tylko producent lub importer. Jezeli ktos zleci zrobienie aparatury doswiadczalnej, a potem ja sprzeda, to kto bedzie odpowiadal? Wykonawca nie, bo nie mial na to wplywu. Zleceniodawca nie, bo nie zrobil. Dziura?
pozdrowienia
krzys
--
_^..^_)_
\ /
  Click to see the full signature.
Add pictures here
<% if( /^image/.test(type) ){ %>
<% } %>
<%-name%>
Add image file
Upload

No, na uwarunkowaniach prawnych konstrukcji lajb, to ja sie Krzysiu zaiste nie znam :>

Moze ktos napisze, jak sie sciga? Gdzie trzeba zlozyc zawiadomienie, ze cos nie ma "CE" a powinno? Ja nie wiem i wole nie wiedziec :)

Dziur jest wiecej, niz sie Ci wydaje. Pisz do tych specow z tej witryny, to moze odpowiedza. Nie zdziw sie tez, ze jesli o to samo zapytasz w innym osrodku "badajacym na zgodnosc" i otrzymasz nie calkiem identyczne odpowiedzi - czasem nawet zupelnie inne ;)
--
(STS)
Jeśli lądowanie się uda, to i reszta się uda.
  Click to see the full signature.
Add pictures here
<% if( /^image/.test(type) ){ %>
<% } %>
<%-name%>
Add image file
Upload

Oj... nie do konca... Pewna stocznia w zwyklych Sportinach 595 to co do 0.1mm oblicza sobie grubosc zywicy i zelkotu (coby potem lodka ladnie plywala - czyli srodki ciezkosci i oporu miala poustawiane tak, jak chce konstruktor).

A to tak... ale ja pisalem juz o serii.
--
Jerry

Add pictures here
<% if( /^image/.test(type) ){ %>
<% } %>
<%-name%>
Add image file
Upload
On Wed, 23 Jun 2004 16:35:13 +0200, myszek wrote:

Moze zle sie zabierasz? Nie "zamawiasz lajby", tylko "zlecasz wykonanie" wedle wlasnych planow. I niekoniecznie "lajby", ale np "poszycia szklano-poliestrowego".
Jesli natomiast szkutnik oferuje do sprzedazy publicznej trzy typy lajb - to oczywiscie potrzebuje stosownych certyfikatow .. i moze i dobrze.
Podobne problemy z samolotami omijaja Amerykanie oferujac kity do skladania. Wlasnorecznie zlozony nie podlega certyfikacji FIA.
J.
Add pictures here
<% if( /^image/.test(type) ){ %>
<% } %>
<%-name%>
Add image file
Upload
"J.F." wrote:

Eche. Dojdzie do tego, ze beda sprzedawac figury ogrodowe imitujace jacht, nieprzeznaczone do plywania (a co z nimi zrobi nabywca, to jego sprawa).
Mnie sie to nie podoba. I tyle.
pozdrowienia
krzys
--
_^..^_)_
\ /
  Click to see the full signature.
Add pictures here
<% if( /^image/.test(type) ){ %>
<% } %>
<%-name%>
Add image file
Upload
On Thu, 24 Jun 2004 18:46:01 +0200, myszek wrote:

Ale to jest wzglednie normalne. zawsze obowiazywaly jakies przepisy.
I czasem dobrze - tzn moze i glupio ze komputer wymaga badania drozszego niz kosztuje, ale moze i dobrze ze sasiadowi nie zakloca radia. Jak potrzebujesz jakis fikusny miernik do laboratorium to glupio, ale juz np siec czujnikow do fabryki moze dobrze ze ma stare B i jest odporna na komorki. A jachcik moze i dobrze ze klejem wodoodpornym sklejony ... choc faktycznie rozsadku w tym malo.
J.
Add pictures here
<% if( /^image/.test(type) ){ %>
<% } %>
<%-name%>
Add image file
Upload
On Fri, 25 Jun 2004 12:39:55 +0200, myszek wrote:

Nie Krzysku - zeby jako tako dzialala to sie starali. O jakis normach radiowych to juz gorzej, a o kompatybilnosci to wcale. Mozesz wyprodukowac siejaca karte, nie ma problemow bo przeciez w metalowej obudowie, a ktos ja wpakuje do plastikowego peceta. I jeszcze sie okaze ze to jest nadzor pacjentow w szpitalu, kolo diatermii, rentgena czy chocby komorki siostry ..
J.
Add pictures here
<% if( /^image/.test(type) ){ %>
<% } %>
<%-name%>
Add image file
Upload
On Wed, 23 Jun 2004 16:35:13 +0200, myszek wrote:

Przejrzalem pobieznie te przepisy szkutnicze, 1) wystarczy nazwac jednostke "regatowa", kajakiem, gondola, wodolotem :-) 2) cholera wie jak to wyglada jesli klient zamawia wykonanie krypy wedle swoich planow .. moze w ogole nie trzeba oznaczac CE ? § 4. Przepisów rozporządzenia nie stosuje się do: 6) jednostek doświadczalnych, jeżeli nie zostaną one następnie wprowadzone do obrotu; 7) jednostek zbudowanych dla własnego użytku, jeżeli nie zostaną one wprowadzone do obrotu przez okres pięciu lat;
3) Dla mniejszych jednostek to CE to glownie papiery. Trzeba sie troche wysilic zeby je wyprodukowac - ale producent sam deklaruje zgodnosc. Nie wiem ile tam jest jeszcze szczegolowych przepisow do spelnienia - ale te co wymienia dyrektywa/rozporzadzenie sa dosc sensowne i ogolne [np "sterownosc powinna byc odpowiednia"] W sumie z tego co widze to jedynym nowym wymogiem jest okreslenie statecznosci i plywalnosci - przy czym moze byc tu obliczenie lub proba.
Prawdziwym problemem jest dyrektywa EMC [kompatybilnosc elektromagnetyczna] dla elektroniki - tu niestety maly producent zazwyczaj nie dysponuje mozliwosciami pomiarowymi, badania sa dosc drogie [kilka tys zl], a poddawac by wypadalo kazda konfiguracje komputera czy dowolnej innej duperelki - np instalacji alarmowej .. zainstalowanej :-)
P.S. A, widze - jeszcze jest ok 70 norm do przejrzenia czy maja zastosowanie, wymienienia w dokumentacji wyrobu, no i przestrzegania. No i oczywiscie do kupienia, a to juz chyba z ~5000 zl bedzie :-)
J.
Add pictures here
<% if( /^image/.test(type) ){ %>
<% } %>
<%-name%>
Add image file
Upload

O wiele prosciej to wyglada w praktyce, jesli komponenty maja "CE" niz sa samorobkami. Wiele bdan po prostu pomija sie, przyjmujac wnioski wprost z dokumentacji tych wyrobow czy ich danych technicznych. Natomiast wazne jest, czy wspolpracuja one ze soba poprawnie i czy spelnione sa wymogi bezpieczenstwa (np. poprawnie prowadzone przewody ochronne PE pomiedzy komponentami, ktore tego wymagaja) i w tym zakresie robi sie badania takie, jakie zespol orzekajacy zgodnosc uwaza za stosowne czy tez bezwzglednie wymagane.
Przejscie EMC od zera dla aparataury klasy "automatyka przemyslowa", to zaiste sciezka cierniowa, jesli robi sie to po raz pierwszy.
-- (STS) Mars, prędzej czy później, będzie nasz!
Add pictures here
<% if( /^image/.test(type) ){ %>
<% } %>
<%-name%>
Add image file
Upload

Polytechforum.com is a website by engineers for engineers. It is not affiliated with any of manufacturers or vendors discussed here. All logos and trade names are the property of their respective owners.