Realne perspektywy zawodowe po polskich uczelniach technicznych

Użytkownik "Konrad Anikiel" napisał w wiadomości grup


Nie tylko Konradzie. Ilu pracownikow ma badylarz ? 200 ? To ilu "naukowcow" moze utrzymac w R&D ? I co oni mu maja wynalezc - lepszy sposob szycia rekawiczek ?

Dziwne to troche - przeciez to dyrektorzy decyduja gdzie nalezy szukac oszczednosci. A prezes ich lubi, bo by ich nie powolal na stanowiska :-)
No i oczywiscie inzynierow sie trzyma jak dlugo maja jakas robote do wykonania. A w pewnym momencie mozesz dojsc do wniosku ze do tego co robia wystarczy mlody po studiach, a nie doswiadczony, odpowiednio wyzej oplacany :-)
J.
Add pictures here
<% if( /^image/.test(type) ){ %>
<% } %>
<%-name%>
Add image file
Upload

Badylarz nie ma adnego R&D. Badylarz ma strategi rozwoju na najbliszy tydzie, kas na pensje na dwa tygodnie. Rozwj firm badylarskich jest dzieem przypadku. Skocz si pomysy na szycie rkawiczek to zaczniemy robi szpadle. A potem oranad.

Chyba mieszaj Ci si pojcia "lubi" i "ceni"...

Syszae co o cyklach koniukturalnych? Kady dobrobyt si koczy, kady kryzys te. Skoczy si dobrobyt, wywalisz inynierw, skoczy si kryzys, nie masz nowych, nie masz kim robi zamwie. Bankrutujesz. Brytyjscy badylarze ju dawno tak pozdychali, w Polsce jeszcze za mao tych cykli byo od 1989.

Doprawdy?
Konrad
Add pictures here
<% if( /^image/.test(type) ){ %>
<% } %>
<%-name%>
Add image file
Upload
Użytkownik "Konrad Anikiel" napisał w wiadomości grup

No i tu sie IMO troche myslisz, bo kase moze miec na dluzej, o perspektywach i alternatywach moze myslec wczesniej, nawet w to troche zainwestowac (bo ma pieniedzy wiecej niz na najblizsze 2 tygodnie) ... ale R&D to ja tego tez nie nazwe.
Ale nawet jakby chcial, to co on wiecej moze ?

No nie wiem, nie wiem - IMO to by znalazl innych za mniejsze pieniadze, wiec widac lubi tych ktorych zatrudnil za wieksze. No chyba ze oni sie okazali prawdziwymi fachowcami w dyrektorowaniu - ale to znow dziwne ze sie chce cenionego pracownika pozbyc. Ale tam za morzem, w Anglii to moze faktycznie jakies inne zwyczaje :-)

No fakt, raptem moze poltora, to za malo.

Tak to niestety wyglada z punktu dyrektora. No chyba ze taki madry jak poprzednio napisales i patrzy na wiele kolejnych lat ... ale niestety wyniki ekonomiczne sa zwykle wazniejsze, a z pustego i Salomon nie zaplaci.
J.
Add pictures here
<% if( /^image/.test(type) ){ %>
<% } %>
<%-name%>
Add image file
Upload
W dniu 2011-12-07 16:32, J.F pisze:

Chyba *niżej* opłacany.
--
P. Jankisz
O rowerach: http://coogee.republika.pl/pj/pj.html
  Click to see the full signature.
Add pictures here
<% if( /^image/.test(type) ){ %>
<% } %>
<%-name%>
Add image file
Upload
On Wed, 7 Dec 2011 16:32:43 +0100,

To ma drugorzędne znaczenie, czy jest 1 firma z 200tys. pracowników, czy 1000 firm po 200 pracowników. Różnica jest głównie w formie. Duża firma ma własny dział R&D, mała raz na długi czas zleca coś. W obu przypadkach nakłady na rozwój mogą być identyczne.
Tu chodzi o sposób myślenia. Moje wrażenie jest takie, że u nas nie opłaca się inwestować w technologię. Taniej i _mniej ryzykowniej_ jest kupić gotową. Nie ma obawy, że się nie przyjmie albo odnośne ministerstwo opodatkuje jak za wyroby spirytusowe.
Wracając do sposobu myślenia, w każdej firmie są jakieś problemy. Skupiwszy się na technicznych, część jest dość prosta a część jest skomplikowana. Nie ma zwyczaju/przekonania/??/ że wynajęcie fachowca i rozwiązanie problemu może być opłacalne.

Nie od razu Kraków zbudowali. Możnaby przytoczyć całą listę ,,drobnych'' ulepszeń, które przekładają się na konkretne pieniądze. Poza tym w naszej rzeczywistości mała firma kojarzy się właśnie z ,,badylarzem'', który robi najprymitywniejsze rzeczy i potrzebne mu są jedynie skuteczne metody poganiana pracowników.
W krajach bardziej cywilizowanych duża część firm najbardziej zaawansowanych techologii to firmy równie małe. Tylko, że oni żyją z rozwiniętej technologii a nie z poganiania ludzi.
AMX
--
adres w rot13
Nyrxfnaqre Znghfmnx snipped-for-privacy@b2.cy
  Click to see the full signature.
Add pictures here
<% if( /^image/.test(type) ){ %>
<% } %>
<%-name%>
Add image file
Upload
Użytkownik "AMX" napisał w wiadomości

Nie ma/powoli sie zaczyna, ale spojrz jeszcze na to co te krajowe fabryki produkuja. Prosta produkcja. Meble np. Albo kostke betonowa. To jaka one technologie potrzebuja ? Lepszy klej do tkanin ?
I znow wracamy do tego ile bedzie kosztowalo opracowanie nowej technologii, i czy ich na to stac. A potem jeszcze sie okaze ze trzeba certyfikatow, atestow, badan.
Albo czy zrobi im ktos maszyne na zamowienie lepsza niz dostepne na rynku lub choc tansza ?

A owszem, tylko wtedy wychodzi druga strona medalu - malo kto potrafi to zrobic. Plus cala masa innych "niedasie" i koniec koncow znow sie rozbija o pieniadze - panie, gotowy kosztuje taniej.

Otoz to - oni po prostu robia drozsze rzeczy.
J.
Add pictures here
<% if( /^image/.test(type) ){ %>
<% } %>
<%-name%>
Add image file
Upload
Użytkownik "AMX" napisał w wiadomości grup dyskusyjnych:jbnt11$ksc$ snipped-for-privacy@mx1.internetia.pl...

No i tu sie mylisz - w duzej czesci one sa ekonomiczne, ale technicznych z nazwy tez nie brakuje. Wpisz "wyzsza szkola techniczna" w google.

Nie wazne jak - wazne ze sa szkolami wyzszymi i moga sie starac o granty na takiej samej zasadzie. Odpowiedni fundusz, wniosek, spis publikacji kadry - i kto w Brukseli bedzie wiedzial ze to jest szemrana prywatna przyjmowalnia czesnego a nie panstwowa uczelnia z tradycjami.
A wplyw na rozwoj ... na panstwowej uczelni tez powstaje mnostwo publikacji do ktorych tak potrzebny byl komputer z wordem, bo papier i olowek to takie przestarzale medium.
P.S. W czym sie teraz pisze publikacje techniczne ? Tex to chyba przegiecie, ale Word sie w zasadzie nie nadaje.

Ano, to ma wymiar wielostronny. Glowna przyczyna jest upadek przemyslu. Pieniadze to tez pewien problem - upadniety przemysl nie utrzymuje bezefektywnych naukowcow. A badania trwaja.
J.
Add pictures here
<% if( /^image/.test(type) ){ %>
<% } %>
<%-name%>
Add image file
Upload
W dniu 2011-12-07 15:25, AMX pisze:

Nie wszystkie. Znane mi, to uczelnie typu marketing, zarządzanie i ekonomiczne. Jeden profesor ( taki uczelniany folklor ) męczył kiedyś ludzi ( w tym i mnie ) z elektrodynamiki. Dziś na jakimś WSIiZie "uczy" ekonomii - normalnie człowiek orkiestra :>

Przyczyn jest jak zwykle wiele. Brak zapotrzebowania na kadrę także.
--
P. Jankisz
O rowerach: http://coogee.republika.pl/pj/pj.html
  Click to see the full signature.
Add pictures here
<% if( /^image/.test(type) ){ %>
<% } %>
<%-name%>
Add image file
Upload

Kwestia, czy ekonomia itp. to humanistyczne czy ścisłe.

E, tam, to może jedynie jest śmieszne. Gorzej jeśli hydraulik zaczyna robić za lekarza. Bo to już nie jest zabawne.

Widocznie nie rozumiesz, skoro wracasz do tego. Patrzysz od niewłaściwej strony. Uczelnie powinny prowadzić badania i uczyć. Dopiero obie rzeczy tworzą uczelnię.
Nawet jeśli połowa studentów nie powinna trafić na studia to i tak zostaje rzesza tych pozostałych. Na pewno nie wszyscy na uczelni są zdolni (bądź nie będą w stanie) się przestawić na rozwój technologii. Dla nich dydaktyki wystarczy z nadmiarem. Jeśli będą robili to dobrze to wszyscy będą zadowoleni.
Problem polega na tym, że obecnie nie ma wyboru nauczanie albo badania jest wybór: nauczanie albo nauczanie.
Moje wrażenie jest takie, że _obecnie_ ci, którzy są zdolni do czegoś więcej niż dydaktyka a nie ograniczają ich np. względy rodzinne to zmieniają miejsce zamieszkania. I następuje cud. Ta kadra, na którą brak jest zapotrzebowania włącza się w rozwój najbardziej zaawansowanych technologii. Którą później kupujemy za ciężkie pieniądze.
Wypowiedź kadrował
AMX
--
adres w rot13
Nyrxfnaqre Znghfmnx snipped-for-privacy@b2.cy
  Click to see the full signature.
Add pictures here
<% if( /^image/.test(type) ){ %>
<% } %>
<%-name%>
Add image file
Upload
W dniu 2011-12-07 19:18, AMX pisze:

Niestety prawdziwe. Pokazuje jak wykorzystać nikomu niepotrzebnego na uczelni technicznej profesora.
/.../

Zależy od proporcji badania/dydaktyka.
BTW: z ramienia przemysłu uczestniczyłem w kilku projektach realizowanych przez miejscową uczelnię. Efektem ich było kilka segregatorów papieru i kilka prototypów. O tym że nie ma szans na produkcję wszyscy mniej więcej od początku wiedzieli :)
--
P. Jankisz
O rowerach: http://coogee.republika.pl/pj/pj.html
  Click to see the full signature.
Add pictures here
<% if( /^image/.test(type) ){ %>
<% } %>
<%-name%>
Add image file
Upload

No, to może pytanie pomocnicze: jaki jest procent bezrobotnych wśród profesorów?

Podpisuję się obiema rękami! Tylko jeśli jakieś 95% środków płynących na uczelnie jest przeznaczone na dydaktykę to jakie będą proporcje?

Dotąd rozumiem. Takie projekty są zawsze obarczone wielkim ryzykiem, pod każdą szerokością geograficzną. Ale zyski w przypadku sukcesu są na tyle duże, że warto ryzykować.

A tego to już nie rozumiem. Skoro firma wiedziała, że nie będzie produkować to po co pakowała pieniądze w projekt?
BTW. Wiem, że taka współpraca w Polsce ma długą i złą tradycję. Niestety, to spadek po minionych czasach. Teraz obie strony musiałyby się nauczyć współpracować, co wymaga czasu. Ale przede wszystkim chęci.
AMX
--
adres w rot13
Nyrxfnaqre Znghfmnx snipped-for-privacy@b2.cy
  Click to see the full signature.
Add pictures here
<% if( /^image/.test(type) ){ %>
<% } %>
<%-name%>
Add image file
Upload
W dniu 2011-12-07 21:14, AMX pisze:

Nie w każdej dziedzinie są szanse na sukces oparty o jakiś innowacyjny projekt. Pracuję w branży opartej na mocno masowej produkcji i tutaj zwyczajnie nie ma szans wymyślić od podstaw niczego odmiennego. Próba zrobienia czegokolwiek inaczej, z góry jest skazana na porażkę finansową. W tym przypadku, na sukces produktu ma większy wpływ agresywny marketing niż udany projekt. Stażystom i praktykantom powtarzam: "Tu się rakiet kosmicznych nie produkuje".

Bo można się pochwalić, że się współpracuje z uczelnią :) A koszty generowały owe prototypy, zrobione u siebie na miejscu, więc nie było tragedii.

Patrz wyżej - są dziedziny, gdzie naprawdę nie da się wymyślić nowego koła, więc uczelnie nie są zainteresowane współpracą.
BTW: przypominam sobie jeden innowacyjny projekt, zrobiony przez jakiegoś dyplomanta. Na papierze wyglądało to ciekawie, ale uczelnia chcąca sprzedać projekt ( raczej wzór przemysłowy ) okazała się być nazbyt pazerna, tak że do niczego nie doszło.
--
P. Jankisz
O rowerach: http://coogee.republika.pl/pj/pj.html
  Click to see the full signature.
Add pictures here
<% if( /^image/.test(type) ){ %>
<% } %>
<%-name%>
Add image file
Upload

Skoro mam okazję, to z ciekawości zapytam, bo raczej nie mam doświadczeń.
Różne są metody osiągania lepszej technologii. Jedna, to zupełnie nowy, innowacyjny projekt. Tu rzeczywiście trudno wymyśleć koło a nie wszędzie stosuje się bio- czy nanotechnologię. Natomiast japoński sposób to było nie wymyślać niczego nowego, tylko poprawiać i udoskonalać istniejące. Była to na tyle skuteczna strategia, że w pewnym momencie USA się obawiały, że ich Japończycy zaleją i wykupią. Jak to się ma do rzeczywistości?
No i druga możliwość, to poprawa samego sposobu wytwarzania. Jeszcze z czasów PRL-u historia jak to na potrzeby drukarni zoptymalizowano sposób cięcia arkuszy papieru aby zmniejszyć ilość odpadów.
AMX
--
adres w rot13
Nyrxfnaqre Znghfmnx snipped-for-privacy@b2.cy
  Click to see the full signature.
Add pictures here
<% if( /^image/.test(type) ){ %>
<% } %>
<%-name%>
Add image file
Upload
W dniu 2011-12-07 23:07, AMX pisze:

Po pierwsze to było w latach 60 i 70 zeszłego wieku, czyli ze 40 lat temu.

Wracamy do pierwszego: przez 40 lat da się poprawić bardzo dużo, ale gdzieś jest kres możliwości. Potem działa nieubłagane powiedzenie: "Nie ma rzeczy niemożliwych, są tylko nieopłacalne". Co nie oznacza że nie dzieje się nic w temacie. Owszem, co jakiś czas pojawia się jakaś innowacja, ale kończy ona żywot jako *patent* tylko po to by związać ręce konkurencji, a nie zawojować rynek. Smutne, ale prawdziwe.

Optymalizacja też kiedyś się kończy, chyba że mówimy o tzw. optymalizacji za każdą cenę :)
BTW: jeszcze o skośnookich. Shimano: japońska firma, legenda, od wielu lat rządzi rynkiem części rowerowych i to z każdej półki cenowej. Zaczynali skromnie, gdzieś w latach '70, produkując tanią masówkę. Dziś stać jest ich na to, by *dokładnie co roku* wypuszczać całe serie, tzw. grupy osprzętu. Tyle tylko, że zmiany w stosunku do poprzednich lat są ledwie kosmetyczne. Nie ma rewolucji, jest co najwyżej ewolucja, nastawiona na optymalizację kosztów wytwarzania. Nowy projekt wprowadza się wtedy, kiedy zużyją się narzędzia do produkcji starego modelu. Przy okazji, niestety, jakość i żywotność części poleciała na pysk.
--
P. Jankisz
O rowerach: http://coogee.republika.pl/pj/pj.html
  Click to see the full signature.
Add pictures here
<% if( /^image/.test(type) ){ %>
<% } %>
<%-name%>
Add image file
Upload
Użytkownik "PeJot" napisał w wiadomości grup

Wiesz, jesli uczelnia jakos tam uczciwie policzyla wszelkie koszta, to jej tak wyszlo. Niestety, ale R&D jest drogi, za drogi jak na krajowy przemysl.
A taniej sprzedac tez nie mogla, bo by sie jej prokurator do d* dobral :-)
J.
Add pictures here
<% if( /^image/.test(type) ){ %>
<% } %>
<%-name%>
Add image file
Upload
W dniu 2011-12-08 11:12, J.F pisze:

Bez przesady, to był *jeden* dyplomant, a nie *dział* R&D. No i zapewne jeszcze liczyli na sprototypowanie za free.
--
P. Jankisz
O rowerach: http://coogee.republika.pl/pj/pj.html
  Click to see the full signature.
Add pictures here
<% if( /^image/.test(type) ){ %>
<% } %>
<%-name%>
Add image file
Upload
Użytkownik "PeJot" napisał w wiadomości grup W dniu 2011-12-08 11:12, J.F pisze:

Dyplomant, ale skoro taki innowacyjny, to sprzedajemy go po cenie adiunkta. No i oczywiscie promotor musi dostac wiecej niz dyplomant. Nie wiem jakie czasy - ale jak doliczysz amortyzacje drogiego komputera z drogim programem, dorzucisz 100% kosztow wydzialowych i 100% kosztow uczelnianych ... no i klient mowi ze nie jest zainteresowany.
J.
Add pictures here
<% if( /^image/.test(type) ){ %>
<% } %>
<%-name%>
Add image file
Upload
W dniu 2011-12-08 11:26, J.F pisze:

I nie ma się co dziwić że uczelnie żyją we własnym, hermetycznym światku.
--
P. Jankisz
O rowerach: http://coogee.republika.pl/pj/pj.html
  Click to see the full signature.
Add pictures here
<% if( /^image/.test(type) ){ %>
<% } %>
<%-name%>
Add image file
Upload
Użytkownik "PeJot" napisał w wiadomości W dniu 2011-12-08 11:26, J.F pisze:

Nie do konca - jak uczciwie policzysz, to sie okaze to naprawde tego rzedu kosztuje.
I teraz tylko pytanie - pogadasz z kims prywatnie i zrobi na fuche, czy udasz sie do porzadnej firmy R&D ... i uslyszysz jeszcze wiecej :-)
J.
Add pictures here
<% if( /^image/.test(type) ){ %>
<% } %>
<%-name%>
Add image file
Upload
W dniu 2011-12-08 16:48, J.F pisze:

Pewnie tak. Parę tematów dla uczelni robiłem oficjalnie, ale nie ja wystawiałem fakturę :)
--
P. Jankisz
O rowerach: http://coogee.republika.pl/pj/pj.html
  Click to see the full signature.
Add pictures here
<% if( /^image/.test(type) ){ %>
<% } %>
<%-name%>
Add image file
Upload

Polytechforum.com is a website by engineers for engineers. It is not affiliated with any of manufacturers or vendors discussed here. All logos and trade names are the property of their respective owners.