Witam:)
W³a¶ciwie to ZERO powinno dotyczyæ warto¶ci: bezcenny i bezwarto¶ciowy zarazem - jak piasek z Ksiê¿yca:)
Znajomy przyniós³ mi plastikowy model stateczku o wdziêcznej nazwie '"Zefir", tylko pisanej alfabetem odmiennym. Tym samym alfabetem, na APARATURZE pyszni siê napis "zdzie³ano w..". I wszystko jasne!
Aparatura - nadajnik - to RUM-2. Odbiornik w modeliku to prekursor Lego Technic, bo sk³ada siê z trzech kostkowatych modu³ów, zszczepionych ze sob± jak klocki. Pierwszy z nich - jak mniemam - to odbiornik (czê¶æ w.cz i demodulator), a dwa nastêpne to ''kana³y''. Stateczek posiada dwa , za przeproszeniem, serwomechanizmy:) Jeden do steru a drugi , w przemy¶lny sposób, steruj±cy dwoma silniczkami napêdzaj±cymi oddzielne ¶ruby.
Teoretycznie wszytko sprawne - tylko nic nie dzia³a. Nie wiem od czego to ugry¼æ. Nadajnik co¶ tam nadaje, odbiornik niby odbiera, ale filtry tego nie rozumiej±, choæ w pewnej kombinacji d¿ojstików (nadajnik jest nieproporcjonalny) jedno z serw ruszy³o, ale tylko w jedn± stronê:)
Mo¿e kto¶ ma lub wie gdzie znale¼æ schemat z jakimi¶ danymi tego ustrojstwa? Uk³ady - to czysta PALEOELEKTRONIKA w wydaniu germanowym. Próbowa³em zrozumieæ ideê przesy³ania sygna³u, ale odpadam, chyba za bardzo da³em siê skaziæ nies³uszn± technik± zgni³ego zachodu... a pomysleæ ¿e kiedy¶ naprawia³em zawodowo powszechny wówczas sprzêt radziecki RTV:)
Pogrzebcie w swoich archiwach - pewnie gdzie¶ to publikowali
- mnie siê nie uda³o nic znale¼æ w Internecie...
Pozdrawiam
Jurek v P