Przy okazji: system niewolniczy ludzkość znała i stosowała od wieków. Dopiero od niedawna to się zmieniło. Musiały się wykształcić odpowiednie mechanizmy adaptacyjne, umożliwiające przetrwanie ludziom zniewolonym. Syndrom sztokholmski zapewne jest takim mechanizmem. To samo jest z kobietą maltretowaną, która broni i tłumaczy partnera. Jako branka miała szanse, a po wypędzeniu trafiała zwykle na ulicę.
WM