Poczyta³em kilka uwag co do samodzielnego pakietowania akumulatorów i pozwolê sobie dorzuciæ w³asne wnioski (eksperymenty robione na GP oraz noname'ach AA oraz AAA).
- Mo¿na lutowaæ lutownic± transformatorow± 70W, czas lutowania nie ustêpuje kolbie jesli mamy dobrze ukszta³otowany grot (musi byæ d³ugi 2 -2.5 cm i silnie ¶ci¶niêty na ostatnim odcinku to daje mu dobr± bezw³adno¶æ ciepln± i powoduje ¿e siê nie przegrzewa). Nie ustêpujê to kolbie 65W. Jak kto¶ jest niez³y w lutowaniu 45W te¿ starczy.
- Warto sobie przygotowaæ jaki¶ radiator do studzenia przez przy³o¿enie z doci¶niêciem pod rêk± akumulatora.
- Je¶li robimy to sekwencyjnie czyli (najpierw zabielamy styki 1,2,3 dodatnie, potem ujemne, potem lutujemy dodatnie, potem ujemne) minimalizuje to nagrzewanie. Termopara pokazuje przy³o¿ona do ujemnoego bieguna 40C. Pojemno¶æ mierzona Pulsarem nie spada.
- Jak doczytalem lutowaæ nale¿y roz³awodowe, to prawda?
- Do lutowania na po³±czenia u¿ywam ta¶my miedzianej do ³±czenia o³owiem witra¿y :).
- Oczyszczenie styków Dremelkiem z drobnym kamieniem ¶ciernym a potem odt³uszczenie alkoholem izopropylenowym (do kupienia w dobrych sklepach AGD jako ¶rodek do czyszczenia g³owic magnetofonowych lub g³owic CD) skraca czas lutowania 3-krotnie!
- Zosta³a do sprawdzenia procedura lutowania kwasem, z braku kwasu od³o¿ona na czas nieokre¶lony.