Re: Pytanie do tokarzy

Sep 14, 2004 Last reply: 21 years ago 12 Replies


Ostatnio dostalem mozliwosc korzystania z tokarki, o ktora wlasciwie


> malo kto dba, konserwuje itp.

I co zamierzasz ja sponsorowac? Ty doprowadzisz ja do ladu, a inni malo, ze ja beda niszczyc to Ciebie wysmieja.


Niestety nie mozna mowic o precyzji przy toczeniu, przy pomocy tego > urzadzenia.

Przesmaruj wszystkie czesci ruchome, glownie loze glowne i san suportu. Nastepnie wykasuj luzy suportu i jego san. Tam sa takie specjlane kliny wcisniete wzdluz prowadnic.


Wystarczy zdjac obrabiana czesc i wkrecic w uchwyt ponownie
> i traci sie osiowosc.

Nawet na najnowszej tokarce (prosto z fabryki) nie uczymasz nigdy wspolosiowosci w zwyklych (twardych) szczekach po zdemontowaniu i zamontowaniu. Klania sie tu brak wiedzy z dziedziny obrobki metali. Niestety, aby utrzymac wspolosiowosc wilokrotnie zdejmowanej czesci, konieczne sa lata praktyki na danej obrabiarce.


Na podstawie obserwacji stwierdzilem, ze szczeki uchwytu sa nierowno
> wyrobione, przez co nie da sie zachowac osiowosci.

To jest normalne zjawisko. Musialbym zobaczyc te szczeki aby cos doradzic.


W jaki sposob przeszlifowac szczeki, zeby uzyskac osiowosc? Na stronie
> producenta uchwytow znalazlem informacje, ze takie czynnosci
> przeprowadza sie na maszynie w ktorej szczeki zostana zainstalowane,
> wiec podejzewam, ze po zakupie nowych szczek, niewiele by sie zmienilo.

Maja racje, ale? Nowe szczeki twarde nadaja sie swietnie do obrobki zgrobnej. Jak je przeszlifowac? To jest cala szkola. Ja na tokarza uczylem sie trzy lata i jak poszedlem na zaklad okazalo sie ze bylem zielony. Moja rada jest taka. Napisz co chcesz toczyc i jakiego typu sa to szczeki. Twarde mozna rozpoznac po tym, ze od strony wewnetrznej maja fabryczne rowki ulatwiajace zgniot powierzchniowy przedmiotu obrabianego, oraz maja je rowniez na zewnatrz (mozna odwrotnie zamontowac szczeki w zaleznosci od srednicy toczenia). Miekkie sa gladkie w srodku i maja slady po przetoczeniu (mimo ze rowniez mozna je obrocic to nie maja "schodkow" tak jak twarde). Mam na mysli uchwyt tokarski samocentryczny, czyli ze spirala Archimedesa. To by bylo narazie na tyle. Z gory mowie, ze oplaca sie kupic miekkie szczeki (te do przetaczania) gdy chcesz cos toczyc precyzyjnego. Z twardymi mozesz sie powstrzymac. A tak na marginesie zdobadz gdzies poradnik tokarza, lub podrecznik Tokarstwo dla ZSZ. Pozdrawiam Leszek

Przepraszam - co to jest za tokarka? Od tego powinienem zaczac. Jak nie znasz typow to podpowiem: zegarmistrzowska narzedziowa (brak konika lub glowicy rewolwerowej) pociagowa (ma konik z klem i srube pociagowa) produkcyjna (nie ma sruby pociagowej do toczenia gwintu) rewolwerowa (zamiast konika ma obrotowa glowice do mocowania narzedzi) tarczowa (promien toczenia dluzszy niz loze suportu wzdluznego) karuzelowa (os toczenia pionowa i wogole duze wymiary - troche sie zagalopowalem) a moze zabawka modelarska produkcji jeszcze ZSRR (na takiej tez toczylem) Oczywiscie pierwszy list aktualny. Leszek

Użytkownik Leszek napisał:

Wlasnie wyporzyczylem poradnik tokarza i bede szukal rozwiazan moich problemow. Z opisu wynika, ze w tokarce zamontowane sa szczeki twarde, ze schodkami i fabrycznymi rowkami. Mam zamiar (wlasciwie to juz to zrobilem, ale kiepsko wyszlo) wytoczyc czesci rotora do bezszczotkowego silnika pradu stalego. Srednica okolo

35-40 mm. Problem jest taki, ze po zamocowaniu materialu i wytoczeniu jednej strony, trzeba przelozyc na druga i wtedy zaczynaja sie problemy. Tocze z walca aluminium o srednicy 30 mm i musze to zamontowac w szczekach odwrotnych. Staczam na dlugosci okolo 10 mm do srednicy 12 mm . Nastepnie lapie szczekami normalnymi za ta przed chwilka wytoczona czesc i po wlaczeniu tokarki juz nic nie trzyma osi, ani czesc za ktora zlapalem, ani cala reszta :( Co do tokarki, to o ile calego uchwytu nie bede za kazdym razem zmienial na swoj, to szczeki moge. Pozdrawiam

Użytkownik Leszek napisał:

Patrzac na rozmiary, to podchodzi pod zabawke produkcji jeszcze ZSRR. Brak sruby pociagowej do toczenia gwintu. W modelarni jest jeszcez jedna tokarka, podobno porzadniejsza. Problem w tym, ze jest rozebrana na czesci i nie ma odwaznego, ktory chcialby ja poskladac do kupy. Pozdrawiam

No to jestem w domu. Jesli masz szanse zdobyc do futerka (uchwytu tokarskiego) miekkie szczeki to bedzie jedyny sposob aby sprostac twoim potrzebom. Z miekimi szczekami postepujesz tak. Wstepnie przetaczasz otwor mocujac w szczekach twardych i czolo otworu. Beda to powierzchnie bazowe. Po wymianie szczek miekkich (w przypadku koniecznosci lapania od srodka - tak zrozumialem z poprzedniego opisu) zakladasz pierscien moze byc to kawal rury czy lozyska na zewnetrzna czesc szczek blisko futerka tak, aby nozem mozna by³o zatoczyc szczeki po zewnetrznej srednicy. Srednica zatoczenia winna byc troszeczke wieksz niz srednica otworu za ktory bedziesz lapac. Po przetoczeniu oczywiscie zdejmujesz pierscien, aby mozna bylo rozchylajac szczeki zacisnac je od srodka na otworze. Tak przetoczone szczeki daja miozliwosc na nawet bardzo rozklekotanym futerku uzyskac bardzo duza powtarzalnosc i tolerancje bicia do kilku setek. Gdy masz lapac za powierzchnie zewnetrzna to wkladasz walek do uchwtu zaciskasz i roztaczasz czczeki na srednice troszeczke mniejsza niz srednica za ktora bedziesz mocowal. W obu wypadkach zasada jest ta sama - po zacisnieciu szczek na materiale szczeki pracuja swoimi krawedziami, ale uwaga nie za ostro praktycznie srodek szczeki tez musi pracowac. Wartalo by toczona tuleje podeprzec klem, oczywiscie bazujac na otworze, gdy to jest nie mozliwe nalezy glebiej zatoczyc szczeki aby pewniej chwycic. To by bylo na tyle. Wybasz nie widze czesci ale opis chyba wystarczajacy. Powodzenia Leszek

Przyszedl mi do glowy lepszy pomysl. Toczysz przeciez w aluminium. Proponuje toczenie na dwoch klach. Jeden kiel zabierajacy wykonany z kawalka walca stalowego zamontowany na stale w futerku. Drugi koniecznie obrotowy w koniku. Bazujesz oczywiscie na otworze wykonanym uprzednio w twardych szczekach no i oczywiscie z przynajmniej jednym obrobionym czolem z fazka w otworze. Uwaga! Przestawienie kla konika wzgledem osi toczenia moze spowodowac, ze wytoczysz stozek. Kiel ktory bedziesz dorabial musi miec bardzo maly kont wierzcholkowy, aby jak najglebiej wszedl do otworu, a co za tym idzie lepiej zabieral. W pracy stosowalem zamiast kla dorabianego "grzybek" tz. poglebiacz stozkowy, ale tam mialem dobra tokarke. Leszek

Jeszcze raz ja. Przeciez ta czesc ma ksztalt kubka. Wiec kolejno:

  1. Mocujesz czesc w twardych szczekach za czasc walcowa tak aby obrobic zarowno otwor jak i czesc zewnetrzna walca na gotowo.
  2. Odcinasz nozem ucinakiem (rapitowym, nie spiekiem) lub nawet pilka do metalu, ale delikatnie by nie zrobic "kielbasy"
  3. Przetaczasz szczeki do zlapania za czesc zewnetrzna (tak jak juz opisalem).
  4. Planujesz czolo uzyskujac jakby zewnetrzne dno garka. Chyba to tak ma byc. Przepraszam, jesli wprowadzilem w blad, ale zaby ulozyc dokladny opis operacji tocznia musialbym miec dokladny rysunek czesci. Leszek

Użytkownik Leszek napisał:

No nie do konca. kubek sklada sie z dwoch czesci, aluminiowego czola i stalowego pierscienia. O ile z pierscieniem sobie radze, to leci z jednego uchwycenia, to czolo musze lapac dwa razy. Wlasnie przegladam poradnik tokarza, dzial o toczeniu w klach. Z tego co widze, potrzebny jest specjalny uchwyt, ktorego chyba nie znajde w szufladach z czesciami do tej tokarki :( Jaka jest orientacyjna cena takiego uchwytu, oraz jakie sa ceny szczek twardych i miekkich ? Dziekuje za odpowiedzi :) Pozdrawiam TomaszB

Specjalnie odpowiadam na liscie zamiast na "prywa" bo moze ktos, jeszcze cos podpowie. Jaki gruby jest ten "dekielek" aluminiowy? czy przypadkiem nie ma malego otworu w srodku, ktory moze byc baza (podparciem dla kla)? Takie cienkie plasterki tez toczylem i to z roznych materialow (stal, braz, moziadz, aluminium, teflon). Moze lepiej by by³o wykonac to denko z blachy aluminiowej, a kolko wyciac za pomoca toczenia? Jak to zrobic? Dociskasz blache tempym klem obrotowym do splanowanego czola walca stalowego i wcinasz sie toczac wzdluz malym nozykiem ucinakiem. Srednica walca musi byc troszeczke mniejsza niz srednica toczonego kolka. W ten sposob unikasz dwukrotnego planowania czola. Wystarczy tylko wykonac wczesniej lub dobrac odpowiedniej grubosci blaszke. Jesli jest potrzebna kryza na obwodzie kolka to wykonujesz ja w identyczny sposob. Co do cen miekkich szczek i futerka, nie mam pojecia, ostatni raz toczylem jakies 16 lat temu. Leszek

Jezu jaki ja jestem szczê¶liwy ! Mamy tokarniê TSA-16 prod. ZDZ w Poznaniu . wyremontowali¶my i chodzi jak trza . Jak czyta³em o tym ,¿e u TomaszaB nikt o ni± nie dba to a¿ mi sie moje chore serce ¶cis³o i dobrze, ¿e nie stane³o.Bez tej maszyny ani rusz

Jezu jaki ja jestem szczesliwy ! Mamy tokarnie TSA-16 prod. ZDZ w Poznaniu . wyremontowalismy i chodzi jak trza . Jak czytalem o tym ,ze u TomaszaB nikt o nia nie dba to az mi sie moje chore serce scislo i dobrze, ze nie stanelo.Bez tej maszyny ani rusz

Użytkownik Leszek napisał:

Dekielek, czy czolo rotora ma szerokosc okolo 3 mm i 35 mm srednicy. W srodku musi byc osadzona os, na ktorej sie bedzie obracal, i w tym miejscu szerokosc calego czola wynosi okolo 15 mm. Moment wystepujacy na osi jest dosc spory. Silnik kreci smiglem 12x6 z predkoscia 4500 ob/min.

Sprawdze, jakie wyposazenie zostalo przy tej tokareczce i cos bede kombinowal. Dzieki za pomoc. Pozdrawiam TomaszB

Witam.

Jako, że jestem modelarzem, o toczeniu mam jako takie pojęcie i robię silniki

3F to wtrącęswoje trzy grosze. Mam w domu dwie tokarnie jedną porządną, ale za to dosyć dużą i nieporęczną do takich drobiazgów, a drugą mała poręczną, ale za to w nie najlepszej kondycji. Brak współosiowości wynmikającej z przekładania elementu w uchwycie można pominąć w sposób następujący: (części składowe mojego silnika wyglądająwidać na stronie
formatting link
jeżeli popatrzymy na wirnik to potrzebna nam jest współosiowość stalowego pierścienia, w który wklejamy magnesy i osi, z kolei położenie pierścienia ustala nam podtoczenie wykonane w deklu wirnika, a więc wystarczy z jednego zamocowania wykonać owo podtoczenie i otwór na oś za pomocą rozwiertaka. Obróbka zewnętrznej powierzchni dekla to już tylko zabieg kosmetyczny. Jeśli chodzi o pozostałą część silnika sprawa wygląda tak: przygotowuję sobie w pierwszej kolejności tą część obsady łożysk, która wystaje poza silnik z tyłu ( na razie bez gniazda na łożyska), wyciągam z uchwytu, obracam i teraz z jednego zamocowania wykonuję rozwiertakiem gniazdo na łożyska, podtoczenie do zamocowania statora. Nie wyciągając obsady łożysk z uchwytu wklejam stator, i gdy połaczenie uzyska docelową trwałość szlifuję boczną powierzchnie statora. Jako, że nie mam przystawki do szlifowanie w małej tokarce robię to tak, że do uchwytu do mocowania noży wkładam kamień szlifierski od szlifierek palcowych i ustawiam w tokarce wysokie obroty. Toczenie samego stalowego kubka to sparawa prosta i oczywista, tutaj nie mozna zrobić go źle. Tą metodą wykonane silniki pracują przy szczelinie pomiędzy magnesem a statorem żedu 0,05 mm.

Pozdrawiam Paweł Żwirek

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required