Rys. techniczny

Jan 06, 2014 Last reply: 12 years ago 156 Replies

swojego i mojego czasu.

Pozdrawiam,

W dniu 2014-01-08 23:37, nadir pisze:

Dlaczego *tylko* 1/3 ?

W dniu 2014-01-09 07:52, Konrad Anikiel pisze:

Wprowadzenie CAD skróciło terminy. Albo na odwrót, co akurat nie ma znaczenia. To oznacza mniej czasu na rzetelne sprawdzenie projektu. Konstruktor który w XX wieku miał *więcej czasu* na spokojne rysowanie czy badania prototypu, dziś posługując się CAD przez pośpiech wali babole. No i potem są przeróżne akcje serwisowe w branży motoryzacyjnej, albo walące się mosty.

?? rysowania r?cznego

i? rozwijaj? w

g?owy do my?lenia, to same

ysowania - i o??wek jest

l?du na obcowanie

n?.

perspektywa)

wra?enie, ?e

unku odr?cznym.

torsji.

niekoniecznie oznacza czytelnie.

Konrad

, co akurat nie ma

na spokojne rysowanie

A skąd Twoje przekoanie że tak jest? Skąd wiesz że nie da się zaplanować dokumentacji robiąc ją maszynowo? Może przez jakąś analogię: czy poziom techniki obniżył się, kiedy świat przestawił się z grafionów, a wcześniej stalówek, a jeszcze wcześniej gęsich piór na nowoczesne rapidografy? Czy rapidografy otępiły nagle inżynierów? I jak to otępienie zmierzyć? I czy da się przewidzieć na jakim etapie inżynierom zaniknie mózg zupełnie? Ja na przykład używam manipulatora 3D. Czy to oznacza że teraz moje rysunki sa jeszcze mniej czytelne? A jak zacznę projektować przy pomocy gogli i rękawicy z czujnikami, dam radę zaprojektować gwoździa papiaka unikając błędów w rysunkach? Konrad

Ale uczyłeś się na CADach czy ołówkiem i cyrklem? Nikt nie nawołuje do powrotu do suwaka logarytmicznego.

Póki pośrednikiem między konstruktorem a wykonawcą technologiem jest dokumentacja papierowa, to umiejętność jej ręcznego sporządzenia uczy szacunku do niej.

Jak nie potrzebujesz papieru tylko wystarcza ci model 3D, to rób jak lubisz, manipulatorem, językiem czy czym tam chcesz.

Poza tym nawet dzisiaj inzynier nie zawsze ma luksus pracy z elektroniką, czasem trzeba gdzieś wleźć z ołówkiem, kartką papieru i miarką i tak cos naszkicować, aby ktoś inny prawidłowo ten szkic zrozumiał i przeniósł do komputera.

W dniu 2014-01-09 09:25, Konrad Anikiel pisze:

O tym piszę w innym miejscu wątku. Jeżeli papier staje się zbędny, to i umiejętność rysowania ręcznego też. Ale ile masz dziedzin przemysłu takich, gdzie bez papieru ani rusz? Choćby budownictwo. Ja robię dla energetyki i bez papieru też się nie da.

Na uczelni musiałem przebrnąć przez rysowanie ręczne, po czym wracałem do akademika i robiłem fuchy w Autocadzie. Na przykład na uczelni nauczyli mnie że jak palnuję umieścić na kalce rzut, to muszę oszacować ile miejsca potrzebuję, zanim narysuję pierwszą oś. Teraz jednym kliknięciem myszki przesuwam rzut na ekranie w dowolne miejsce. Powiedz ile warta jest ta wiedza z politechniki? Powiesz? Nie powiesz! Wykręcisz się ględzeniem nie na temat.

Słuchaj, to jest grupa dla inżynierów, a nie poetów. Zaczniesz używać konkretów, kiedy tłumaczysz co masz na myśli? Jaki szacunek masz na myśli? Myślisz że jak potrafię rysować ręcznie to będę się kłaniał do rusunków, a ten co nie potrafi- będzie na nie pluł?

O, zaczynasz pisać do rzeczy. Powiedz w jaki sposób moja umiejętność rysowania ręcznego ma jakiś wpływ na to czy przy pomocy manipulatora poprawnie umieszczę widok na rysunku. Inaczej mówiąc: czy według Ciebie wpływ na poprawność rysunku ma znajomość reguł, czy umiejętność zrobienia go ręcznie, w sytuacji kiedy robię go maszynowo?

A ile semestrów na politechnice trzeba się tego uczyć?

Aha, upada więc dogmat o absolutnej niezbędności. No więc wałkujemy temat dalej. Wciąż nie doczekałem się żadnego związku między umiejętnością rysowania ręcznie a zdolnością do wykonania poprawnego rysunku maszynowo. Padło wiele deklaracji o czyimś przekonaniu do tej tezy, ale nie ma dowodu. Jakieś propozycje?

W dniu 2014-01-09 07:46, Konrad Anikiel pisze:

(tak jest zalecane).

ekran monitora, tylko papier. I na papierze ma znaczenie czy

czy 10mm, czy 100mm.

Pozdrawiam,

Sama umiejętność rysowania ręcznego w XXI wieku jest pożądana, choćby przy nanoszeniu zmian konstrukcyjnych w archiwach, które w wielu wypadkach funkcjonują nadal na celulozie.

W dniu 2014-01-09 01:24, Lukasz Kozicki pisze:

Oczywiście 'tensorach' - przepraszam, skutki pisania późno w nocy...

Pozdr, ŁK

W dniu 2014-01-09 09:25, Konrad Anikiel pisze:

787 Dreamliner podobnie :)

O, właśnie takich argumentów oczekiwałem. "Jesteś Pan głąb i tyle!"

No i nie potrafisz wyjaśnić różnicy.... Ok, idziemy do rysowania. Czy ja umiem rysować? Nigdy nie zaprojektowałem niczego robiąc rysunki ręcznie. Moje odręczne pismo jest nieczytelne nawet dla mnie. Nie potrafię narysować 1 cm prostej linii bez linijki. A z drugiej strony ani razu nikt mnie nie pytał o co chodzi w moich rysunkach, od prawie dwudziestu lat. Wytłumaczysz mi związek bądź jego brak?

W końcowym rozrachunku wpływ konstruktora na cenę produktu jest przez optymalizację konstrukcji, a nie przez czytelne rysunki. Czytelność rysunku konstrukcyjnego nie ma żadnego wpływu na cenę produktu rynkowego. Poniżej sam sobie to udowodniłeś.

Nigdy nie widziałeś na rysunku uwagi "if in doubt, ask"?

Konkurencja to wyklucza. Jeśli ktoś zacznie podwyższać koszty bo nie rozumie rysunku, to wylatuje z rynku. Bierze się telefon i się dzwoni. Albo pisze emaila do konstruktora z pytaniem o co chodzi. Korzystnie jeśli się rozmawia tym samym językiem. Jeśli rzeczywiście konstruktor jest głąbem i nie potrafi czegoś zaprojektować tak żeby dało się to zrobić, to się go zwalnia. Ale nie za to że nie potrafi narysować niczego ręcznie.

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required