Z glebin modelarni ...
Wiam brac!
Teraz juz wiec czemu wczoraj zrobilem bum. Moze ktos mi podpowie co moze byc nie tak. (Co by uprzedzic szukalem w archiwum) Po oddaleniu sie o okolo 40krokow z szybowcem od nadajnika wszytko w modelu zaczyna szalec. Serwa lataja same silnik sie uruchamia. Odpada problem zlebego pradu. Aqu swiezo po ladowaniu, prad nominalny. Wyprulem wsztko z modelu zeby wyeliminowac zaklucenia zwiazane z polozeniem. Wydaje mi sie troche kuse antenkki tak w nadajniku jak i odbiorniku. Ale tatpie zeby az tak ograniczaly zasieg. Niesety brak mi doswiadczenia to moj pierwszy model. Wiem ze takie gdybanie na odleglosc jest tylko gdybaniem, to jak by leczyc kogos na odleglosc. Ale moze jakies podpowiedzi. Czy raczej przyczyny szukac w nadajniku czy odbiorniku, ewentualnie kwarcach. Niestety nie moge tak sobie kupic nowych kwarcow do testow. Niestety finanse sa mizerne, ale to inna bajka nie na ten temat. Nanieszcescie sprzzet kupiony na allegro juz spory czas temu. Wiec po ptokach. To nauczylo mnie ogromnej rezerwy do tamtejszego sprzetu :( A niestety inny poza zasiegiem. Co moge teraz z tym faktem zrobic. Ludze ratujcie!
Dokladne dane nadajnika ro Hitec4 Pro-Car 40Mhz, odbiornik Futaba R123F 40 Mhz.
MarCiu