Witam,
Jutro ma byc dostawa tych smiglowcow do jednego ze sklepow mieszczacego sie w moim miescie i bedacego zarowno sklepem internetowym - nie chce tu popelniac spamu, ale gwoli wyjasnienia podsylam linki, gdzie mozna zobaczyc i conieco przeczytac o wyzej wymienionym heli: ów sklep:
Pytania moje:
Skoro model uwazany jest za wierna kopie Hornet2, to czemu na epheli znajduje informacje o duzym problemie z czesciami zamiennymi? Czy nie mozna ich stosowac zamiennie? (wysylkowo do Horneta 2 do dostania np. w laurencie) Jesli ktos posiada Dragonfly'a 22 3D to prosze o info, czy rzeczywiscie wg mojego mniemania czesci od Horneta pasuja.
Prosze tez o opinie ludzi, ktorzy siedza juz troche w heli o jakosci tego modelu, wlasnosciach pilotazowych, bo ma byc to moje pierwsze heli RC (interesuja mnie opinie fachowcow, ktorzy mieli to heli w rekach lub potrafia cos powiedziec o produkcie, ktory wchodzi na rynek). Nikt nic tez nie pisze o uzyciu wyposazenia (tylko wzmianka, co juz jest zamontowane) - chodzi mi glownie o serwa: jakie mozna stosowac? Sam posiadam serwa (wymieniam, ktore moga byc uzyteczne) od 6g do 17g (TowerPro SG-50 {6g}, HS
80, HS 80MG, HS 81).
Kolejna sprawa to ¿yro: Moge kupic za 100z³ cos w stylu GWS PG-03 - wiem ze byloby ok, ale moze warto zainwestowac w zyro HH? Poki co nie zamierzam latac na plecach i krecic akrobacji, a chcialbym sie nauczyc latac.
Dalej idac - przeszukujac polki sklepu z pierwszego linka znajdujemy jeszcze drugie heli o nazwie Dragonfly 400 3D - heli nieco wieksze a raptem 50z³ drozsze. Was drodzy pytam na ktory sie polakomic, bo w sklepie juz wiem, ze sobie nie pogadam, bo ostatnio do 280 z przekladnia 4:1 polecano mi bialego Ghuntera :-) Moje za i przeciw w wyborze mogelu:
-potencjalne czesci zamienne od Horneta pasujace do D. 22 3D
-D. 400 3D - model wiekszy - mozliwosc zamontowania serw ktore posiadam (tak przypuszczam)
Czy Twicelle (zwlaszcza te z Allegro) nadaja sie do napedu tego typu modeli - w lipole narazie nie chce inwestowac.
I teraz sprawa jak dla mnie b. wazna - sprawa regulatora obrotow. Czy mozna zastosowac standartowy regler, taki jak w samolotach? Tzn. chodzi mi o problem Cut-offa - gdy ten zadziala, to bez kola do autorotacji smiglowiec momentalnie zwalilby sie na ziemie (moje, moze mylne przemyslenia). Moim wytlumaczeniem tego, ze to nie problem jest mniemanie, ze zanim zadziala cut-off, model juz "nie bedzie mial sily" leciec i wczesniej musi wyladowac. No dobrze, ale teraz wiekszosc regli ma w sobie cos takiego, ze jak odbiornik wylapie kuksanca w postaci zaklocenia, to regler odcina silnik i to do czasu az cofniemy drazek do pozycji "zero" - efekt z heli - j.w. Jak sobie z tym radzic? Ja na szczescie bawie sie elektronika i sam robilem reglery, ale analogowe - cut-off mialy plynny i nie straszne im byly zaklocenia, chociaz same troche "sia³y" ;-). Jak napiszecie, ze firmowy "ni wuja" to zastosuje swoj, tylko wpierw musze wiedziec jak to sie robi w praktyce.
Duzo pytan jak na poczatek - licze na to, ze temat choc niektorym wyda sie ciekawy i beda potrafili odpowiedziec na moje pytania. Sprawa tym bardziej pilna, ze za pare godzin bede w sklepie i chcialbym z niego wyjsc ze smiglowcem.