Z glebin modelarni ...
Witam Wsztkich latajcaych i latanych :D
Dzis bylem z kumlami na lace pobawic sie depronowym Mesiem. Plany i pomysly pochodza ze stony Andrzeja. Weglug opisow Andrzeja latal on nim na malym silniku od Sticka. Ja zalozylem 280 6V i 7 Twincelek 750mA Przekaldnia 4,5. Smiglo, nie wiem jakie, to ale z zestawu od tego silnika i przekaldni (duze szare z duzym skokiem) motowane na gumke. Choc zabawa byla przednia przez dobra godzina. To model raczej nie wykonywal wiecej niz jedno kolo po czym byl juz praktycznie nad ziemia i trzeba bylo ladawac. O jakim takim wznoszeniu nie bylo nawet mowy. Ewidentnie brakowalo ciagu. Co moze byc, ze taki sam samolot w wykonaniu Andrzeja lata na silniczku od Sticka jak ta lala a ja na 280 slimacze sie jak zolw walczac o przetrwanie? Taczej nie bedzie to problm wagi, napewno byla porownywalna. Choc nie mam jak zwazyc go dokladnie.
List oczywiscie nie jest jakimikolwiek zarzutamic zy zaleniem sie. Tak jak mowilem zabawa byla przednia i ubaw po pachy. Po prostu ciekawi mnie co mozna by bylo poprawic w nim.
W ostatnim locie po wyrzucieniu go pionow w gore i piekniej inercyjnej beczce przyglebal w ziemie. :) Naszczecie odlamala sie tylko listewka z silnikiem. Ktora zreszta jest juz przyklejona. Jutro wmartwychwstanie podlaczajac znowu naladowane aqu.
Pozdrawiam i czekam na spostrzezenia.
MarCiu
PS. A moze dac 7 cel ? Tylko czy to nie bedzie za duzo dla 6Voltowki ?!