Witam,
Latam śmigłowcem Raptor, napędzanym silnikiem TT o pojemności 6ccm. Jest to silni pierścieniowy, cieszący się dobrą opinią wśród heli modelarzy. Silnik ma już ok. 100 godzin nalotu z wykorzystaniem dobrego paliwa z ok. 20% oleju syntetycznego EDL f-my Model Technics. Od pewnego czasu obserwuję następujące zjawisko: aby uzyskać satysfakcjonującą mnie moc silnika muszę sukcesywnie dokręcać śrubę regulacji składu mieszanki. W rezultacie uzyskuję moc taką jaką chcę. Silnik grzeje się, tak jak do tej pory. Gęstość dymu z wydechu również duża, taka jak do tej pory. Pytanie: czy oznacza to jakiś defekt (brud) w gaźniku, czy po prosu silnik się już kończy? Dodam, że nie mam żadnych problemów z rozruchem, silnik pracuje jak marzenie, jedyne co to tylko ta coraz uboższa mieszanka (a może tylko coraz bardziej dokręcona śruba).
Może być też to, że latam coraz agresywniej, ostatnio zacząłem nawet akrobację, do czego potrzebuję znacznie więcej mocy niż dotychczas. Może więc: a. silnik zużywa się szybciej, b. ja potrzebuję więcej mocy, więc dokręcam mu śrubę.
Czy to możliwe, żeby silnik po 100 h się kończył?