A jak już przy kładkach jesteśmy, jest we Wrocławiu takie cudo:
formatting link
ty sa inne zdjecia
formatting link
tylko tak:
-głowna część to dwie grube rury magistrali wodnej zasilajacej miasto,
-na nich sa połozone płyty .. ktore chyba nie pełnia zadnej roli nosnej w kładce.
-rury co kilkanascie m sa podparte na podporach,
-płyty nawierzchniowe co kilka metrów są na podporach opartych na rurach.
I byłoby prosto, tylko ... to co widzicie to nie rury. To jest cienka blaszana obudowa rur, a pod nia prawdopodobnie izolacja cieplna. Pianka ?
No i teraz nie wiem:
-płyty opieraja sie na obudowie i piance? chyba nie, chyba jest tam luz.
-te wsporniki płyt opieraja sie na piance? Chyba jeszcze gorzej, bo powierzchnia mała.
-wsporniki schodzą do głebi i opieraja sie o własciwe rury? na oko nie wygląda, aby tak było.
J.
Didn't find your answer? Ask the community — no account required.
P
PeJot
W dniu 27.12.2024 o 21:38, J.F pisze:
W c.k. Rzeszowie też jest podobna kładka, położona na ciepłociągu przerzuconym przez rzekę:
formatting link
I o ile mnie RAM nie myli, to najpierw był ciepłociąg, potem położono na tym kładkę pieszą, a jak już obok zbudowano most, kładkę przerobiono na rowerową.
M
Marcin Debowski
formatting link
Nośne są te co stoją na rolkach, - widać mają też inną strukturę - są głębsze, mają głębsze/inne ożebrowanie. Idą do kładki. Są wycięte w środku z miejscem na rury. Pomiędzy nimi są usztywniające płyty/żebra, które na niczym się od dołu nie opierają. Na piance nic tam MZ nie siedzi. Jedyne co dziwne, to, że nie widać żadnych połączeń pomiędzy nimi (wszystkimi żebrami pionowymi), a jakieś być powinny. Jesli jednak nie ma (nawet w środku dużej rury) to znaczy, że są one wyłącznie podtrzymujące te rury i wiszą na samej kładce. Słowem kładka opiera się na tych z rolkami, a pomiędzy, ma podwieszenia dla rur. Sama kładka to pewnie jakiś żelbet na kratownicy z (dwu)teowników. Niekoniecznie lużne pyty.
To jest dla ruchu pieszego? Jesli tak, to może i wystarczy, choć na którymś zdjęciu widać lekkie zniekształcenia kładki. Też, nośne, stojące na betonowych słupach, te słupy mogą iśc na 3-4m w grunt co będzie stabilizować całośc.
M
Marek
Awaryjnie dostępne nawet dla karetki. Wcześniej byl dozwolony ruch rowerowy ale zakazali.
A
Adam
Dnia Mon, 30 Dec 2024 08:22:59 +0100, Marek napisał(a):
Głupio to wygląda, jakby karetka była lżejsza niż kilka rowerów.
J
J.F
Tam jest wyjasnienie - barierki za niskie.
J.
J
J.F
Niewatpliwie - reszta "wisi w powietrzu" :-)
Hm, wszystkie "idą do kładki". Ale faktycznie żebrowane.
Sugerujesz, ze to rura wisi na kładce na odcinach między podporami w ziemi?
IMO - beton tam cienki. A rury z wodą cięzkie. Za to rura może być całkiem solidna, i podwieszenia może nie wymagać.
No i ... w twojej wersji to rura była podwieszona przez izolację?
Chwalą się, ze karetka przejedzie w razie potrzeby.
sama woda w rurach waży IMHO ponad tonę/metr.
Może przy kolejnej okazji przyjrzę się lepiej i zdjęcia porobię ...
J.
A
Adam
Dnia Mon, 30 Dec 2024 14:07:13 +0100, J.F napisał(a):
No to jeszcze głupsze - co mają barierki do rowerzystów?
J
J.F
Jest odpowiedni przepis ministra, dotyczący warunków które muszą spełniać drogi.
I powoduje chorobę zwana barierozą, czy barierkozą :-)
formatting link
Jesli tu grozi zjazd z łagodnej skarpy, to co powiedziec o w/w moście, gdzie jednak wysokość jest już słuszna.
Teraz by trzeba jeszcze sprawdzic, jakie są przepisy dotyczące chodników/pieszych/kładek.
J.
A
Adam
Dnia Mon, 30 Dec 2024 20:17:23 +0100, J.F napisał(a):
Może ten przepis z ciekawości przeczytam.
Głupie "uszczęśliwianie" na siłę. Qrde, państwo nadopiekuńcze. Jak ktoś nie umie jeździć na rowerze, to niech nie jeździ. A jak nie umie i jeździ, a wpadnie do jakiegoś rowu, to niech tam zostanie, będzie nawóz oraz jednego debila mniej ;)
Za dzieciaka pamiętam u ciotki gdzieś na Śląsku - pomiędzy dwoma osiedlami jakiś głęboki wąwóz, w nim bajoro czasem udające rzeczkę. A w zasadzie meandrujący pomiędzy pokrzywami strumyk. Ponoć tam były kiedyś nawet tory kolejki wąskotorowej. Nad wąwozem szły dwie cienkie rury, które wcześniej służyły do ogrzewania stacji kolejowej. Izolacji już nie było, tylko gołe rury. Ktoś przyspawał kawałki blachy, w ten sposób robiąc mostek. Nie był szeroki - nie pamiętam jaki, ale wózki dziecięce były za szerokie. Najczęściej ktoś pomagał przenosić wózek, wystarczyło krzyknąć, bo obok były kamienice. I pomimo, że wąwóz głęboki, a w nim oprócz pokrzyw to leżały stare wiadra i inne niepotrzebne żelastwo, a był głęboki na około dwa piętra i szeroki jak śląska kamienica czynszowa, to ludzie używali tej kładki na codzień. Co poniektzórzy przejeżdżali rowerem. Pamiętam bo chodziłem tamtędy do sklepu prawie codziennie, ale rowerem bałem się jechać. Bywałem tam gdzieś pomiędzy 1 a 3, może 4 klasą podstawówki.
I jakoś nikt się nie zabił, nikt nie spadł. Zwykła pseudo-kładka bez jakichkilwiek poręczy.
Czasem chciałbym się przenieść albo wstecz do innych czasów, albo gdzieś do Ameryki Południowej, gdzie Wojtek Cejrowski pokazuje, jakie może być normalne życie bez nadzoru państwowego.
J
J.F
Tak na szybko, to ja tam widze fragment DU, a w nim "ruch pieszych lub rowerzystów". Barierki dla pieszych wystarczajace, a dla rowerzystów nie ?
A jak to twoje dziecko bedzie?
O ile w pewnych miejscach wydaja sie te bariery przesadą, to akurat tu na "moście" są całkowicie uzasadnione - sugerujesz, ze wcale nie powinno byc i niech sobie ludzie spadaja ?
J.
R
Robert Tomasik
W dniu 30.12.2024 o 12:57, Adam pisze:
Obciążenie mostu liczy się tak, że może się na nim zmieścić tylu rowerzystów, ilu się zmieści. A kartka jest jedna. Podobnie jest z czołgami. Są tabelki na podstawi których określa się nośność mostu dla jednego pojazdu. Stoi służba ruchu drogowego i pilnuje, by kolejny pojazd nie wjechał, zanim nie zjedzie poprzedni.
J
J.F
kiedys sie zastanawialem nad parkingami piętrowymi w galeriach handlowych. Ludzie mogą zrobić większe obciążenie niż samochody :-)
Akurat takie obciążenie, mocno niesymetryczne, może być niezdrowe dla mostu.
Ale faktycznie - te większe i dłuższe mosty mają jakąś dopuszczalną wagę pojazdu, a pomiescic mogą tych pojazdów wiele.
Ale tak patrze u siebie ... wiele mostów nie ma znaku ograniczenia wagi. I o wtedy - standardowe 42t może wjechać, nie więcej?
J.
A
Adam
Dnia Mon, 30 Dec 2024 23:59:57 +0100, J.F napisał(a):
To niech uważa. Jak zacząłem wchodzić na drzewa, to mnie dziadek uczył zasady trzech punktów podparcia. Pokazywał na które gałęzie zwracać uwagę i dlaczego mogą się złamać. Jak ledwie głowę mogłem wystawiać nad stół heblarki albo piły tarczowej (silnik ponad 5 kW), to ojciec mi pokazywał jak się prowadzi materiał i dlaczego tak, a nie inaczej. Itd. Jakby mi dziecaik gdzieś tam zleciał, to bym go jeszcze opierniczył.
Ja nie jestem z ciepłego chowu ;)
Nie wiem, o jakich barierkach mowa. Natomiast w materiale w tv widziałem, że jakiś nawiedzony artysta-architekt zaprojektował zygzakowatą ścieżkę dla rowerów nad kanałem czy rzeką i na załamaniu ścieżki dał barierki szklane - niewidoczne. Takiego architekta to bym powiesił za jaja na tej szklanej barierce, żeby robił za straszydło.
Niech ludzie myślą. W USA doszło do tego, że na kubkach z gorącym napojem są napisy, że napój jest gorący i można się sparzyć :(
A ja kilkanaście lat temu myślałem, że film "Idiokracja" należy do gatunków sci-fi. Okazało się, że bardzo się myliłem.
M
Marek
No ciekawe czy taka Wolna Amerykanka by Ci odpowiadała:
- lokalne rządy karteli z trwałym usuwaniem niewygodnych obywateli lub przypadkowych świadków czy nawet zupełnie przypadkowych osób (głośna sprawa sprzed roku z Meksyku kilku zastrzelonych kobiet znalezionych w autach wraz z dziećmi właściwe nie wiadomo za co)
- powszechność napadów na ulicach
- zdecydowany brak płynącego poczucia bezpieczeństwa od służb
R
Robert Tomasik
W dniu 31.12.2024 o 01:05, J.F pisze:
Dokładnie. Ale tu bierze się obciążenie z Rozporządzenia.
Dla mostów na naszym terenie nośność pod "czołg" jest naniesiona na mapach wojskowych (niejawne), ale też stawiane są takie specjalne znaki drogowe. Za granicą, to już jest jedna z ról wywiadu. Za Układu Warszawskiego gromadzono takie dane dla krajów na zachód. Nie wiem, czy teraz mamy takie dane na wschód, ale zdrowy rozsądek by to nakazywał.
Cięższe pojazdy wojskowe (np. czołgi) przystosowuje się do pokonywania rzek po dnie w właśnie dlatego, bu mosty ich nie ograniczały. Czołg potrafi ważyć ponad 70 ton. To już spore obciążenie, jak na most. Przy mniejszych rzekach (takich na południu Polski) spokojnie może jechać po dnie. Ale na północy Polski już nie jest to takie proste. Wisła, Odra.
Przecież są ponadgabarytowe transporty. To się uzgadnia z zarządami dróg, a te pewnie mają rzeczywiste dane o mostach.
R
Robert Tomasik
W dniu 31.12.2024 o 01:11, Adam pisze:
Nawiedzeni artyści - architekci miewają czasem bardzo oderwane pomysły. Im się wydaje, że wszystko da się zrobić, tylko inżynierom się nie chce. Widziałem projekty z wodą płynącą pod górkę pod własnym ciężarem o "obrazą majestatu", jak ktoś próbował kwestionować genialność pomysłu.
R
Robert Tomasik
W dniu 31.12.2024 o 08:19, Marek pisze:
Najprawdopodobniej to my nie wiemy, bo ten, co mordował to wiedział. Mniej więcej ćwierć wieku temu sądzono taki gang, co po prostu mordował konkurencję. Członkowie gangu nie chcieli jednak wskazać miejsca pochówku jednej z ofiar - nawet nie kwestionując, ze jego też zabili, bo przy ilości morderstw jedno w tę, czy inną stronę znaczenia większego nie miało. I tak dostali dożywocie. W końcu na rozprawie jeden z nich wskazał to miejsce.
Podczas oględzin wyszło na jaw, czemu się tak strasznie wzbraniali przed wskazaniem grobu. W grobie poza ofiarą leżał przypadkowo przejeżdżający tam rowerzysta z rowerem. Najechał akurat na egzekucję, to go zastrzelili i w tym samym grobie pochowali. Poszukiwano go, ale nikt tego nie wiązał z tym gangiem, bo gość żadnego powiązania ze światem przestępczym nie miał.
J
J.F
A jakby dziecko zmarlo, to jakbys go opierniczył ?
Musiał, skoro taki przepis. Bo pole pół metra niżej.
Ale chodziło o ten "most"
formatting link
wysokosc jakas jest, barierki sie nalezą, ale że były za niskie ... to urzednicy zmienili znaki i skreslili rowerzystów.
Po prawdzie to obok jest droga, i rowerem wcale nie trzeba po moscie :-)
Droga jest co prawda taka
formatting link
I na mój gust mamy tu obok obniżenie terenu o ponad 0.5m, ale dalej to nie wiem - droga nie jest rowerowa, to nie trzeba barierki, czy pobocze wystarczająco szerokie, bo jednak rowerzyści i piesi tam mogą :-)
To skutek amerykanskiego systemu prawnego, ale pojedziesz kiedys do USA, zamówisz jakis nieznany napój ... i skad masz wiedziec, że nie gorący ? :-)
J.
J
J.F
Mamy stare mapy wojskowe :-)
Szczególnie jak go przeciwnik wysadzi ... albo umocni obronę ...
Ale załadowany tir też troche waży, a na moscie może się ich zmiescic duzo.
Tak chyba nawet jakos testują - dużo wywrotek z piachem, bo kiedyś może się uzbierać.
No ale nie masz znaku, jaka nośność. Należy wtedy założyc, ze 42t wytrzyma, a wszystkie cięższe pojazdy i tak wymagaja specjalnego zezwolenia ?
J.
Join the Discussion
Have something to add? Share your thoughts — no account required.
Didn't find your answer?
Ask the community — no account required
Report Content
You are reporting this content to the moderators. They will look at it
ASAP.