Plan Morawieckiego

U¿ytkownik "Konrad Anikiel" napisa³ w wiadomo¶ci grup dyskusyjnych: snipped-for-privacy@googlegroups.com... W dniu poniedzia³ek, 22 lutego 2016 14:20:43 UTC+1 u¿ytkownik J.F. napisa³:
Narzedzia troche dostosowane do procesora, a algorytmy do jego mocy obliczeniowej.
Czy taka kupa, to watpie. Raczej kupa produktow teraz jest na ARM.
A dunski absolwent udzieli lepszej odpowiedzi ?
Coz ja poradze, jesli krajowy przemysl chce tapicerow i spawaczy. A czy uczelnia w przyuczelnianej zawodowce ich lepiej wyksztalci ? Mam watpliwosci, doktor spawalnik nie musi umiec spawac :-)
Ja slyszalem pochwaly niemieckiego systemu, ale moze i faktycznie dunski lepszy.
A dunski inzynier lepszy ? Taki co to wlasnie skonczyl 3 letnie studia ... bo wiecej to chyba i u nich nie trzeba ?
No ale widzisz - kolezka Anglik dalej bedzie dzwonil po Midlandsach, a w Polsce bedzie inzynier klepal biede (juz nie taka wielka - choc zalezy od dziedziny).
IMO - to sie jednak skonczylo. A w koncu w Danii tez maja cos na ksztalt socjalizmu :-)
As ma czekac az przeciwnik polozy krola, tak to jest w brydzu :-)
Zrozumialem, ze chodzi o to, aby rzad skorzystal z tych emigrantow. A nie, zeby skorzystal z panstw, do ktorych oni emigruja.
Na ile dobrze zrozumialem - potrzebujesz, aby w kraju istniala sprawna firma, w ktorej bedziesz mogl dalej z zadowoleniem dzialac. Ale takie firmy nie ma, a Ty nie chcesz jej zalozyc i kolko sie zamyka :-)
Ale wicepremier to przeciez przewidzial, bedziemy popierac innowacyjne firmy i w 25 lat bla bla bla :-)
A to sie nazywa premia i nalezy do obowiazkow pracodawcy, myle sie ? A potem taki pracownik wyjezdza, szukac checi gdzie indziej :-)
OK, nie mowie nie ... ale dunskich ucza ?
No, skads sie ta prywatna firma wziela, to chyba jednak troche sie na technice znaja. Na dobieraniu dyrektorow moga sie nie znac.
Takich niestety nie brakuje ... ale IMO - na calym swiecie nie brakuje :-)
No wiesz, zycze i ja, ale prawde mowiac to mam nikle nadzieje. Ta partia pelna dyletantow, sciemniaczy i hochsztaplerow, no bo oszustwa bez podstaw nie wypada zarzucac :-) A moze i mozna - podstawy juz by sie znalazly :-)
No ale ambitny program mamy, trzeba poprzec :-)
J.
Reply to
J.F.
Loading thread data ...
W dniu poniedziałek, 22 lutego 2016 16:32:00 UTC+1 użytkownik J.F. napisał:
Wielowątkowość, przetwarzanie rozproszone, klient-serwer, to chyba raczej da się implementować na wszystkim?
Marketing. Świat uwierzył że ARM jest taki super, do tego stopnia że pakuje go tam gdzie się kompletnie nie nadaje (np. stacje robocze z graficznym systemem operacyjnym i oprogramowaniem inżynierskim). Po drodze wyrzucając do kosza cały szereg świetnych rozwiązań (np. Alpha AXP). Ja tam uważam 8051 za jeden z najlepiej pomyślanych procesorów. Z80 był jakimś koszmarem, a mimo to 8051 wcale go nie wyparł, szczególnie w domowych komputerkach. Wyobrażasz sobie ZX Spectrum na 8051? Nie byłoby Commodore ani Atari, z tym dałoby się konkurowac dopiero Amigą!
Ja tak nie patrzę. Jeden człowiek świata nie naprawi, to nie ma znaczenia co ma w głowie pojedynczy koleś (no chyba że jest geniuszem i co drugi dzień wymyśla proch). Ważne jest co osiąga ogół inżynierów wyprodukowanych w danym kraju. W Polsce pomysły mają świetne, ale produkty słabe. W innych krajach bywa raczej na odwrót. No przecież liczy się tylko ta suma która jest na końcu księgi rachunkowej, prawda?
Jak sobie myślę o dużej części moich kolegów ze studiów, to gdyby ktoś im powiedział na początku pierwszego semestru żeby może lepiej poszli się nauczyli spawać, to by im wielką przysługe zrobił. Ale nikogo tam takiego nie było, ci wszyscy nauczyciele (sic) akademiccy ich oszukali, że życie zaczyna się po zrobieniu dyplomu.
Nie wiem, może jedni się od drugich nawzajem uczyli przez wiele lat, a że tak czy śmak się to na koniec nazwało, to tylko przypadek.
Nie mam styczności z duńskimi absolwentami, ale miałem z brytyjskimi. Nie wiedzieli jak rozwalić równanie różniczkowe, ani jak wygląda wykres żelazo/węgiel, ale wiedzieli gdzie kliknąć w programie tak, żeby coś zrobił. Praca polegała na klikaniu w myszkę, a nie na rozwiązywaniu równań różniczkowych, więc zgadnij kto kogo uczył.
Tam też jest bieda, może kwestia skali i definicji, ale zgodnie z rosyjskim powiedzeniem, kupa tam wcale nie pachnie. Ci Anglicy którzy pojechali za robotą do Danii, Szwecji, Kanady, nawet w Korei widziałem wielu, też poszli za lepszą kasą, albo za czymś co im się bardziej podobało niż u siebie. Każdy jakiś powód miał, każdy jakiś inny, ale nie ma tu uniwersalnej formułki która wszystko tłumaczy.
Jak chcesz szukać jakichś dziwnych układów, to już szybciej w Szwecji. Dania to jedno z najmniej zhierarchizowanych społeczeństw, a w Szwecji można znaleźć niemało nepotyzmu.
Tak, ale nie się wymądrzając, tylko słuchając. Jak ktoś zobaczył różne sposoby rozwiązywania tych samych problemów w różnych miejscach na świecie, to bez trudu potrafi wskazać te najlepsze. Na przykład bardzo często jest tak że pracownik, który odszedł z firmy A do konkurencyjnej firmy B, kiedy ma zamiar odejść z firmy B, otrzymuje bardzo dobrą propozycję od firmy A. Szczególnie w korporacjach się to zdarza. Oni wiedzą że on już nie musi eksperymentować żeby się przekonać jak jest lepiej coś zrobić, on na własne oczy widział inne sposoby robienia tego samego i wie który jest lepszy.
A tak z innej beczki. Na czym polegał fenomen IIRP, że tylu inżynierów rzucało dobre posady w różnych krajach i jechało brać kiepską robotę w odrodzonym kraju? Przecież tu była bieda, głód i smród. Ale entuzjazm był. Dzisiaj nie ma, a czemu?
Ja potrzebuję żeby takich firm było ileś tam, żeby między sobą konkurowały na rynku pracy, żeby żadnemu dyrektorciowi nie przeszło przez myśl że może być dla swoich ludzi ignorantem, arogantem, cwaniaczkiem, świrem itd, bo na drugi dzień pójdą do konkurencji.
No, nie każdy ma chęci/zdolności do działania na własną rękę.
Gdyby chociaż jakieś szczegóły tego "będziemy popierać" podał, może by był bardziej wiarygodny.
Nie tylko premia. Jest cały szereg powodów dla których ludziom nie chce się wysiliać. Jeśli firma nie potrafi pozbyć się pracowników-chwastów, budujących karierę na cudzych sukcesach, to tych sukcesów się odechciewa. Jeśli firma sama chce za dużo z pracowników wydoić, to nic nie dostanie. Ile znasz w Polsce firm które patentują pomysły swoich pracowników za firmową kasę, a potem negocjują ile odpalą pracownikowi kasy za ten pomysł?
Uczą. Zresztą jest cały szereg darmowych poradni, inkubatorów itd, jak ktoś sam nie daje rady. To jest doskonale zorganizowane społeczeństwo.
No ale złożoność produktu urosła, proces produkcyjny się skomplikował, trzeba było stworzyć ileś tam działów, poznajdować poddostawców, pośredników, źródła finansowania, nawyrabiać certyfikatów, koncesji, kto to wszystko ogarnie?
Nie chodzi mi o to że są, tylko o stopień, w jakim sama obawa przed nimi paraliżuje firmę.
Jak dla mnie, to nie wypełnia definicji programu. To tylko zaklinanie rzeczywistości, jak coś ładnie nazwiesz to to się nie zrobi ładne od tego. Ale sztuczki socjotechniczne potrafią w krótkiej perspektywie przynieść sukcesy, więc nie twierdzę że nic z tego nie będzie.
Reply to
Konrad Anikiel
U¿ytkownik "Konrad Anikiel" napisa³ w wiadomo¶ci grup W dniu poniedzia³ek, 22 lutego 2016 16:32:00 UTC+1 u¿ytkownik J.F. napisa³:
A gdzie tam - zaraz zabraknie zasobow.
Poza tym "my tu uzywamy kompilatora X, systemu Y i biblioteki Z, a pan co zna - jakies przestarzale narzedzie na 8051" ?
Hm, pytales zdaje sie jak absolwenci rozrozniaja lepszy produkt. Jakby Alpha byla lepsza, to by nie byla na smietniku :-P
No wez nie zartuj. Z perspektywy lat coraz bardziej widac jakie to g* bylo.
No wez nie zartuj, albo numerki pomyliles. 8051 to mogl konkurowac z 6502 ... no, znaczy sie prosty komputerek klasy C64 czy Atari 8 bit daloby sie na tym zrobic ... z pewnym trudem. Z80 i 8080 byl w miare przyjemny.
Oczywiscie sa rzeczy, w ktorych taki 8051 i dzis by sie sprawdzal ... tylko coraz ich mniej :-(
No, prawde mowiac to ja tam sobie nie przypominam jakis swietnych dunskich produktow :-) Wiem, ze maja rozwiniety przemysl aluminium, no i spozywczy.
A gdzies w tym jest jeszcze kapital i marka - trudno zrobic dobry produkt bez kapitalu, bez bazy wykonawczej, i trudno sie przebic na rynku.
Nie mowie nie.
No, chyba z tym oszustwem to nie tak. Chyba, ze znow Cie nie rozumiem - o co chodzi z tym zaczynaniem zycia.
Fakt, ze wsrod studentow sa lepsi i gorsi, wyrastaja z nich lepsi i gorsi inzynierowie ... ale czy my jestesmy jakims wyjatkowym krajem pod tym wzgledem ? Na calym swiecie tak jest.
Tylko wiesz, po reformie matury i skroceniu studiow nasz absolwent tez juz nie bardzo wie jak to rownanie rozwalic. A komputery sa i na naszych uczelniach. Wiec albo ich uczymy zlych programow, albo zle w ta myszke klikac ...
nepotyzmu.
Ale ja nie o nepotyzmie, tylko zasilkach, wyrownaniach, itp. Czy sie stoi czy sie lezy, 3000 sie nalezy - w Danii nie ? :-)
No coz, kolega odszedl, wrocil, i mowi "ja docenilem ich, oni docenili mnie". Firma jest zagraniczna, nie/stety.
Tylko jak chcesz to przelozyc na krajowy grunt ? Ze jak czlowiek odejdzie z kopalni czy Orlenu, to kopalnia czy Orlen powinny sprawdzac czy nie szuka znow pracy ? Jak jego partia wygra kolejne wybory, to wroci na poprzednio zajmowane stanowisko w zarzadzie czy radzie nadzorczej :-) A jak nie wygra, to nie wroci przez kolejna kadencje.
Bo w kraju mamy male firmy prywatne, srednie firmy prywatne, male do srednich firmy zagraniczne oraz wielkie molochy - czesto czesciowo sprywatyzowane. Wiec dla kogo ta rada ?
a) umarl przez lata, gdy nie bylo potrzeby "odradzac kraju", b) tamci inzynierowie widac byli lepiej ustawieni i stac ich bylo na gorsze posady.
O zobacz, taki Morawiecki - rzucil doskonala posade i poszedl kraj naprawiac, choc kraj mu za to wcale nie chce placic. Zarobki mu spadly jakies 10 razy. Ale co innego isc kraj naprawiac z grubym kontem, a co innego z pustym brzuchem i bez dachu nad glowa.
No i co - rzad ma te firmy zalozyc ? Bo na razie problem czesto w tym, ze nie ma nawet jednej.
To sie powtorze: no i co - rzad ma te firmy zalozyc ?
Trafiles w dobrze funkcjonujacy mechanizm, to podziwiasz. A u nas musi ta maszyneria dopiero powstac.
To wymaga lat.
No i tu sie zgadzamy.
Prawde mowisz ... ale na calym swiecie IMO tak jest :-)
Ale to taki pomysl dodatkowy czy opracowany w ramach etatu ?
U nas przede wszystkim malo sie wartych opatentowania wymysla. Co czesciowo wynika tez z tego, ze malo sie nad nowymi i nowoczesnymi rzeczami pracuje.
A przyklad japonski Ci dawalem - Nichia Nakamurze wyplacila nagrode $180. Tzn okragla sumke 20 tys jenow. Dalsze negocjacje odbyly sie przed sadem ... tak prawde mowiac to nie jestem przekonany co do zasadnosci duzej nagrody, bo w koncu go utrzymywali przez 12 lat badan. A wraz z pozytywnymi wynikami na pewno jakis tam awans przyszedl ... ale widac liczyl na wiecej niz drobne na waciki.
Taa ... no niestety, ja ich prawie nie znam, wiem tylko o 200% podatku na samochody. Doskonale zorganizowane ... wiec jezdzi rowerami :-)
no widzisz - a Ty bys chcial, zeby taka firme od jutra zalozyc, zeby w kraju zylo sie lepiej i dostatniej.
No dobra - skala rozwoju przekroczyla wlasciela. Zdaza sie ... i pogratulowac.
Znalezc fachowca w kraju od organizacji trudno, a sciagnac z zagranicy - duzo kosztuje :-)
A to nie wiem, ale obawa IMO jest uzasadniona. Zatrudniasz takiego, z doswiadczeniem, z referencjami, z CV, a potem sie okazuje ze on glownie umie fundusz reprezentacyjny wydawac.
Otoz to :-) Tylko mam wrazenie, ze to co piszesz, to tez takie zaklinanie rzeczywistosci.
Innowacyjnosc, kapital spoleczny itd - piekne hasla :-)
Taa ... do drugiej kamery rzad mowi o uszczelnianiu systemu podatkowego, i na tym sie sztuczki socjotechniczne skoncza :-)
J.
Reply to
J.F.
W dniu poniedziałek, 22 lutego 2016 20:04:53 UTC+1 użytkownik J.F. napisał:
Do jednego z moich produktów tak z 15 lat temu kolesie zrobili sterownik z webserverem, z wielowątkowym softem, z komunikacją P2P pomiędzy różnymi takimi klockami u różnych użytkowników. Coś co wiele lat później ktoś odkrywczo nazwał IoT. Na 8051! W Polsce!
Była lepsza. Pierwsze podejście z tak elastyczną koncepcją mikrokodu. To było 5 lat do przodu w stosunku do wszystkiego innego (czasy takich dziwolągów jak 486SX). Jakby Alpha była gorsza, to Intel by jej nie wykupił po to żeby zamknąć.
A z perspektywy Xeona, czy Opterona to piszesz?
Z80 z totalnym brakiem konsekwencji w trybach adresowania porównujesz do 8051 w którym konsekwencja w trybach adresowania była głównym założeniem projektowym. Ja miałem 6502, kodziłem to w asemblerze i marzyłem o tym co miał 8051 (zestaw rozkazów, rejestrów i trybów). Z80 miał to wszystko popieprzone do poziomu paranoi.
A to jakiś wyznacznik czyjejś świetności? A, zresztą. Masz gramofon?
To też jest kwestia co chcesz osiągnąć. Możesz mieć produkt najlepszy w swojej kategorii, wykosić całą liczącą się konkurencję, zarabiać góry szmalu, a 99% ludzkości może o nim w życiu nie usłyszeć. Przejąłbyś się?
O to, że ja wcale nie uważam że ci, kórzy nie skończyli swoich szkół, nie dostali tych dyplomów o które reszta sie tak zarzynała, ponieśli klęskę. Ta klęska to tylko konstrukt kulturowy, wszyscy tak myślą bo wszyscy tak myślą.
Swiat jest duży, skąd wiesz że na całym? Bo ja znam kraje, w których dużo wysiłku w edukacji wkłada się w mierzenie sił na zamiary. Żeby człowiek potrafił zawrócić ze zbyt trudnej drogi, kiedy nie jest jeszcze za późno. Ale znam też inne kraje, w których takie podejście byłoby uznane za haniebne. Zgadnij do której kategorii zalicza się Polska?
Obsługa narzędzi inżynierskich leży. Jeszcze gorzej jest z sensem fizycznym tego co inżynier robi. Znajdź kogoś po studiach kto potrafi myśleć kategoriami mechanizmów zniszczenia. Że te rachunki które robi, to nie po to żeby wyszła jakaś liczba (np. 1000 z Ansysa), tylko żeby konstrukcja się nie połamała, a jak nie wiesz w jaki sposób ona może się połamać, to żaden wynik obliczeń nie ma żadnego sensu.
Skoro już zaczynasz fantazjować i z tych fantazji wyciągasz wnioski potwierdzające Twoje tezy, to powiedz czemu ani w Danii, ani w Szwecji nie ma państwowego zasiłku dla bezrobotnych. Musisz się sam ubezpieczyć.
Nie rozumiesz mnie. Ja nie mam zamiaru niczego przekładać. Ja się tylko przyglądam co się w Polsce dzieje.
Orlen niech robi co chce. Może zacząć hodować owce, jak będzie miał ochotę. Kopalnia jeszcze bardziej.
Dla nikogo. To nie jest w ogóle żadna rada. To są rzeczy które moje oczy widziały, więc o nich opowiadam. Guzik mnie obchodzi czy ktoś to weźmie jako radę, czy będzie na usenecie uporczywie szukał dziury w całym.
No jak to? Upadła komuna, ruscy wyszli, orłu wrócili koronę, zapisali nas do NATO, do UE, do Schengen, za każdym razem powinna pójść fala euforii. Przeoczyłem?
O, jaki wzór. W sam raz na historyjkę zaczynającą się od "będąc młodą lekarką..."
No toż Ci tołkuję że rząd ma produkować absolwenów którzy mają to potrafić. Ogarniasz jeszcze?
Powtórz jeszcze ze dwa razy. Albo z trzy.
No więc dałem Ci przykład Drugiej Er Pe, że nie wymaga lat.
Tylko inaczej się w różnych miejscach zwalcza to zjawisko. Od klimatów z "Wodzireja", po Staying Interviews z udziałem dyrektorów, HR itd.
Jedno i drugie. Inna stawka w zależności od sytuacji.
Za Rakowskiego taki mechanizm był (racjonalizacja). Ludzie porobili majątki.
To nie muszą być nowoczesne rzeczy. Ważne żeby koszty obniżać. Uniwersalna zasada dotycząca każdego produktu.
Widać był jakiś system, ale go wyrolowali. Może nieprecyzyjny, może niesprawiedliwy, może uznaniowy ale w niesłuszny sposób. Gdyby się nie należało, to by nie fikał, a skoro fikał to uważał że jakaś podstawa była. A trzeba było sie dogadać na początku.
Zgadza się. Może to tylko moda, ale przynajmniej zdrowa. W Kopenhadze nie narzekam, na zadupiu może być gorzej, ale nie bywam. Postanowili zbudować sobie utopię, w której da się żyć bez samochodu. Przyznam że dość skutecznie. W mojej bocznej dość uliczce czasem stoi jeden, czsem dwa samochody do wynajęcia. A jak nie ma żadego, to zawsze jest coś za rogiem. Odpalam aplikację w telefonie, w samochodzie drzwi się otwierają, jadę tam gdzie mi potrzeba, zostawiam go tam gdzie mi pasuje. Po co mi własny samochód?
Trochę inaczej. Ja bym chciał w takich firmach pracowac i w takich pracuję. Cóż, pozostaje tylko ta niewielka dolegliwość że w Polsce takich firm jest mało.
Może raczej Twoje interpretacje tego co piszę.
Ale to nie są wartości takie jak woda i powietrze, że muszą być powszechnie dostępne, bo się ludzkości należą. Powstają w jednych miejscach, w innych nie, bo przyczyny, bo uwarunkowania, bo czynniki, bo cała lista czegoś tam. Ja tego nie tworzę, ja tego szukam dla siebie. Jestem inżynierem, a nie socjologiem.
> > > jak coś ładnie nazwiesz to to się nie zrobi ładne od tego. > >Ale sztuczki socjotechniczne potrafią w krótkiej perspektywie > >przynieść sukcesy, więc nie twierdzę że nic z tego nie będzie. > > Taa ... do drugiej kamery rzad mowi o uszczelnianiu systemu > podatkowego, i na tym sie sztuczki socjotechniczne skoncza :-) > > J.
Reply to
Konrad Anikiel
W dniu poniedziałek, 22 lutego 2016 19:18:20 UTC+1 użytkownik Marek napisał:
Żeby zachęcić ludzi do mania pomysłów. Podstawowe założenie kapitalizmu.
Reply to
Konrad Anikiel
E tam, całe Chiny popędzają tym swoje rodzime produkty.Ilościowo podejrzewam, że jest to największy rynek implementacji klonów 8051 na świecie.
Reply to
Marek
U¿ytkownik "Konrad Anikiel" napisa³ w wiadomo¶ci grup dyskusyjnych: snipped-for-privacy@googlegroups.com... W dniu poniedzia³ek, 22 lutego 2016 20:04:53 UTC+1 u¿ytkownik J.F. napisa³:
Byc moze, ale to ich spytaj o doswiadczenia z tego projektu. 8051 na pewno wszystko utrudnial.
Jakby byla taka dobra, to by DEC nie musial jej sprzedawac :-P
Z perspektywy rozwoju oprogramowania, pisania w jezykach wysokiego poziomu, nawet 8086 moze byc tu dobrym przykladem.
Ilosc rejestrow w 8051 faktycznie byla duza w porownaniu do 6502, ale porownywalna do Z80. Tryby adresowania niby konsekwetne, ale ubogie. Procesorek nawet przyjemny, o ile nie przekraczasz 256 bajtow RAM. Czyli tyle co nic w dzisiejszych czasach.
No to co Ci Dunczycy tak swietnie robia ? Rowery ?
Nie mam. Mam CD ... ale coraz bardziej sie kurzy. Ale jakby mial ... Bang & Olufsen ?
Nie. Ale jesli cale spoleczenstwo takie dobre, to i tych produktow powinno byc duzo. O ktorys bym chyba uslyszal.
Ludzie az tak bardzo sie nie roznia :-)
Hm, za moich czasow studia zaczynalo 300 osob, a konczylo 150, co poniektorzy szybko sie dowiedzieli ze to nie dla nich. Co prawda na studiach duzo bylo tych rownaniach rozniczkowych, zupelnie nie wiadomo po co :-) Ale trzeba przyznac, ze coraz wiecej matematyki w elektronice praktycznej..
A w Danii czy GB tego ucza w ciagu 3 lat studiow ?
Zaraz, ja moze nie rozumiem, ale skoro z Ansysa wyszlo, ze sie nie polamie, to sie chyba nie polamie ? Czy chodzi Ci o intuicyjne okreslenie najgorszego przypadku, zeby bylo wiadomo co policzyc ?
Skoro ju¿ zaczynasz fantazjowaæ i z tych fantazji wyci±gasz wnioski potwierdzaj±ce Twoje tezy, to powiedz czemu ani w Danii, ani w Szwecji nie ma pañstwowego zasi³ku dla bezrobotnych. Musisz siê sam ubezpieczyæ.
No i poszla. Malutka, bo nawet ten upadek komuny nam Jaruzelski stopniowal, a i ludzie przez lata zmeczeni. Ale kraj juz byl uprzemyslowiony, wiec nie bylo potrzeby wzywac do odbudowy odrodzonego kraju.
A potem szybko rzeczywistosc sie objawila i ludzie zaczeli wyjezdzac. Nie wszyscy.
Raczej "Silaczka 2 " :-)
Co by nie mowic - dla pieniedzy do rzadu nie poszedl. No chyba, ze dla prawdziwych pieniedzy :-)
Ok, czyli wracamy do programu nauczania. Przyznaje - na uczelniach technicznych nie ma "jak prowadzic wlasna firme". A przydaloby sie. I np prawo patentowe.
No ale teoretycznie mamy studia ekonomiczne, tudziez rozne co by mozna nazwac "organizacja produkcji". Czego tam ucza i na jakim poziomie to nie wiem ...
Ale przypominam, ze pierwotne pytanie brzmialo "co by Ciebie sklonilo do powrotu". Rzad ma skorzystac z tych "expat", z ich doswiadczen, wiedzy, ty masz jedno i drugie ... no i co - ty chcesz dobrych warunkow, do ktorych wrocisz, firmy z sensownym kierownictwem, ktore Cie doceni, rzad ma dopiero tych kierownikow wyksztalcic ... to na emeryture wrocisz :-)
No, przetrwala lat 20. Krotko jakos, choc to temat na dluzsza dyskusje.
Poza tym jakos bylo latwiej ... albo punkt siedzenia wplywa na punkt widzenia, teraz mozemy sie zastanawiac np nad fabryka polprzewodnikow, wtedy myslano nad portem w Gdyni.
No, trzy przypadki kojarze. W dwoch majatki sie nalezaly ... wiec system musial wstrzymac wyplaty. Socjalizm nie dopuszcza majatku, pracownik mogl talon na poloneza zarobic :-)
Trzeci byl ciekawy - radyjka zrobili, ale anten teleskopowych zabraklo. Wiec sprytny racjonalizator wymyslil - zamiast anteny dajmy srubke, sprzedajmy, a anteny sprzedamy jak dojada - to sobie ludzie kupia i dokreca.
Plan uratowany, premia za wykonanie uratowana, premia za pomysl sie nalezy ... a ktos podsumowal - koszt produkcji podnosimy o koszt srubki i tulejki z gwintem do anteny, to jaki zysk jest z tego pomyslu ?
Sad japonski mu przyznal, to widac cos "sie nalezalo". Z drugiej strony mogl przez tych 12 lat uslyszec "dosc wydatkow, robisz cos co przynosi zysk albo jestes zwolniony".
Widac jednak kierownictwo bylo takie, na jakie narzekasz, skoro przyznalo nagrode w oburzajacej wysokosci.
Badzmy realistami - rozbudowany socjal i podatek dla "bogatych" :-)
Ale to od niedawna. Wczesniej byl tylko rower :-)
No i ich powstanie musi potrwac. Szczegolnie ze takie obiazenie masz juz na starcie - nie wystarczy, ze zrobisz dobry produkt, jeszcze certyfikaty, atesty, kontrole ...
No to inaczej: chciejstwo. Chcialbys rozwinietego przemyslu/wojska/kraju/polityki zagranicznej, zarzucasz rzadowi, ze tego nie ma, ale w recepcie dajesz tylko ogolniki :-)
J.
Reply to
J.F.
Użytkownik "Marek" napisał w wiadomości grup dyskusyjnych: snipped-for-privacy@news.neostrada.pl... On Mon, 22 Feb 2016 20:04:50 +0100, "J.F."
No coz, mam troche gadzetow z Chin, ale czesc bez procesora, czesc raczej z bardziej zaawansowanym - choczby glupi odtwarzacz MP3, i tylko do kilku taki 8051 by sie nadal - ale czy uzyli akurat takiego ?
J.
Reply to
J.F.
W dniu wtorek, 23 lutego 2016 12:51:53 UTC+1 użytkownik J.F. napisał:
Nie wiem, może nic innego nie umieli :-)
Za dużo naraz chcieli zrobić, spuchli, musieli sprzedać co się dało.
A więc narzekasz nie na procesor, a na oprogramowanie do niego dostepne? Nie wiem, ja go tylko poznałem od strony gołej maszynówki. Mi się podobał.
Z tym że w Z80 każdy rejest jest od czego innego.
6052 ma stronę zerową, 8051 ma 256 bajtów IRAMu- do czego byś to porównał w Z80?
A co się dzieje po przekroczeniu?
Rowery też ciekawe. Na przykład z gondolą dla dzieci, albo cargo.
Wkładki.
A może masz słaby słuch?
Ludzie nie, ale kultury tak.
A czy kogoś nauczyli opisywać rzeczywiste problemy realnego świata równaniami różniczkowymi, czy tylko metod ich rozwiązywania? Bo wiesz, od rozwiązywania równań różniczkowych to jest Mathcad, ale od poprawnego zbudowania modelu matematycznego to już jest inżynier. Widziałeś kiedyś zachodni podręcznik od równań różniczkowych dla studentów inżynierii?
Nie wiem czego uczą, ja muszę tego uczyć młodych w pracy, bo się nie nauczyli w szkole. I to już niezależnie od kraju.
Nie, z Ansysa wychodzi 1000. Inżynier ma powiedzieć co te 1000 znaczy, czy to dobrze czy nie. Czyli określić kryteria. No i trzeba pamiętać że to tylko takie czarne pudelko, shit in/shit out, więc trzeba jeszcze wiedzieć co tem 1000 reprezentuje, bo byc może sferyczną krowę w próżni.
Jaruzelski to został prawie bohaterem narodowym. No przecież jak on fukał, kiedy ktoś się go czepiał, po sądach ciągał. Coś jak Wałęsa dzisiaj.
Owszem, mury stały, w tych murach nawet maszyny, ale nikt nie wiedzial czemu my jacyś dziwni jesteśmy, czemu nas Niemcy trochę się boją a trochę nie lubią, co z nami jest nie tak. I uznano że wszystko jest ok, a jak się komuś nie podoba to niech się wypcha. Ta nowa władza ma tak samo. Normalnych ludzi, którzy potrafią wyglądac normalnie dla reszty świata to w naszych władzach zawsze było mało.
No wiesz, jakby własną firmę zamknął i tam poszedł, to bym był pod wrażeniem.
U mnie było. Tyle że człowiek przytłoczony innymi przedmiotami nie miał nawet czasu pójść posłuchać.
Prawdę mówiąc nie spotkałem ani jednego absolwenta tego.
No i co ja teraz biedny pocznę :-)
Ale nic to, teraz już Niemcy chcą ciąć zasiłki, zaraz Polacy będą jechać do Polski całymi wagonami.
Nie wiem czy tak łatwiej. Byłem w terminalu pasażerskim (dzisiaj muzeum emigracji) w zeszły weekend. Oni to z niczego zrobili.
Trzeba było antenę sprzedawać w ramach opcjonalnych akcesoriów.
Poczytaj historie z Krzemowej Doliny. Tam świetne pomysły na firmy powstawały w jedną noc.
Ale to Ty do moich ogólników dopisałes słowo 'recepta'. Jakby tak rząd dopisał, to co innego, wtedy bym się może wysilił :-)
Reply to
Konrad Anikiel
U¿ytkownik "Konrad Anikiel" napisa³ w wiadomo¶ci grup dyskusyjnych: snipped-for-privacy@googlegroups.com... W dniu wtorek, 23 lutego 2016 12:51:53 UTC+1 u¿ytkownik J.F. napisa³:
Albo inne byly za drogie.
Nie, DEC wybral jakis hosztaplerow do zarzadu i z jednej przodujacych firm stal sie bankrutujaca firma :-P Przodowali oczywiscie w latach 70-tych,
Nie - czasy pisania w assemblerze sie skonczyly, na 8051 C bylo, a nawet kilka, z duzymi ograniczeniami, ale sam procesor bardzo utrudnial realizacje kodu z C czy innego podobnego jezyka, poza jakimis mikroskopijnymi programikami. Podobnie utrudnial 8080, w Z80 bylo male ulatwienie ale w sumie tez utrudnial, ale przyjemnie realizowal to dopiero 8086/8. Dopoki sie program miescil na 64KB ...
Jak potrzebujesz 256 bajtow, to w Z80 mozesz sobie adresowac bezposrednio (marnujac co prawda 1 bajt), indeksowo przez HL - owszem, 8051 ma rejestrow indeksujacych dwa razy wiecej, no - poltora raza, bo w ograniczonym zakresie mozesz DE uzyc.
Katastrofa. Od wielkiej komplikacji programu z powodu tylko jednego rejestru indeksujacego 16 bit, braku operacji na nim, uzycie tylko w dwoch operacjach. Po klopot z odroznieniem adresow w IRAM, ROM i XRAM - czyli juz np takie printf sa dwie, bo jedna ma brac string z ROM, a druga z XRAM.
Made in Denmark ?
Toz nasze socjalistyczne panstwo wyroslo z ryksz w 1945 :-)
Nie kojarze, ale moze i robili jakies swietne.
Bruel & Kjaer faktycznie tez dunska firma.
Ale teraz kultury sie mieszaja. Polacy handluja, Zydzi sie bija, Niemcy walcza o pokoj - koniec swiata :-)
Hm, troche uczyli, ale ja z dobrego liceum, to sam potrafilem i przed studiami ...
Wtedy jeszcze Mathcada nie bylo :-)
Nie. Ale i nasze uczelnie musialy przyciac program do 3 lat, to cos musialo wyleciec ...
No to czemu chwalisz "zachodni" system, skoro jest taki sam ? :-)
Ale to chyba ucza gdzies wcesniej co to sa naprezenia i jak materialy reaguja na ich wysokie wartosci ?
No ba, takie tez i to ciaganie bylo, czepialstwo takie. Zarzucac I sekretarzowi, ze wladze sila przejal ... on ja dostal w demokratycznych wyborach, w KC :-)
Nie, Niemcy sie zachowali bardzo przyzwoicie, moze i troche nie lubili, ale grzecznie ukryli, pomogli. Co sie oczywiscie na wyniki gospodarcze nie przeklada.
Coz chcesz - takie uroki demokracji. Widac trzeba sie wyrozniac. Ale czy na swiecie istotnie lepiej ? No, w USA chyba lepiej ... widac lepiej ich ucza w szkole jak glosowac :-)
A dobre stanowisko w cudzej nie jest wystarczajacym poswieceniem ?
No owszem, mogl sie poklocic z tymi Hiszpanami, mogl byc na wylocie ...
Takie cos np - "Zarzadzanie"
formatting link
Dawniej taki troche niszowy kierunek ... a przeciez wypadaloby powiedziec "Szkola dyrektorow" :-)
A to nie jedyny taki, bo tu tez cos spotkasz
formatting link
Znajomy w Niemczech studiowal, i tez to bylo jakos ogolnie sformulowane, taki inzynier od wszystkiego :-)
Z niczego, ale zobacz na to co zrobili. Bylo molo, nabrzeze, dzwig i bocznica, to sie czlowiek cieszyl, a dzis wegloport, gazoport, naftoport, system przeladunku kontererow, automatyka, ktora sie latami projektuje i programuje, atesty, certyfikaty, przetargi, procedury - przed wojna o tym nawet nie slyszeli :-)
Nie bardzo sie dalo - radyjko bez anteny nie dziala :-)
Owszem, stratni nie musieli byc - zrobilo sie dobra kalkulacje, to zarobilo i na tych dodatkowych kosztach, a za wszystko zaplacil zadowolony klient :-)
No i to jest troche jak z Gdynia. Pomysl mozesz miec w jedna noc.
A potem sie dowiedz co trzeba, aby wystawic deklaracje na oznaczenie CE :-)
Czyli na jedno wychodzi - rzadowi zarzucasz, ze niewlasciwie robi, ale napisac co ma konkretnie zrobic, zeby bylo lepiej, to nie potrafisz :-)
J.
Reply to
J.F.
W dniu wtorek, 23 lutego 2016 16:35:27 UTC+1 użytkownik J.F. napisał:
No więc Alfa na to wpływu nie miała? A to ci!
Nie było mody na 8051, ale to nie jest wina procesora. Kiedy ludzie Sinclaira robili ZX81, a potem Spectrum, też musieli rzeźbić palcami. A teraz? Widziałem projekty na 8051 (jakąś mutację od Atmela), jakieś gry wideo, cuda na kiju. Zdaje się że to potrafi śmigać na 60MHz. Jak ktoś chce pokazać światu że da radę, to pokaże. Są narzędzia (widziałem szwedzkie C++), nie ma bólu.
To jest problem implementacji języka w kompilatorze, a nie wada procesora.
Tak, w Danii robi się rowery.
Raczej zmarnowało jakąś umiejętność.
Ortofon. Kiedyś był odcinek Sondy o wkładkach ogólnie, w którym wszystkie materiały filmowe jakie pokazali były z Ortofona. Nic innego nie udało się redaktorom znaleźć.
No, też.
... inni zakładają Lokheedy Martiny i Rolls Royce, a Polacy szukaja u nich roboty.
Ja studiowałem w czasach Derive, Mathcada bodajże 3.0, Macaualaya itd. DOS 2.11, dyskietka 720 kilo, Toshiba T1000, dawałem radę.
Nie o to chodzi. W Polsce równania różniczkowe to metody ich rozwiązywania. Na Zachodzie to nauka ich budowania. Ja byłem na automatyce, a pojęcie jak zbudować model matematyczny czegoś spoza wykładu (czyli oderwanych od rzeczywistości oklepanych schematów) miałem żadne. Za to potrafiłem równania trzaskać galanto, pod warunkiem że nie musiałem wnikać jaki one mają sens. Tak jakbyś z tej książki tiny.pl/g7hdq powycinał początki rozdziałów i wszystkie ilustracje.
A gdzie ja napisałem że jest taki sam?
Uczą co to jest tensor, jak rachować jego przekształcenia i takie tam abstrakcje. Możesz doskonale rozumieć jak odróżnić zniszczenie zmęczeniowe od zniszczenia doraźnego, a egzamin oblejesz na kole Mohra. Które to koło Mohra do niczego w życiu nikomu się nie przyda.
Rząd przyzwoicie, Niemcy już nie. Nie lubili Polaków, nie rozumieli, myśleli nieprawdziwymi stereotypami. Im dalej od Polski, tym większa niechęć, a taki co w życiu Polaka nie widział, ten miał o nas najgorsze zdanie.
Popytaj Polaków kto jest posłem z ich miasta. A jeszcze lepiej spytaj kogoś na kogo głosował w zeszłych wyborach, czy chociaż pamięta nazwisko, a może jakie miał hasło wyborcze na plakacie? A może wiesz jak to się stało że 18% wyborców nie było w stanie poprawnie wypełnić karty do głosowania? Jak myslisz, jakie oni mieli pojęcie o tych ludziach których nazwiska tam stały w równych kolumnach?
Nie wiem. Na siłę go nie przywieźli. Ale komu zależało bardziej- jemu czy Prezesowi, tego nie wiadomo.
Ja wiem, jak kończyłem polibudę to nawet u nas otworzyli wydział zarządzania, ale jakie oni tam kadry wykuli to ja nie widziałem. Jakiegoś wybitnego rozkwitu przemysłu w Białymstoku nie było, więc myślę że efekty słabe.
Tamto był miś na miarę ich mozliwości, a teraz są misie na miarę naszych możliwości. Wtedy możliwości były pisane entuzjazmem, dzisiaj- szmalem z Unii. Wniosek taki że ten szmal warty więcej niż tamten entuzjazm, ale to chyba zły wniosek :-)
Wracając do tematu, Morawiecki jeszcze trochę tego szmalu dostanie, ale więcej nie będzie. Albo go przeje (a po nim choćby potop), albo go zainwestuje tak żeby następny rząd miał z czego żyć. Z tego co widać (jak się uszy zamknie na propagandę), to wybrał opcję numer 1. No, nie on wybrał, bo od wielkiego przejadania to tam inni są. On jest od udawania opcji numer 2.
Długie działają. UKF w opcji.
Tym gorzej. To co łatwe, jest spieprzone galanto, a to co trudne jest przez to jeszcze trudniejsze. Gdyby na początku przedsiębiorca podjął wysiłek zorganizowania swojej firmy tak żeby wszyscy byli szczęśliwi i zmotywowani, to by się okazało że te wszystkie problemy operacyjne same się rozwiązują. A tak, każdy ma wywalone.
Im więcej wysiłku wkładasz w niezrozumienie tego co piszę, tym bardziej jesteś przekonany że nie potrafię. Mam Ci napisać który krawat na zakładać? Ja nie jestem jego doradcą, nie wiem jakie on ma instrumenty i narzędzia, co może a czego niedasię. Ty wiesz?
Reply to
Konrad Anikiel
U¿ytkownik "Konrad Anikiel" napisa³ w wiadomo¶ci W dniu wtorek, 23 lutego 2016 16:35:27 UTC+1 u¿ytkownik J.F. napisa³:
IMO - DEC, jak wiele innych firm, nie docenil rewolucji IBM PC. Sam IBM zreszta nie calkiem docenil. I tych firm juz nie ma :-)
Dwa razy nie docenil - raz na poczatku, gdy myslal, ze komputery beda nadal wygladac tak jak w poprzednich latach, i drugi na koncu, gdy mu sie zdawalo, ze lepszym procesorem cos wygra :-) A klienci chcieli "kompatybilny".
Wina. Dobrze sie nadaje do 256 bajtow danych, komputer czy kalkulator chcesz zrobic :-)
Podejrzewam, ze jakby sie ktos uparl, to moglby dzialac i na 2GHz. Tylko po co - nadal by mial problem powyzej 256 bajtow.
Potem powstalo 80251, ale to przeciez calkiem inny procesor.
No i powstal taki jeden, ktory mial wskazniki 3 bajtowe, pierwszy bajt mowil ktora to pamiec, a potem moglo byc uniwersalnie ... tylko niewydajnie. I to juz jest wada procesora.
Trzeba patrzec i uczyc sie - jak zgrabnie nas Intel z Microsoftem przeprowadzili od 16 to 64 bitow ... choc prawde mowiac to o MS mam jak najgorsze zdanie. No ale sukcesu ekonomicznego odmowic nie mozna :-)
Chinczycy jeszcze ich nie wyparli ?
Albo ci pierwsi nadeslali filmy. Bo w koncu wkladki robiono tez w kraju, ale to by trzeba dopiero sfilmowac :-)
Embraera lepiej wymien - lepszy przyklad. Ale zapomniales wymienic wiele firm, ktorych juz nie ma, mimo, ze w tej samej kulturze dzialaly..
No, standardowy podrecznik analizy. Wiedza z 400 lat spisana na papierze. Oczywiscie zakres byl rozny dla roznych specjalnosci.
Ale jak trzeba ksztalcenie inzyniera do 3 lat, to i matematyke trzeba bylo obciac.
No to ja nie mam takiego wrazenia, ale trudno mi teraz przypomniec - ile to z wykladu, a ile pomysly wlasne.
A powyzej. "Ja tego musze uczyc mlodych w pracy, bo ich w szkole nie nauczyli". Czyli program studiow jest do d* i oderwany od praktyki inzynierskiej :-P
I jak rozumiem piszesz to o mlodych Dunczykach :-)
Zaraz, ja sie na kole nie znam, ale jak naprezenia sa w roznych kierunkach, to sie chyba przydaje ?
No i dzieki temu ma sie troche wiecej pojecia co Ansys liczy :-)
Jakos jednak nie zaglosowali na tych co mowili "stop imograntom".
Jakos sie jednak te tysiace polskich emigrantow zasymilowalo. A zle zdanie ... no coz, czasem zasluzone, przez tych co kradli, chlali (Niemcy tez lubia wypic), itp.
O nazwiska nie musze pytac - sam nie znam. No coz - uroki demokracji proporcjonalnej ... ale w Danii tez taka jest.
Z karta ... no, rzecz warta wyjasnienia, bo to niekoniecznie tak, ze nie byli w stanie poprawnie wypelnic. Jedni mogli celowo wrzucic pusta, inni napisac "a mam was wszystkich w d", o ile pamietam to 18% bylo tylko w jednym rejonie. Mogla troche zaszkodzic niejasna instrukcja, ale akurat system glosowania sie u nas nie zmienil. I broszury wyborcze byly juz wczesniej.
A tu masz ostatnie wyniki
formatting link
jakos 98% potrafilo oddac wazny glos. A znow byly takie same zasady glosowania.
No, patrzac na stanowisko, to musial z Prezesem zyc dobrze i blisko. Albo go inny bliski polecil goraco :-)
Ale przynajmniej jemu nikt nie zarzuci, ze sie na ekonomii nie zna
No ba, zeby dobrze zarzadzac, to trzeba miec czym :-)
No nie wiem czy taki mis. Zauwaz, ze kraj ciagle jeszcze zyl z eksportu zboza, a na drodze tego eksportu stal Gdansk i jego niezalezne, a czesto nieprzychylne spoleczenstwo. Czytam tez ksiazki Borchardta - ten bardzo chwali ten wizjonerski rozwoj floty, w kraju, ktory nie mial ani tradycji, ani wybrzeza, ani zadnego statku ani nawet portu.
No ale on tez ma inny punkt siedzenia :-)
Bardziej mi chodzi o to, ze dawniej wystarczylo aby to byl mis na miare naszych mozliwosci, a dzis musi byc nowoczesny, zgodny z unijnymi normami, ekologiczny itp.
Ale to o panstwowych pieniadzach piszesz, nie o prywatnych. No coz, przeje ... ale jednoczesnie zainwestuje w dzieci. Bo z wyborczych obietnic na razie tylko "dziecko 500" doczekalo sie realizacji :-)
Mnie ciekawi bardziej, czy tego przejadania starczyod konca kadencji ... jesli trafia w okres hossy gospodarczej, to moze i starczy i beda mieli druga.
No ale coz zrobic - takie unijne czasy. Ale przeciez sam piszesz, ze w Danii swietnie, wiec widac unijne przepisy lepsze od naszych sa :-)
J.
Reply to
J.F.
W dniu 2016-02-23 o 12:51, J.F. pisze:
Rowery to raczej masówka, ale sprzęt do analizy wibroakustycznej mają niezły.
Reply to
PeJot
O niczym to nie świadczy. Może poza tym że z 8051 przy podobnej konstrukcji krzemu jak AVR jest 12 wolniejszy i video nie wygenerujesz programowo.
Ostatnio w Bytomiu zrobili najszybszego 8051 na świecie. Zgadnij dlaczego nikt go nie użyje do poważnych zastosowań. Zgadnij dlaczego nowe projekty rozwiązuje się za pomocą ARMa a nie 8051.
Nie ma narzędzi. Albo inaczej, zawsze były komercyjne, popsute i bezdennie głupie. Żaden znany mi kompilator "C++" do 8051 nie obsługuje niczego poza wybranymi duperelami jak klasy. Jakiekolwiek zaawansowane konstrukcje jak naprawdę przydatne w embedded templates i metaprogramowanie zazwyczaj nie działają nawet trochę.
W kompilatorach na ARM można przebierać. Nawet pierdoła AVR ma działający mainstreamowy kompilator. Głównie dlatego że ten procesor projektowali ludzie mający pojęcie o budowie kompilatorów.
To *jest* wada procesora jeśli do uzyskania dwóch indeksów musisz przerzucać dane przez stos/rejestr zapasowy. To jest problem jeśli jawna architektura Harvard wymusza dublowanie części kodu.
Ten problem z indeksem np. projektanci 6502 zauważyli w 6800 i dodali drugi indeks koszem drugiego akumulatora.
8051 to zbior wszelkiego zła jaki udało się na przestrzeni lat 70 zebrać w jeden kawałek krzemu. Podobnie jak 8080 i x86. Intel najzwyczajniej w świecie robił dziadostwo i dorabianie teraz filozofii jest żalosne. Jednak zgodnie z podstawową zasadą w informatyce - gorsze zawsze wygrywa. Nie warto, sądzac po popularnosci, oceniać jakości bądź innowacyjności tego cpu. On wygląda tak samo jak cala reszta prockow Intela z tamtych czasów - chaos, dziadostwo, olewanie programisty.
Przykład firmy z Bytomia która zrobiła najszybsza furmankę świata bez wątpienia dowodzi jednak faktu że pewne błedy należy powielać przez całe pokolenia i pewnego zła nigdy nie uda się zupełnie wyplenić.
Reply to
Sebastian Biały
W dniu wtorek, 23 lutego 2016 20:13:43 UTC+1 użytkownik J.F. napisał:
Klienci chcieli żeby to pudełko do czegoś się nadawało, a nie żeby miało w środku coś tam czego nawet nazwać nie potrafili. Stosunek ceny do możliwości. Alfa oferowała świetne możliwości, ale tylko potencjalnie. Użytkownik nawet nie wiedział że to świeny procesor do jakiejś tam wirtualizacji (wtedy to słowo nie istniało), albo implementacji najbardziej wymyślnych języków oprogramowania. Użytkownik pytał ile jest dostępnego taniego softu na to. Odpowiedź: zero. Użytkownik: dziękuję, do widzenia. Taka Transmeta się na tym błędzie nauczyła i robiła potem Crusoe tylko w jednym celu: żeby udawał Pentium.
O ile pamiętam, lepiej się nadaje do 64kB niż 6502. Jednobajtowe skoki warunkowe z 6502 to jest jakiś dowcip. Ale trudno mi się spierać, bawiłem się w to ćwierć wieku temu.
Mam wrażenie że teraz sukces to jest w poszukiwaniu rozwiązań odmiennych od wintela. GPU, RISC, APU, stack machine (stary patent Inmosa) itd.
Nie wyprą. Wysoka świadomość, że tak powiem patriotyzm zakupowy.
Bo w tych co ich nie ma, to już nie szukają.
świetny sposób na na dobór absolwentów nie nadających się do zawodu. Zniechęcenie studenta, odsiew na postawie bezsensownych kryteriów, strata czasu który mógłby być wykorzystany na to co potrzebne.
Przede wszystkim to tradycyjnie coś tam sobie dopisałeś, skupiłeś się na tym co dopisałeś i zapomniałeś o czym to na początku było. Tak jak z tymi Niemcami. Napisałem Ci że nie potrafiliśmy zrozumieć dlaczego Niemcy nas nie lubili, Ty dopisałeś że przecież lubią i kompletnie nie ogarnąłeś że chodziło o stan naszej świadomości, że zignorowaliśmy coś ważnego, a nie o tych Niemców. Ty nie widzisz że skupiasz się na jakichś bzdurach?
Teraz o tym co jest istotne dla inżyniera mechanika. Mechanizmy zniszczenia. Ty z tego zrozumiałeś tylko że Duńczycy coś tam, a gówno prawda, a zachodni system, a u was Murzynów biją. A to że czegoś istotnego nie uczymy studentów, nie dotarło. Potem krzyczysz że nie potrafię czegoś tam konkretnego powiedzieć. A może trzeba próbować coś zrozumieć? Już Ci mówiłem jaka cecha u Polaków jest najgorsza: Polacy słuchają nie po to żeby zrozumieć, tylko żeby odpowiedzieć. A Ty co na to? Zero fucks given.
Przydaje się na kolokwium.
Możesz zrobić doktorat z koła Mohra, a Ansysa nie potrafić uruchomić. Tylko znajdź wtedy pracę.
To nie ma nic wspólnego z systemem wyborczym. To brak zaangażowania, zero kapitału społecznego. Demokracja jest systemem którego nie da się sterować, ale tylko pod warunkiem wysokiego kapitału społecznego. Jesli go nie ma, jeśli ludzie oddają głosy nie na podstawie własnych przekonań, zaufania, opinii itd, to jest tylko parodia demokracji. Możesz im rzucać kolejnych pajaców, a oni ich wybiorą na kolejnych prezydentów.
Te karty są w archiwum, do wglądu. NGOsy posprawdzały, są opracowania dostępne. Ewidentny analfabetyzm. Najbardziej typowy przypadek to na dwóch, trzech pierwszych stronach zaznaczone po jednym nazwisku, potem już nie, bo się wyborca ogarnął, jak było za późno.
Zdaje się mieli startupy technologiczne pozakładać, po to ich zrobili na polibudzie.
Ten kraj w ogóle niczego nie miał, więc niemanie portu nie było niczym szczególnym.
A te unijne normy wykraczają poza nasze możliwości? Czy ekologia bardziej wykracza? To jest to samo, czy potrzebujemy mieć port bo nie mamy, czy lepszy pomysł niż węgiel, bo nie mamy. I tamten port niewiele zmienił, i teraz gazoport rewolucji nie zrobi. Gdyby IIRP wymyśliła wtedy Euro, strefę Schengen, autostrady, to by było rozwiązanie kwestii handlu. Gdyby teraz wymyślono coś co wytworzy wystarczającą ilość taniego prądu tam gdzie on jest potrzebny, to by rozwiązało problem energetyki. Gdyby. Odnoszę wrażenie że Polska nawet nie potrafi sformułować swoich problemów. Dopiero potem możnaby szukać co robimy źle, a jeszcze później zacząć rozmawiać o rozwiązaniach. Niejaki Palikot zaczął kiedyś formułować problem, ale go wyśmiano. No bo gumowym kutasem machał do kamery, biezobrazije!
W dzieci to pójdzie nie forsa unijna, tylko polska. Znaczy z podatków. Znaczy na coś innego nie pójdzie. Ludzie nie chcą robić dzieci nie dlatego że nie mają za co ich karmić i ubrać, tylko dlatego że nie ma przedszkola, musieliby zrezygnować z pracy. Jak im dasz pincet złotych a przedszkola nie zbudujesz, to i tak z pracy nie zrezygnują. Musi być przedszkole, pincet nieważne. A te pincet to wzięli z tego przedszkola co miało być, ale nie będzie, bo obietnice wyborcze trzeba spełnić. Efekt? Ani dzieci, ani przedszkola. Wspomnisz moje słowa :-)
Dania jest jeszcze bardziej eurosceptyczna niż UK. Tylko naród mniej samolubny. Ale niewiele mniej.
Reply to
Konrad Anikiel
Tu tiny.pl/g7hjz jakiś koleś dał radę. Wiem że to syf jak na 24 MHz zegar, ale jednak wygenerował.
Nie wiem, napisz. Mi chodziło tylko o to że ZX Spectrum mogliby zrobić na 8051 i byłby lepszy niż na Z80, przynajmniej ULA byłaby prostsza. Dzisiaj to zabytek i porównywanie go z dzisiejszymi ARMami to nieporozumienie. Dzisiaj cały sprzęt Amigi 500 daje się zaimplementować na FPGA, a takich 8051 to pewnie by się tam zmieściło z kilogram :-)
Reply to
Konrad Anikiel
W dniu wtorek, 23 lutego 2016 20:34:32 UTC+1 użytkownik PeJot napisał:
Nie, nie masówka. Jest design, jest moda, są warsztaciki. Konstrukcje często niedorzeczne, ale małoseryjne, przez co indywidualne, niepowtarzalne. Ja swojego Chińczyka-Rometa z Polski parkuję na firmowym parkingu, gdzie jest całe spektrum, bo i robotnicy z fabryki, i inzynierowie, i dyrekcja, wsyscy tam przypinają swoje rowery. Jest na co się napatrzeć. Na pewno nie jest to masówka. Nawet najczęstsza marka, Kildemoes, nie występuje w dwóch takich samych egzemplarzach. Pomaga w tym wyspiarskie położenie, bo silne wiatry niosą morską wodę, rowery rdzewieją, często trzeba je wymieniać.
Reply to
Konrad Anikiel
24MHz to nie jest standardowy zegar.
AVR robi to z palcem w d...
formatting link
8051 to jest najzwyczajniej w świecie byle jak zrobiony cpu. Jak wszystkie intelowskie wynalazki z lat 80tych.
Bo istniejący kod źrodłowy jest niekompatybilny z wynalazkami 8051 (harvard, komercyjne dziadowskie kompilatory, ograniczenia sprzetowe, braki w zasobach, interesujące wynalazki skladniowe itd). Nikt nie bedzie tysięcy lini kodu teraz przepisywał na tą furmankę skoro w tej samej cenie jest normalny procesor. Natomiast bez watpienia ucieszą się szkoly, ich 30-letnie sterowniki dzwonków będa miały teraz szybszy proc... oh wait...
Nie byłby. 8051 to podobnie spieprzona architektura jak 8080. Zilog zrobił co mógł aby to g... jakoś podszlifować. Jesli uwazasz ze "byłby lepszy" to nie ma problemu - powiedz jak ZXa popędzać z taką samą wydajnością jak masz clock/12 w standardzie w '51, brak refreshu dram, brak hold.
Wątpie. ULA wymagala wlasnego dostepu do pamięci tak czy inaczej i to jako master. Akuratnie 8051 nie potrafi pracować jako slave magistrali (co ciekawe 6502 też nie calkiem, więc stosowano rózne sztuczki na Atari i C64). Z80 natomiast był *stworzony* do taki zabaw, że o refreshu dram nie wspomnę.
Przecież nie ja porównuje tylko jakieś miszcze z Bytomia, nawet w mediach mówili że najszybszy na swiecie procesor z Polski. Aż przez ułamek sekundy dałem się nabrać.
No i?
Ale po cholere, skoro mozna miec np. kilogram AVRów ktore są pod *każdym* względem lepsze przy zbliżonej zajętości? Po co robić nowe implementacje? Bo kod już jest? Ja już taki kod widziałem wiele razy - faktycznie, po jakosci kodu źrodlowego łatwo poznać że nie da się go skompilowac na niczym innym niż '51. Innymi słowy: przez dziadowski kod źródlowy mamy ciągle na rynku potrzebe implementacji '51 w sprzęcie. Ale nie z powodu jego lepszości bezwzględnej, wliczając w to lata 80te.
Giń, '51. A kysz.
Reply to
Sebastian Biały

Site Timeline

PolyTech Forum website is not affiliated with any of the manufacturers or service providers discussed here. All logos and trade names are the property of their respective owners.