Re: Podejscie do ladowania

Jul 28, 2003 Last reply: 22 years ago 16 Replies


Cwicze ostro przed moim pierwszym prawdziwym lotem na FMS-ie i mam pytanie.


> Jak mam zrobic podejscie do ladowania ?

Nie używam symulatorów ale wiem, że umieć latać = umieć lądować :-)


Podejście do lądowania powinno być procedurą, zawsze tak samo starannie wykonywaną i zaczyna się ją od lotu równolegle od pasa, w odległości kilkudziesięciu metrów od niego i kierunku lotu przeciwnym do kierunku lądowania. Czy z lewej, czy prawej - decydują warunki terenowe. W zależności od modelu i jego własności lotnych, w dość sporej już odległości od siebie, robisz zakręt 90 stopni jednocześnie opadając. Tu musisz umieć (doświadczenie) ocenić wysokość w stosunku do odległości i kąta opadania. Idealnie by było następny zakręt 90 stopni wykonać już w osi pasa do lądowania. Gdy jednak wysokość wydaje się za mała, robisz ten zakręt już nieco wcześciej wyciągając go tak by skrócić podejście, albo gdy model jest zbyt wysoko, skręcasz później, wychodząc lekkim esem na prostą do lądowania. W modelach silnikowych jest łatwiej jak w szybowcu, bo daje się w razie czego podciągnąć gazem albo odejść w drugi krąg. W szybowcu musi "pasować" od razu. W prostym modelu silnikowym bez klap, opadanie "regulujesz" gazem. Zważ, że śmigło na małych obrotach stwarza spory opór powietrza i tym samym dość dobrze hamuje. Schodząc coraz niżej, nie daj modelowi zwolnić do zbyt małej prędkości (przeciągnięcie), dopiero przed progiem pasa, na wysokości poniżej pół metra, wytracasz resztkę nadmiaru prędkości i delikatnym zaciąganiem drążka zrobisz tzw. wytrzymanie. W idealnym przypadku jest to na sam koniec przeciągnięcie na wysokości 0 metrów :-)


Nie podchodź do lądowania ot, tam gdzieś z przodu z ósemki czy innej nieokreślonej pozycji, niedbale. Zawsze ta sama dokładnie wykonana procedura. Tylko tak nabierzesz szybko wyczucia. Duże samoloty czy szybowce też tak robią. Zawsze prosta, zakręt 90 st. znowu prosta i jescze raz 90 st. w oś pasa!


I jeszcze jedno - w terenie zauważ jakiś punkt charakterystyczny będący dokładnie w osi pasa. To może być słupek, drzewo czy cokolwiek, daleko na horyzoncie. I zawsze podchodź do lądowania dokładnie z tego kierunku, tak by w końcowej fazie podejścia nie były konieczne żadne korekty kierunku.


Pomimo treningu na symulatorze - daj sobie koniecznei pomóc. Najlepiej poprzez doświadczonego modelarza, który wpierw oblata Ci model, a potem nauczy latać najlepiej w systemie trener - uczeń. Powodzenia!


Pozdrawiam Piotr



formatting link


U¿ytkownik <piotrp snipped-for-privacy@poczta.onet.pl> napisa³ w wiadomo¶ci news: snipped-for-privacy@newsgate.onet.pl...

Otorz to - utrzymywanie sie w powietrzu to zadna sztuka ;-D

[ciach opis ladowania]

Tutaj to bym sie nie zgodzil. W poczatkowej karierze pilota RC, kiedy pilot nie ma zbyt duzego doswiadczenia zarowno z modelem jak i z silnikiem moze okazac sie ze silnk w powietrzu zdechnie. Niestety samoloty to nie szybowce i kiepsko radza sobie z termika. Dlatego bardzo dobra umiejetnoscia jest posadzenie modelu z kazdej pozycji. IMHO to latanie wzdluz i wszerz ladnie wyglada i moze jest przydatne ale malo praktyczne w sytuacji awaryjnej.

Moim zdaniem młody pilot w sytuacji awaryjnej ( zgaśniecie silnika )nie ma szans wylądować poprawnie na pasie, ponieważ aby tego dokonać to trzeba dobrze znać zachowanie modelu w locie ślizgowym . A to już po prostu doświadczenie , najlepiej jest na jakiejś dużej łące popróbować kilka razy wylądować bez silnika i tak jak zauważył kolega z różnych pozycji. Model z zatrzymanym śmigłem ma większą doskonałość i dłużej (się ciągnie ) w powietrzu jak z silnikiem pracującym na wolnych obrotach ( mniejszy opór powietrza ze strony śmigła ) jest to bardzo ważne do wykonania prawidłowego (zachodzenia do lądowania ) Poza tym bardzo często spotykałem się u nas na lotnisku jak młodzi piloci właśnie w takich sytuacjach ( zaciągają zakręty ) i w ten sposób w pięknym korkociągu lądują na matce ziemi :) Pozdrawiam Tomek.

Cześć Przemku,

tu ja z kolei bym się nie zgodził :-)))

Po pierwsze, lądowanie awaryjne jest czymś zupełnie innym. Gdy nie umiesz (jeszcze) lądować porządnie, to skąd masz mieć wyczucie by sobie w sytuacji awaryjnej poradzić? Gdy umiesz lądować tak jak to opisałem, poradzisz sobie znacznie szybciej w sytuacji awaryjnej. Poprostu szybciej jesteś w stanie ocenić kąt schodzenia i odległość. Wierz mi - to wynik sporego doświadczenia i wyszkolenia wielu pilotów...

Po drugie - lądowanie silnikówki (nie takie - awaryjne ze zgaszonym silnikiem) jest łatwiejsze od lądowania szybowcem. Gdy się przeliczysz - możesz podejście powtarzać. Szybowcem nie.

Pozdrówka Piotr

formatting link

Dokładnie święte słowa , do tego potrzebna jest też praktyka.

Tu wydaje mi się to nie do końca prawdą bo kont schodzenia bez silnika jest inny niż z silnikiem. wynika to właśnie z braku oporu ze strony śmigła.

Tu przyznaje 100% racji gdyż latam i na szybowcach i na spaliniakach :-))

Pozdrawiam. Tomek.

Cześć, pozwolę sobie wtrącić swoje "trzy grosze" do tej dyskusji :-)) Na początek chcę zaznaczyć że uważam się za mało doświadczonego pilota modeli, po prostu brak czasu powoduje często długie przerwy pomiędzy kolejnymi wypadami na lotnisko. Na początku nauki latania bardzo mi imponowali koledzy którzy lądowali modelem do nogi a niektórzy wręcz do ręki. Jednak szybko nauczyłem się pokory i stwierdziłem że jeszce dłuuuuga droga przede mną zanim tak będę lądował. Pokory tej nauczyły mnie okoliczne krety :-) Dzisiaj uważam że lepiej przejść się nawet przez całe lotnisko po model niż przez "na siłę' ciągnięcie go do siebie wbrew jego aktualnej szybkości, wysokości itd. Dla mnie większość lądowań to lądowania awaryjne (czyli z wyłączonym silnikiem). Latam zwykle tak długo aż mi się nie wyczerpie paliwo lub regler nie odetnie prądu. Nastepnie siadam bez silnika. Ale zawsze staram się mieć odpowiednią wyskość w tej chwili. Być może kiedyś będę lądował tak jak opisuje Piotr ale narazie największą satysfakcję daje mi powrót do domu z nierozwalonym modelem :-) Poza tym ja latam modelami bez podwozia, i lądowanie z włączonym silnikiem mogłoby być dla mnie zbyt drogie (łamanie śmigieł :-)) Pozdrawiam Teos

Witam Zgadzam sie ca³kowicie z tob±, ale uwa¿am, ¿e najtrudniejszym manewrem jest l±dowanie i dlatego nale¿y po¶wiêciæ najwiêcej czasu. Umieæ l±dowaæ=umieæ lataæ. Jak cz³owiek nauczy siê startowaæ i l±dowaæ bezpiecznie to reszta bêdzie zale¿eæ od jego predyspozycji i zdolno¶ci a tak¿e pracowito¶ci. Sam stosuje ten sam sposób l±dowania, który opisa³e¶, zawsze i w ka¿dych warunkach. Nawet jak silnik zdechnie te¿ rozpoczynam manewr l±dowania poprzez budowanie zakrêtów. W normalnych warunkach mam tak ustawiony timer w nadajniku, aby zawsze by³y mo¿liwe dwa, trzy podej¶cia do l±dowania, gdyby mia³o siê co¶ nie udaæ. Wolê podchodziæ do l±dowania kilka razy ni¿ siedzieæ do nocy w tym upale i kleiæ podwozie i kad³ub. Tak samo uwa¿am, ¿e szczególnie pocz±tkuj±cy powinni trenowaæ przede wszystkim latanie na ma³ym gazie - bo lataæ nisko i powoli jest najtrudniej. Dobrym æwiczeniem na symulatorze jest wykonywanie beczek na bardzo ma³ej wysoko¶ci, na takiej aby prawie zaczepiaæ koñcówk± skrzyd³a o ziemie i prawie bez gazu. Pozdrawiam W³adek

Czesc

Zwlaszcza jak jest porywisty wiatr i turbulencje to ladowanie dwukanalowym szybowcem jst niezla zabawa :-)

Pozdrawiam

Alex

Zgadzam sie z Tobą całkowicie. Zawsze tez staram się tak robić. Jednak czasami w sytuacji kryzysowej nie ma czasu na budowanie zakrętów jak silnik zgaśnie na małej wysokości.

Haha. Tu przypomniał mi się pewien kawał. Jak babcia życzyła wnuczkowi który akurat szedł na lotnisko latać samolotem "Tylko pamiętaj lataj nisko i powoli" Mozna z tego wyciagnąć ciekawe wnioski.

Pozdrawiam Tomek.

Oczywiście masz pełną rację , jednak tak jak wspomniałes aby pewnie lądować trzeba model "wyczuć" a do tego potrzebna jest praktyka . Zgadzam sie także z budowaniem kęgu nad lotniskiem i ladowaniem z 4 zakrętami. Jednak w modelarstwie lądowanie "Po meblach" nie sprawdza się bo każdy model ma inną doskonałość , wielkość i prędkość przyziemienia. Moja rada to po prostu trening według wskazówek Piotra i według własnej oceny sytuacji a nie "Po meblach"

Pozdrawiam.Tomek

hehehe!! dla mnie i bez tego wystarczy, tyle adrenaliny wydzielam w ostatniej fazie lotu że radio potem ocieka, szkoda mówić :)))))))) mam upatrzony taki kawałek wygolonego pola szerokości może 10m a po bokach trawka do pasa ;) albo lepiej. Na 5 startów 4 razy wyjmowałem szybowiec własnie z trawy :o) Jeszcze wiele muszę się nauczyc żeby prawidłowo wachlować tylko kierunkiem bo w moim szybowcu (jak narazie) lotek nie mam.

Pozdrawiam,

Tomasz (tomiiRC)

własnie > z trawy :o)

Nie przejmuj sie, mialem to samo, ale spedzalem cale godziny na symulatorze cwiczac wylacznie start i ladowanie roznymi modelami i przy roznym wietrze, az jakos tak przyszlo ze na ogol wystarcza tylko pelna koncentracja i to do momentu az model zatrzymuje sie :-)

Udanych ladowan

Alex

Trening czyni mistrza! Ja troche przesadziłem z tymi mokrymi łapami ale faktycznie przyznaję, że jak do tej pory jest to ekscytujace przeżycie wyladować tam, gdzie sie miało zamiar. U mnie cły problem polega na tym, że nie mam modelu szybowca na FMS, który by był strowany wyłącznie kierunkiem i wysokością. Podchodząc do lądowania jak każdy wytracam prędkość i bywa, że przy zbyt ciasnym skręcie model przeciągam. Dlaczego? ano zjawisko jest mi znane teraz kwestia opanowania. Alex, jeśli masz taki model szybowca do FMS-a to prosze pochwal się, chętnie bym skorzystał. Nowe płaty nie wiadomo kiedy powstaną, pewnie na jesień.

serdecznie pozdrawiam,

Tomasz (tomiiRC)

Tomasz

Ja uzywam obecnie in nego symulatora (G2), ale mnostwo modeli do FMS znajdziesz pod

formatting link
jesli mialbys jakies problemy jezykowe daj znac na priv.

Powodzenia

Alex

PS: raz nie wycelowalem w trawe i ladowalem na betonie, dzieki treningowi udalo mi sie wykorzystac stalowy hak holowniczy pod kadlubem jako podwozie, tak ze nawet nic sie nie zarysowalo :-)

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required