Cwicze ostro przed moim pierwszym prawdziwym lotem na FMS-ie i mam pytanie.
> Jak mam zrobic podejscie do ladowania ?
Nie używam symulatorów ale wiem, że umieć latać = umieć lądować :-)
Podejście do lądowania powinno być procedurą, zawsze tak samo starannie wykonywaną i zaczyna się ją od lotu równolegle od pasa, w odległości kilkudziesięciu metrów od niego i kierunku lotu przeciwnym do kierunku lądowania. Czy z lewej, czy prawej - decydują warunki terenowe. W zależności od modelu i jego własności lotnych, w dość sporej już odległości od siebie, robisz zakręt 90 stopni jednocześnie opadając. Tu musisz umieć (doświadczenie) ocenić wysokość w stosunku do odległości i kąta opadania. Idealnie by było następny zakręt 90 stopni wykonać już w osi pasa do lądowania. Gdy jednak wysokość wydaje się za mała, robisz ten zakręt już nieco wcześciej wyciągając go tak by skrócić podejście, albo gdy model jest zbyt wysoko, skręcasz później, wychodząc lekkim esem na prostą do lądowania. W modelach silnikowych jest łatwiej jak w szybowcu, bo daje się w razie czego podciągnąć gazem albo odejść w drugi krąg. W szybowcu musi "pasować" od razu. W prostym modelu silnikowym bez klap, opadanie "regulujesz" gazem. Zważ, że śmigło na małych obrotach stwarza spory opór powietrza i tym samym dość dobrze hamuje. Schodząc coraz niżej, nie daj modelowi zwolnić do zbyt małej prędkości (przeciągnięcie), dopiero przed progiem pasa, na wysokości poniżej pół metra, wytracasz resztkę nadmiaru prędkości i delikatnym zaciąganiem drążka zrobisz tzw. wytrzymanie. W idealnym przypadku jest to na sam koniec przeciągnięcie na wysokości 0 metrów :-)
Nie podchodź do lądowania ot, tam gdzieś z przodu z ósemki czy innej nieokreślonej pozycji, niedbale. Zawsze ta sama dokładnie wykonana procedura. Tylko tak nabierzesz szybko wyczucia. Duże samoloty czy szybowce też tak robią. Zawsze prosta, zakręt 90 st. znowu prosta i jescze raz 90 st. w oś pasa!
I jeszcze jedno - w terenie zauważ jakiś punkt charakterystyczny będący dokładnie w osi pasa. To może być słupek, drzewo czy cokolwiek, daleko na horyzoncie. I zawsze podchodź do lądowania dokładnie z tego kierunku, tak by w końcowej fazie podejścia nie były konieczne żadne korekty kierunku.
Pomimo treningu na symulatorze - daj sobie koniecznei pomóc. Najlepiej poprzez doświadczonego modelarza, który wpierw oblata Ci model, a potem nauczy latać najlepiej w systemie trener - uczeń. Powodzenia!
Pozdrawiam Piotr