To generuje efekt nieodróżnialny od Grażyny pod sklepem. Nie chcemy plotek, chcemy informacje. "Wyjście na ulicę" gwarantuje dezinformacje.
Baofeng "rozładuje" się w pudełku po kilku miesiacach. Można go naładować z powerbanku, nowsze modele mają często jakieś usb do ładowania.
Poinformowania służb, pośrednio, że sąsiadka nie ma insuliny, że ktoś utknął od 5h w windzie na zadupiu, że jakaś grupa rozkrada rozdzielnicę kolejową itd. Sammorganizacji społeczeństwa przy ograniczonym dostępie do środków łaczności.
A czy w pandemii brakowało prądu?